Gra o Wszystko

Molly Bloom

08-01-2018

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 320

Oprawa: Miękka

ISBN: 978-83-276-3510-5

Wymiary: 215x145x22 mm

Cena normalna:39,89 zł

Gra o Wszystko
39,89 zł

Cena promocyjna:

25,80

Taniej o: 14,09 zł

Wysyłka w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy od 6,90zł

Przy zakupach powyżej 200 zł dostawa GRATIS!

Sprawdź metody i koszt dostawy

Odbiór w punkcie od 6,90 zł

Paczkomat InPost od 9,90 zł

Przesyłka pocztowa od 10,90 zł

Dostawa kurierska od 13,90 zł

Zobacz jak pakujemy książki

Opis książki


Fascynująca historia kobiety, która poznała od podszewki podziemny świat hazarduMolly Bloom, dziewczyna z małego miasta w Kolorado, od dziecka marzyła o wielkim świecie. Pragnęła czerpać z życia pełnymi garściami, bez nakazów i ograniczeń.
Dzięki pokerowi wspięła się wyżej, niż sięgała jej wyobraźnia. Organizowała nielegalne rozgrywki dla takich gwiazd Hollywood jak Leonardo diCaprio i Ben Affleck, poznała ludzi z pierwszych stron gazet – milionerów, sportowców i polityków. ...czytaj więcej

Fascynująca historia kobiety, która poznała od podszewki podziemny świat hazarduMolly Bloom, dziewczyna z małego miasta w Kolorado, od dziecka marzyła o wielkim świecie. Pragnęła czerpać z życia pełnymi garściami, bez nakazów i ograniczeń.
Dzięki pokerowi wspięła się wyżej, niż sięgała jej wyobraźnia. Organizowała nielegalne rozgrywki dla takich gwiazd Hollywood jak Leonardo diCaprio i Ben Affleck, poznała ludzi z pierwszych stron gazet – milionerów, sportowców i polityków.
Zbiła fortunę, ale gdy uwierzyła, że już zawsze będzie się pławić w luksusie, trafiła na godnego siebie przeciwnika – rząd Stanów Zjednoczonych.
Zapomniała, że życie to też gra, często równie nieprzewidywalna jak poker. Dobra passa nie trwa wiecznie, a im wyższy szczyt zdobędziesz, tym boleśniejszy może być upadek na samo dno. ...zwiń
Zobacz również
Recenzje
08-03-2018

To historia, w którą ciężko uwierzyć. Dziewczyna z Kolorado, której życie toczyło się miedzy szkołą, domem i stokiem narciarskim, rozkręciła niezwykle prężną machinę hazardu, o której mówili wszyscy w „branży”. Znalazła sposób, by zarabiać i nie być zobowiązaną do odprowadzania podatków, co, rzecz jasna, nie mogło spodobać się władzom. Zwłaszcza, że jej zarobki można by porównać z budżetem niejednego miasteczka.

Książce można wiele zarzucić. Czytając ją, nie sposób nie zauważyć, że jej autorką nie jest zawodowy pisarz. Brak tu porównań, epitetów, zaskakujących zabiegów stylistycznych – ale nie o to chodzi w tej historii! Książka Molly Bloom jest do bólu prawdziwa! Dlatego na stronach książki czytelnik znajdzie nie zarysowaną akcję, ale opowieść „dobrej znajomej”, która opowiada historię swojego życia. Z całą pewnością opis walki, jaką Molly Bloom stoczyła z Rządem Stanów Zjednoczonych byłby równie ciekawy, jak opis powstawania jej imperium. Być może za jakiś czas stworzy kolejną książkę, w której o tym opowie.

Bohaterka to z całą pewnością niezwykle ambitna kobieta, to perfekcjonistka, która szybko się uczy i bez problemów łączy fakty. Już w dzieciństwie, gdy po operacji kręgosłupa nie tylko wróciła do sportu, ale dostała się do narodowej kadry narciarskiej, pokazała, że dla niej liczy się tylko zwycięstwo – od zawsze „grała o wszystko”. Jestem przekonana, że Molly jeszcze pokaże, na co ją stać i mocno trzymam za nią kciuki.

    22-02-2018


    Książkę czyta się bardzo szybko i sprawnie. Napisana jest w lekki i przystępny sposób. Jednak jak dla mnie zabrakło tutaj ciut więcej szczegółów, takich smaczków, które by dodały więcej pikanterii całej opowieści. Książkę Molly Bloom z powodzeniem można przeczytać w jeden wieczór. Będzie to mile spędzony czas z lekką opowieścią idealną do czytania przed snem.

    http://www.czytajac.pl/2018/02/gra-o-molly-bloom/

      21-02-2018

      Co powinna zrobić kobieta, która nie ma wrodzonego talentu, a chce osiągnąć sukces?

      Molly pogodziła się z tym, że nie zostanie sławną sportsmenką, geniuszem matematycznym, ani wybitną aktorką. Coś z tyłu głowy podpowiada jej jednak, że gdzieś czeka coś jeszcze, a ona sama przeznaczona jest do wielkich rzeczy. Powtarza to sobie cały czas. Kiedy nie śpi po nocach, wykonując marne fuchy, z całych sił wierzy, że będzie warto. Bloom jest bystra i zdeterminowana, żeby zrobić karierę i wieeeelkie pieniądze.

      O Molly Bloom usłyszałam, dzięki zapowiedzi filmu. Jak to niezwykle często bywa, okazało się, że film powstał na podstawie powieści, a ja nie byłabym sobą, gdybym w pierwszej kolejności nie sięgnęła po książkę. Film poszedł więc w odstawkę (przynajmniej na razie), a ja spędziłam kilka przyjemnych wieczorów w towarzystwie pokera w wersji książkowej. I wiecie co? Było warto.

      "Gra o wszystko" nieco przypomina mi książkę/film "Diabeł ubiera się u Prady". Tutaj zamiast luksusowych torebek mamy karty, jednak schemat jest dość podobny. Molly również wzbudza sympatię, szybko dopasowując się do świata, który do niedawna był jej kompletnie obcy i... świetnie się tam odnajduje. Z drugiej strony to trochę "Fight Club" z nielegalnymi rozgrywkami. Czy może być coś bardziej przekonywującego niż takie połączenie?

      Aż trudno uwierzyć, że taka historia mogła wydarzyć się naprawdę. Z ogromną przyjemnością wraz z Molly wkraczałam w świat sławnych i bogatych i poznawałam ich przedziwne zwyczaje. Pojawienie się w książce takich nazwisk jak diCaprio, czy Maguire tylko dodawało jej pikanterii. Z jednej strony można mieć wrażenie, że czytamy biografie, jednak z drugiej - to po prostu bardzo dobra lektura rozrywkowa. Jest napisana lekkim językiem, akcja nie nuży czytelnika (a przecież tak zwykle bywa w biografiach.

      Cieszę się, że zdecydowałam w pierwszej kolejności sięgnąć to "Grę o wszystko" w wersji książkowej. Jeszcze bardziej, że już wkrótce będę mogła porównać ją z ekranizacją. Jeśli film w dalszym ciągu jeszcze przed Wami, to polecam zrobić to samo. Na tę chwilę mogę powiedzieć jedno - powieść Molly Bloom jest świetna!

        21-02-2018

        „Gra o wszystko” autorstwa Molly Bloom przedstawia porywającą historię kobiety, która poznała na wylot podziemny świat hazardu. Pomimo wielu potknięć starała się zdobyć upragniony cel, częstokroć wszelkimi dostępnymi środkami. Nastrój niepewności towarzyszy nam przez cały czas trwania lektury, co nie pozwala nam się nudzić choć przez moment. Liczne wątki sprawiają, że trudno odgadnąć któż może być prawdziwym sojusznikiem, a kto wrogiem. Jest to powieść okraszona motywami sensacyjnymi, sprawiająca, że czyta się ją bardzo szybko.

        Molly Bloom urodziła się w małym miasteczku w Kolorado. Kobieta niemal od zawsze marzyła o wielkim świecie i pławieniu się w luksusach, a podziemny świat hazardu jej to umożliwił. Molly Bloom dzięki temu miała możliwość poznania wielu sław Hollywood oraz wpływowych milionerów, polityków czy sportowców. Jednak dobra passa nie trwa wiecznie, a im wyżej zajdziemy, tym boleśniejszy staje się upadek...

        Książkę przeczytałem bardzo szybko, głównie za sprawą bardzo ciekawej głównej bohaterki. Barwny język i ciekawe wątki fabularne sprawiły, że od lektury wręcz nie mogłem się oderwać. Wsiąknąłem w opowiedzianą przez autorkę historię i świetnie się bawiłem podczas lektury. Molly Bloom potrafi zaskakiwać czytelników, a zakończenie naprawdę potrafi zaskoczyć. Molly Bloom przedstawiła swoją historię w ciekawy sposób i dzięki lekturze niniejszej książki będziemy mogli poznać pobudki, jakimi się kierowała w swoim burzliwym życiu, nie raz igrając z ogniem.

        „Gra o wszystko” nie zawiodła mnie i dostałem kawał porządnej lektury. Jest to książka ciekawa, przeznaczona dla osób, które chcą poznać nieco lepiej życiorys Molly Bloom. Podczas czytania nie nudziłem się, a postać niesztampowej hazardzistki jak najbardziej da się lubić i czyta się o jej losach z dużym zaciekawieniem. Spirala zagrożenia nakręca się, a historia głównej bohaterki potrafi miejscami wzbudzić ciarki na całym ciele. Serdecznie polecam.

        http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2018/02/gra-o-wszystko-molly-bloom.html

          18-02-2018

          Opis fabuły



          Molly od dziecka stawiano najwyższe wymagania - w sporcie i w nauce. Pewnego dnia postanawia przerwać studia i wyjechać do Los Angeles. Tam, zrządzeniem losu, dostaje pracę u Reardona - najpierw jako kelnerka w restauracji, a później jako jego osobista asystentka. Musi wtedy troszczyć się o wszystko, aż w końcu pewnego dnia ma zorganizować grę pokera. Tak oto Molly wkracza do świata hazardu i sław. Gry organizowane są coraz częściej, a Molly stara się, by wszystko było na jak najwyższym poziomie. Czy dobra passa się utrzyma? A może to było tylko szczęście początkującego?

          Opinia



          Mam ostatnio wrażenie, że Gra o wszystko prześladuje mnie dosłownie wszędzie. Gdy wybrałam się do kina na VIII epizod Star Wars wszędzie były ulotki i reklamy tego filmu. Jakiś czas później dowiedziałam się, że jest on nominowany do Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany, a wydawnictwo HarperCollins przysłało mi propozycję zrecenzowania pozycji Molly Bloom o tym samym tytule. Wtedy uznałam, że to nie może być przypadek, ale przeznaczenie i postanowiłam zaryzykować.

          Historię życia opowiada Molly Bloom - autorka i główna bohaterka książki. Przedstawia swoją drogę na pokerowy szczyt, mimo że już na początku wiemy, jak jej gra się potoczyła. Najważniejszym wątkiem są oczywiście organizowane spotkania, ale, jak to w ludzkim życiu bywa, mamy też miłość, przyjaźń, pasję i namiętność.

          Molly sprawia wrażenie dumnej ze swojego dzieła, ze wszystkiego, co osiągnęła. Mówienie o tym chyba nie przychodzi jej z wielkim trudem. Mimo że jej decyzje nie zawsze są racjonalne, da się ją polubić, ale chyba tylko jako bohaterkę książki, nie osobę. Gołym okiem można zauważyć zmiany imion niektórych bohaterów - wydają się trochę nierealne i niespotykane. Każda z postaci sprawia jednak wrażenie prawdziwej, ludzie nie stracili swojego człowieczeństwa i wielowymiarowości przed przeniesienie ich na papier. Żałuję trochę, że wątek Leonardo DiCaprio zakończył się trochę niespodziewanie - z przyjemnością poczytałabym jeszcze trochę o tym Hollywoodzkim przystojniaku.

          Autorka opowiada swoją historię w sposób, jakby to wcale nie była autobiografia, ale całkowicie fikcyjna historia. Rzadko spotykam się z takim sposobem przedstawienia własnego życia - zazwyczaj biografie są pełne nudnych faktów i dat. W przypadku Gry o wszystko, historia Molly przypomina powieść. Wszystko w niej jest naturalne i lekkie, książka Bloom wciąga i pochłania bez reszty, a czytelnik wprost nie może się doczekać tego, co będzie dalej. Mimo że w temacie pokera jestem zupełnie zielona, bez trudu orientowałam się w terminologii używanej przez bohaterów. Historia Molly jeszcze bardziej podsyciła moją fascynację pokerem i w wolnej chwili bliżej przyjrzę się tematowi. Dodatkowo, Gra o wszystko pokazuje w jaki sposób hazard uzależnia - nie trzeba tylko grać, by nie móc bez niego żyć i dla kart zrezygnować z rodziny i przyjaciół. Nie miałam również pojęcia, że gry pokerowe urządza się w taki sposób - Molly przedstawia nam hazardowy półświatek od kuchni, z zupełnie nowej perspektywy niż ukazane w filmach.

          Język użyty w powieści jest prosty, pozbawiony zbędnej wulgarności. Molly przedstawia swoją wersję wydarzeń, przytacza rozmowy tak, jak je zapamiętała. Zarówno zawodowy pokerzysta, jak i laik zrozumie wszystkie użyte pojęcia, a lektura okaże się czystą przyjemnością.

          Mam ogromną słabość do książek posiadających filmową okładkę, która w tym wypadku idealnie oddaje ducha i wydźwięk powieści. Tłumaczenie jest bardzo płynne i przyjemne, nie ma także rażących literówek czy błędów.

          Polecam tę książkę każdemu, kto chciałby poznać bezwzględny świat pokera oraz historię niesamowitej, silnej kobiety, pokerowej księżniczki z Miasta Aniołów.

            18-02-2018

            Jeśli interesujecie się filmem to prawidłowo kojarzycie tytuł. Przewinął się podczas ostatniej Gali Złotych Globów, zgarniając dwie statuetki. Ale również i w tym przypadku najpierw była książka, która jest dość specyficzna.

            Gdybym miała ocenić książkę po okładce to obok amerykańskiej wersji przeszłabym obojętnie, sądząc, że jest to poradnik jak uprawiać hazard i do czego on prowadzi. I cóż... Oceniłabym prawidłowo. Nie neguję faktu, że historia nadaje się na film, bo faktycznie da się zrobić tego hollywoodzki cud świata, ale książka niestety mnie nie urzekła.

            Molly Bloom to dziewczyna z prowincji, która w wielkim mieście, jakim jest LA, szuka swojego szczęścia. Zatrudnia się początkowo jako kelnerka, szybko z pracy wylatuje, bowiem bar, w którym pracuje jest typowym pubem i bynajmniej gwiazdy tam nie zaglądają. W końcu urzekła swoimi zdolnościami właściciela jednego z najlepiej prosperujących klubów hazardowych. Szybko awansuje na jego asystentkę i uczy się jak taki klub powinien funkcjonować. Duże pieniądze, które zarabia nie wydaje na ciuchy, a sama postanawia zainwestować w podobny klub, który dzięki znajomościom staje się sporą konkurencją dla jej byłego pracodawcy. Oprócz wyścigu o splendor, Molly zaczyna nieświadomie mieć poważne problemy z prawem...

            Molly Bloom może i jest mistrzynią w prowadzeniu gier hazardowych, ale na pewno nie jest mistrzynią w pisaniu. Niestety książka okazała się dla mnie totalną grafomanią. Rzadko zdarza się mi nie trafić po opisie książki, ale tym razem tak było. Cała historia z pewnością jest interesująca, ale ujęta jest z subiektywnego punktu widzenia Molly, która umówmy się, że nie widzi za wiele złego w spłukiwaniu ludzi z pieniędzy i udzielaniu im niebotycznych pożyczek, których nigdy nie spłacą. Jedynym plusem tej całe historii jest to, że pokazuje, co z człowiekiem potrafi zrobić hazard.

              14-02-2018

              Molly Bloom to organizatorka gier pokerowych na najwyższe stawki, założycielka najbardziej ekskluzywnego, działającego nielegalnie klubu pokerowego w Stanach Zjednoczonych. Na własne oczy widziała, jak jeden z graczy w ciągu tylko jednej nocy przegrał milion dolarów i zapłacił następnego dnia. W grach, które organizowała w Los Angeles, a później również w Nowym Jorku brali udział najsłynniejsi, najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie z całego świata.
              O swoich doświadczeniach opowiada w książce „Gra o wszystko”. 5 stycznia w polskich kinach premierę miał film o tym samym tytule. Oczywiście filmu nie widziałam, ale zaintrygowana historią Molly, postanowiłam przeczytać jej opowieść.
              Molly dorastała w cieniu swoich braci w niedużym mieście w Kolorado. Jej rodzice przywiązywali ogromną wagę do aktywności fizycznej swoich pociech oraz kładli duży nacisk na ich wykształcenie. Niestety los chciał, że Molly w wyniku problemów ze zdrowiem nie mogła kontynuować kariery sportowej. Jej marzenia prysły jak bańka mydlana. Po długiej rekonwalescencji przyglądała się braciom, którzy osiągali coraz większy sukces w sporcie. Dziewczyna pragnęła poznać świat, chciała żyć pełnią życia, bez żadnych ograniczeń. Wyjechała do Los Angeles, aby zacząć wszystko od początku. Miasto Aniołów nie było dla niej zbyt przyjazne. Molly nie była ani początkującą aktorką, ani modelką, która stawia pierwsze kroki na wybiegu. Z trudem znalazła pracę i robiła wszystko, aby tylko nie zostać zwolnioną. Szybko została wciągnięta w niebezpieczny podziemny świat pokera, gdzie milionerzy przegrywali niebotyczne sumy w ciągu jednego wieczora, a i jej portfel sporo na tym zyskiwał. I choć nigdy nie zasiadła przy stole jako gracz, wkrótce została okrzyknięta „księżniczką pokera”. Niestety dobra passa nie trwa wiecznie, a panna Bloom wzbudziła zainteresowanie FBI.
              „Gra o wszystko” to niesamowity zbiór wspomnień właścicielki elitarnych klubów pokerowych, kobiety, która obracała milionami dolarów. Przy jej stołach zasiadali tacy celebryci, jak Leonardo DiCaprio, Tobey Maguire, Ben Affleck, czy Macaulay Carson Culkin znany z roli Kevina w filmie „Kevin sam w domu”. Niesamowite jest to, jak bez cienia skrupułów Molly Bloom wkręciła się w nielegalny biznes. Choć miewała wątpliwości, co do swojej działalności, jej prawnik zapewniał ją, że choć balansuje na cienkiej linii między przestępstwem, to jednak działa w sposób dozwolony prawem, nie łamiąc go. Te zapewnienia były wystarczające, aby nasza bohaterka poczuła się pewnie i bezpiecznie. Marzenia o życiu pełnym luksusu, możliwości obracania się wokół sław wreszcie się ziściły.

              Dalsza część recenzji na: https://tamczytam.blogspot.com/2018/02/gra-o-wszystko.html

                14-02-2018

                Jak to często w takich sytuacjach bywa, niedawana premiera filmu „Gra o wszystko” okazała się być dobrym pretekstem do ukazania się w naszym kraju również pierwowzoru historii, czyli książki pod tym samym tytułem. Jak możemy przeczytać w wielu materiałach reklamowych, bohaterką jest Molly Bloom, kobieta znana w showbiznesie jako „Księżniczka Pokera”. Jednak zanim do tego doszło wiele rzeczy musiało po sobie nastąpić.
                Molly miała szczęście urodzić się w bardzo dobrej rodzinie, gdzie ciężka praca i mocny kręgosłup moralny nikomu nie były obce. Gdy każdy z jej braci odniósł znaczący sukces, czy to sportowy czy naukowy, pochodzenie Molly stało się być jednocześnie jej przekleństwem. Presja jaką odczuwała, nakazała jej opuścić rodzinne gniazdo i szukać własnej drogi na szczyt. Takim sposobem przyszła „księżniczka” trafiła do Los Angeles.
                Miasto Aniołów - pewnie nie ma na świecie drugiego miejsca, które jednocześnie dawałoby taką nadzieję, a z drugiej strony było tak bezlitosne. Molly wiedziała, że zasada „win or die” tyczy się również jej i tylko ciężka praca może ją do czegoś doprowadzić. Tym sposobem zaczynając jako kelnerka w ekskluzywnych restauracjach, zdobywała kolejne znajomości i pięła się po szczeblach kariery. Mimo wyczerpania i ciągłego poniżania, zaciskała zęby i parła przed siebie, nie zapominając jednak o zasadach jakie wpoili jej do głowy rodzice. Osobisty urok i pracowitość, sprawiły, że została dopuszczona do współorganizowania ekskluzywnych, zamkniętych spotkań pokerowych.
                Uczestnikami tych spotkań były najważniejsze postacie showbiznesu jak Tobey Maguire czy Leonardo DiCaprio. Zadaniem Molly było przede wszystkim maksymalnie udobruchać każdego z graczy. Nikt nie mógł za dużo stracić (dlatego nie zapraszano zawodowców), liczyła się natomiast dyskrecja, prestiż (znane osobistości) i ekskluzywna obsługa (hotele, jedzenie, dziewczyny, szybka wypłata). Okazało się, że Molly do organizowania tego typu imprez oraz poruszania się w świecie sławy, pieniędzy, jak i na granicy prawa, jest po prostu stworzona, a specyficzni klienci mogą stać się źródłem niesamowitych dochodów. Jej życie zaczęło przypominać jedną wielką partię pokera, w której najtrudniejszą decyzją bywa ta o odejściu od stołu.
                "Pragnęłam lepszego życia, wielkiej przygody, lecz nikt ot tak by mi tego nie podarował. Nie miałam tyle szczęścia co moi bracia. Czekałam na swoją szansę i coś mi mówiło, że w końcu ją dostanę. Przez myśl przemknęły mi proste, lecz głębokie słowa Alicji z książki Lewisa Carrolla:
                „Mogłabym powiedzieć, kim byłam wczoraj, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy”
                Wiedziałam, że po dzisiejszym wieczorze już nigdy nie będę tą samą osobą co kiedyś."
                Historia pokerowej księżniczki przypomina wiele innych historii z cyklu „od zera do milionera”, ale mimo to wzbudziła we mnie ciekawość. W dużej mierze dlatego, że to właśnie Molly Bloom jest autorką książki oraz głównym narratorem tej powieści. Jak sądzę dzięki temu dużo miejsca w książce poświęcone zostało różnym refleksjom i głębszym przemyśleniom. Dotyczą one podejmowanych przez Molly decyzji, oraz sposobu działania i myślenia gwiazd, które gościła przy swoim stole. Dostrzega ich ułomność, bawi się nią i wykorzystuję. Jednocześnie z perspektywy czasu zauważa, że również ją nie ominęło uzależnienie od gry, mimo że nie uczestniczyła w niej osobiście. Zasady, którymi się kierowała, empatia, gdzieś powoli zanikają, za to pojawiają niepokój i ciągły brak spełnienia. Po raz kolejny możemy się przekonać, że wszystko ma swoją cenę.
                Większość książki poświęcona jest kolejnym pokerowym spotkaniom, wyjazdom i imprezom. Poznajemy nowych graczy, nowe miejscówki, doświadczamy kolejnych luksusów, w których główna bohaterka się pławi. Miałem nadzieję na bardziej rozbudowany wątek kryminalno-policyjny, (wszystko przez te trailery do filmu ;) dlatego też trochę się rozczarowałem, że został on potraktowany po macoszemu. Tym bardziej, że w sumie do tej pory nie rozumiem powodów „prawnych”, dla których cała historia skończyła się tak jak się skończyła.
                To wszystko jest napisane, może nie w rewelacyjnym i trzymającym w napięciu, ale bardzo przystępnym stylu, tak że nawet laicy pokera powinni połapać się w wszelkiego rodzaju niuansach. Po lekturze nadal mam ochotę na zapoznanie się z wersją kinową i to chyba najlepiej świadczy o tej publikacji.
                http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/2018/02/gra-o-wszystko.html

                  13-02-2018

                  Gdy tylko zobaczyłam zapowiedzieć tej książki postanowiłam, że muszą ją przeczytać. Zachęcił mnie nie tylko fakt jej ekranizacji, ale przede wszystkim porównanie do „Wilka z Wall Street”. Czy pozycja zasłużyła na miano kobiecej wersji jakże popularnej i bardzo dobrej książki?

                  Główną bohaterką książki jest Molly Bloom - pochodząca z miasta w Kolorado dziewczyna. Od dziecka marzyła o wielkim świecie, chciała osiągnąć coś niesamowitego, z czego mogliby być dumni jej rodzice. Pragnęła w końcu przestać żyć w cieniu swojego rodzeństwa. Jej życie skierowało się w stronę pokera, dzięki któremu wspięła się wyżej, niż mogła sobie wyobrazić. Zajmowała się organizacją nielegalnych rozgrywek dla największych gwiazd Hollywood. Poznała ludzi z pierwszych stron gazet i zbijała fortunę. Jednak gdy zaczęła żyć w wymarzonym luksusie, na swojej drodze spotkała przeciwnika, z którym walkę nie można uznać za łatwą.

                  ~*~

                  „Gra o wszystko” to bardzo dobra, wciągająca książka z dość oryginalną fabułą. Ale przede wszystkim jest to pozycja pouczająca i dająca do myślenia. Autorka pokazuje, że życie, tak jak poker, również jest nieprzewidywalną grą. Dobra passa nie trwa wiecznie, a im wyżej się wespniemy, tym bardziej bolesny będzie upadek. Molly Bloom pokazuje również, jak pieniądze potrafią zmienić człowieka, im więcej ich ma, tym chce ich jeszcze więcej. Przypadła mi do gustu również główna bohaterka, która jest kobietą ambitną, dążącą do realizacji zamierzonego celu, ale także pod każdym względem osobą profesjonalną.

                  Molly Bloom w swojej książce dość skrupulatnie opisuje pokerowy świat. Pomimo tego, iż kompletnie nie znam się na tej grze, nic takiego nie odczułam. Owszem, autorka posługiwała się często branżowym słownictwem, ale za chwilę słowa/zwroty zostały przez nią wytłumaczone w bardzo przystępny sposób. Dzięki temu lektura nie była nudna ani nużąca.

                  Lektura tej książki okazała się być czystą przyjemnością. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Co więcej - z zapartym tchem oraz z wypiekami na twarzy śledziłam losy Molly Bloom. Muszę przyznać, że autorka może pochwalić się bardzo dobrym pomysłem na książkę. Pozycja jest oryginalna, nieszablonowa i niezwykle ciekawa.

                  Podsumowując, „Gra o wszystko” to bardzo dobra, intrygująca i dająca do myślenia powieść. Jeśli szukacie czegoś nieszablonowego, czegoś wciągającego, to z całego serca polecam Wam powyższą książkę. Nie będziecie żałować. Pomimo tego, iż porównanie do „Wilka z Wall Street” jest, moim zdaniem, zbyt wygórowane, uważam, że pozycja ta jest godna Waszej uwagi.

                    13-02-2018

                    Jak grać, to tak, żeby wygrać. O złoty medal, o najwyższą stawkę. Wszystko albo nic i to za wszelką cenę. Witaj w świecie wielkich pieniędzy, gdzie na pierwsze rozdanie czeka Leonardo Dicaprio, a po kolacji odpoczywa się w prywatnym basenie. Poznaj rzeczywistość, w której nie ma absolutnie żadnych ograniczeń poza... zasadami pokera. To jak, włączasz się do gry?

                    Gra o wszystko to książka autobiograficzna opisująca losy Molly Bloom, pokerowej księżniczki. Autorka opowiada nam o swojej karierze, która z Kolorodo poprowadziła ją wprost w ramiona... FBI. Na początku dowiadujemy się sporo na temat jej domu rodzinnego, gdzie się wychowała i jak była traktowana przez rodziców. To dość typowe dla książek, które opisują prawdziwe wydarzenia. Ten skrócony życiorys otrzymujemy w optymalnej objętości. Jest na tyle obszerny, by zaintrygować, a jednocześnie nierozwlekły. Bo przecież nie o dzieciństwo Molly na chodzi, ale o pokera!

                    Zanim jednak do niego dojdziemy, czeka nas kilka nieporadnych scen z życia początkującej kelnerki. A potem nagle wpadamy w samo centrum hazardy i ze zdziwieniem czytamy o kolejnych osobistościach, które poznała autorka. Aktorzy, reżyserzy, sportowcy, czy miliarderzy. Wszyscy walą drzewami i oknami na dyskretne partyjki. A że dyskrecja ma swoją cenę, Molly dostaje coraz większe napiwki. Bo chociaż wszystko jest legalne, to jednak odrobinę podejrzane, a przez to... niezwykle ekscytujące. Dziewczyna wpada w ten świat, jak śliwka w kompot i musi minąć wiele lat, by dostrzegła pewne mankamenty tego środowiska.

                    Ale zostawmy ocenę Molly sądowi. Przejdźmy do jej książki. Ta z kolei okazuje się... niezwykle wciągająca. Poczynania naszej bohaterki śledziłam z zapartym tchem i praktycznie bez chwili przerwy. Przeczytałam tę pozycję w dosłownie jeden wieczór, sama do końca nie wiedząc dlaczego. Ale nie byłabym recenzentkom, gdybym nie próbowała tego ustalić!

                    Po pierwsze, poker. To bardzo chwytliwy temat, od razu nasuwa kilka przyjemnych, popkulturowych skojarzeń, jak np. film „21”. Niby hazard, ale jednak taki „oswojony”, kulturalny, wręcz czysty! I autorka tylko utrzymuje ten wizerunek prezentując partyjki jako spotkanie bogatych panów, którzy wśród emocji tracą majątki. Bo chociaż dochodzi do kilku scen, sama książka nie opowiada o niczym bulwersującym. Jest trochę alkoholu, jakaś mglista wzmianka o prochach, ale z grubsza nic strasznego. Mamy kilka utraconych fortun, kilka wzburzonych głosów, ale... żadnych większych tragedii (nikt się na właśnie/cudze życie nie targa, ani zupełnie nic w tym stylu). Zaś sama autorka stoi z boku, kreując się na kobietę piękną, bystrą, inteligentną i bardzo przedsiębiorczą.

                    Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2018/02/gra-o-wszystko-czyli-molly-bloom-o.html

                      12-02-2018

                      Molly Bloom była dziewczyną z małego miasta w Kolorado. Od dziecka marzyła o wielkim świecie i dużych, łatwych pieniądzach. Udało jej się je zdobyć dzięki pokerowi. Organizowała nielegalne rozgrywki dla gwiazd Hollywood. Szybko jednak zapomniała o tym, że dobra passa nie trwa wiecznie, a ze szczytu można łatwo upaść na dno. Tę historię napisało samo życie. Molly Bloom postanowiła podzielić się nią z innymi ludźmi. Jak jej to wyszło?

                      O Molly Bloom usłyszałam po raz pierwszy stosunkowo niedawno, gdy oglądałam recenzję filmu, który został zainspirowany tymi wydarzeniami. Wcześniej nie miałam pojęcia o tym, że taka kobieta istnieje.

                      Molly Bloom była kobietą, której nie można odmówić samozaparcia w dążeniu do celu. Była ambitna, skora do poświęceń, ale mam też wrażenie, że wciąż poszukiwała swojej drogi życiowej. Czasem wydawało mi się, że nie do końca jest przekonana co do swoich decyzji.

                      Łapałam się za głowę, gdy widziałam, jak łatwo przyszło jej to, by porzucić dotychczasowe wartości i zacząć działać na granicy prawa. Owszem, szybkie i duże pieniądze kuszą, ale mogłoby się wydawać, że Molly uda się im oprzeć. Niestety, pokusa była silniejsza. Kobieta wyrzekła się siebie, byleby tylko pławić się w luksusach. Zapomniała jednak, że taka dobra passa nie będzie trwała wiecznie.

                      Książkę czyta się szybko, choć powiem, że pewnie wciągnęłaby mnie bardziej, gdybym była mniej zielona w sprawach związanych z pokerem. Nie do końca potrafiłam się wczuć w klimat tych nielegalnych rozgrywek. Nie rozumiałam, co jest w tym fajnego, ale to nie oznacza, że książka jest źle napisana. Nic z tych rzeczy. Molly Bloom dołożyła wszelkich starań, by przedstawić swoją historię w ciekawy sposób. Poznajemy ją na długo przed tym, zanim znalazła się na szczycie. Dzięki temu możemy poznać pobudki, jakie nią kierowały. Chociaż igrała z ogniem, mimo wszystko ją polubiłam i trudno było mi się z nią rozstać. Poza tym Molly dała mi ważną lekcję życia. Mam nadzieję, że będę potrafiła wyciągnąć z niej odpowiednie wnioski.

                      Nie musicie grać w pokera, żeby przeczytać tę książkę. Jeśli po prostu chcecie poznać kobietę, która nie bała się postawić wszystkiego na jedną kartę, byleby dojść do celu, polecam tę powieść. Ja póki co będę musiała nadrobić film, jeszcze go nie widziałam, a podobno jest całkiem niezły.

                        12-02-2018

                        Najpierw dowiedziałam się, że powstanie film. Następnie ktoś wspomniał mi o książce. Zainteresowana tematyką oraz tym, że historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, a autorka to ich główna bohaterka, sięgnęłam po "Grę o wszystko". Miałam niemałe obawy co do fabuły, zarysu postaci czy choćby do stylu pisania. Na szczęście nie zawiodłam się, a nawet czuję się bardzo miło zaskoczona.
                        Moje obawy w większości się nie sprawdziły, co mnie bardzo ucieszyło. Język i styl autorki okazał się być bardzo przystępny. Oczywiście nie powiem, że jest to literackie arcydzieło, bo tak nie jest, ale jak na kogoś, kto wcześniej nie miał żadnej styczności z pisaniem, autorka udźwignęła ten ciężar. Książka jest napisana poprawnie. Myślę, że nie mam żadnych zarzutów poza krótkimi momentami, w których było trochę nudnawo. Nie było ich jednak wiele.
                        Dobrze napisana fabuła nie zawsze oznacza pędzącą akcję i masę zwrotów akcji. Ten gatunek książek nie charakteryzuje się szalejącym tempem. Mimo, że akcja rozwijała się w większości powoli, jest sporo elementów, które intrygują czytelnika i sprawiają, że ciągle przewraca kolejne strony. Historia przedstawiona w książce jest swoistym spisaniem wspomnień autorki i wcale nie jest to łatwe, by zainteresować czytelnika opowiadać o rzeczywistych sprawach. Pani Bloom udało się zaskarbić sobie ciekawość odbiorców podsycaniem akcji, wrzucając do niej co jakiś czas jakiś mocny element. Jako, że na fabułę składają się wydarzenia z życia autorki, w tę historię naprawdę można uwierzyć. Czasem spisując prawdziwe przeżycia można przedobrzyć lub nie wykorzystać dostępnych środków. Bardzo łatwo w tych wypadkach o potknięcia. W "Grze o wszystko" wszystko skonstruowane jest prawidłowo przy użyciu prostego stylu.
                        Jak już wspominałam historia jest oparta na faktach. Jest to ogromny plus dla narracji. Główna bohaterka, czyli sama autorka opisała wszystko takim jakie było naprawdę, nie musiała wysilać się i wymyślać jakichś sytuacji czy zdarzeń. Dzięki temu komentarze wplecione w tekst są niesamowicie szczere, przepełnione życiowymi lekcjami oraz przestrogami. Według mnie w pewnym sensie mogą też odgrywać rolę spowiedzi autorki przed ludźmi. W dobitny sposób opowiedziała co skłoniło ją do takich, a nie innych decyzji.
                        A skoro już trochę zaczęłam o głównej bohaterce - jej postać oczywiście wyróżnia się ponad inne. To ona jest tą, na której skupia się cała akcja, wszystko kręci się wokół niej - główna postać jest wyraźnie postawiona w centrum. Przy opisywaniu samej siebie, autorce pewnie nie było łatwo, ale dla mnie wybrnęła z tego obronną ręką. Nikt, oprócz samej autorki, nie wie, czy zawarte w książce wydarzenia są prawdą, ale po przeczytaniu tej książki i poznaniu tej postaci jestem w stanie uwierzyć, że wszystko to miało miejsce, a ona właśnie tak się zachowywała i tak reagowała. Widać, że autorka włożyła swoje serce w jak najszczersze przelanie samej siebie na postać w książce. Pozostałe postaci, mimo, że czasem były przerysowywane, były wykreowane bardzo wiarygodnie.
                        Książka zawiera się w spójną, prostą całość z bijącym po oczach przekazem kobiety, która ujawniła swoje całe życie i większość sekretów. Poprawnie spisany życiorys, który pokazuje, że życie jest jak gra - raz jesteśmy na szczycie, raz na dnie.

                          09-02-2018

                          Najchętniej działam w ten sposób, że zanim obejrzę film, który wydaje się mnie zainteresować, sięgam po jego ewentualne źródło w postaci książki. Tak też jest i tym razem. Ekranizacja jeszcze przede mną, ale przygoda czytelnicza już za. Wspomnienia Molly Bloom napisane we wciągającym stylu, szczere odkrywanie kart z życia organizatorki gier pokerowych za najwyższe stawki. Ekskluzywny klub pokerowy w Los Angeles i Nowym Jorku prowadziła od dwa tysiące piątego do dwa tysiące jedenastego roku, do czasu zatrzymania przez pracowników Federalnego Biura Śledczego.

                          Ciekawie było poznać, w jaki sposób doszło do wciągnięcia Molly w hazardowy biznes, co spowodowało, że właśnie taki styl życia jej odpowiadał, dlaczego takie wartości stały się dla niej priorytetem. Poznając jej historię miałam wrażenie, że z jednej strony jest to mocna i silna osobowość, gotowa do wyrzeczeń, poświęceń i bezpardonowej walki, a z drugiej tak naprawdę wciąż poszukująca własnej tożsamości, potwierdzenia drzemiącego w niej potencjału, okazji do zaimponowania bliskim i znajomym. Jednak sposób, w jaki zapragnęła zaistnieć, zaspokoić wyśrubowane potrzeby, spełnić szalone ambicje, obsesyjnie osiągnąć sukces, balansował na cienkiej linie prawa i bezprawia, w styczności z wykroczeniem i przestępstwem.

                          Bloom dokładnie opisuje warunki, jakie ona i jej rodzeństwo mieli stworzone przez rodziców do samorealizacji w dzieciństwie, jednoczesny nacisk na dobre wykształcenie i aktywność sportową, poznanie potęgi marzeń, nieuciekanie przed wyzwaniami, stawianie czoła własnym słabościom. Już wówczas można było przekonać się o jej upartości i konsekwencji we wdrażaniu postanowień, obsesyjnym udowadnianiu swojej wartości, sięganiu z determinacją po wydawałoby się niemożliwe zadania, elastyczne odnajdywanie się w kryzysowych sytuacjach. Dowiadujemy się o jej osiągnięciach w narciarstwie, rozpoczęciu studiów prawniczych, podjęciu pracy w restauracjach i funduszu nieruchomości, gdzie nawiązała przydatne w przyszłości kontakty z zamożnymi, sławnymi i wpływowymi, czerpała garściami ze świata, który tylko czekał, by go odkryć.

                          Kiedy tylko wsiadła do szalonej i wciąż przyspieszającej pokerowej karuzeli, otoczona blichtrem, bogactwem, markowymi ciuchami, zachwycona wolnym i imprezowym stylem życia, potęgą władzy, za nic już nie chciała z niej zejść. Zadziwiające, jak szybko dobre wzorce i wolontariat w szpitalu odeszły w zapomnienie, a na pierwszym planie pojawiła się fascynacja, ekscytacja, oczarowanie pieniędzmi i tym, co za nie można mieć. Poker jako przepustka do świata finansów i sztuki, ale wszystko kosztem wyrzeczenia się części siebie. Z czasem wielomilionowe wygrane czy przegrane uczestników partii pokerowych nie robią już takiego wrażenia, szybko przywyka się do nowych reguł i standardów. A fortuna kołem się toczy, a u im wyżej się zaszło, tym bardziej bolesny jest upadek.

                          bookendorfina.pl

                            08-02-2018

                            "Gra o wszystko" to całkowicie prawdziwa historia wielkiego wzlotu i jeszcze większego upadku. Znajdziesz tu pełen zepsucia świat bogaczy, pokerowe potyczki i niebotyczne sumy. Książka Molly Bloom to fascynująca, wręcz hipnotyzująca opowieść, obrazująca realia życia nowojorskich wyższych sfer. Jest tu sporo opisów spotkań pokerzystów, garść słynnych nazwisk, które z pewnością kojarzysz i dużo gorzkiej prawdy o życiu.

                            "Gra o wszystko" to kawał świetnej książki-pamiętnika, napisanej przez dziewczynę, która zaczęła się bawić w niezbyt czystą grę i została wyrolowana. Pokazuje przede wszystkim, jak pieniądze zmieniają ludzi oraz uświadamia, że nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza dobra passa.

                            Molly Bloom jest intrygującą postacią, a co najważniejsze niezłą pisarką. Moim zdaniem książka jest świetnie napisana i genialnie wciąga w niebezpieczny świat hazardu. Fabuła iście filmowa, dlatego ekranizację wpisuję na listę DO OBEJRZENIA.
                            Rozrywka z morałem - takie historie warto znać!

                              07-02-2018

                              Molly Bloom przyjechała do Los Angeles z małej mieściny, żeby zacząć czerpać z życia i odnaleźć coś w czym się zatraci bez pamięci. Chciała poznać wielki świat i zdecydowanie jej się to udało. Od dziecka nie wiedziała co chce robić - w przeciwieństwie do swoich braci, ale wyjazd do LA pozwolił jej to coś odnaleźć. Początek, jak to zwykle bywa, nie był dla niej łatwy, jej pracodawca się nad nią pastwił, ale Molly nigdy nie była z tych, co mają słomiany zapał. Przeciwnie - robiła wszystko czego od niej oczekiwano i to z nawiązką, co w końcu jej się opłaciło. Dzięki sprytowi zaczęła organizowanie nielegalnych rozgrywek pokera dla gwiazd takich jak Leo DiCaprio, Tobey Maguire czy Todd Phillips. Nie przewidziała jedynie, że życie, tak jak poker, jest niebezpieczną grą i w jednej chwili można stracić wszystko, choć chwilę wcześniej miało się wszystko.

                              Jestem zachwycona tym, że udało mi się poznać tę książkę jeszcze przed filmem. Była to niesamowita przygoda i mam nadzieję, że film jej dorówna.
                              Styl autorki jest bardzo przystępny, nawet dla pokerowych laików, takich jak ja. Nawet gdy w grę wchodziły nieznane mi pojęcia momentalnie były one objaśniane, dzięki czemu historia nie nudziła. To bardzo ważne, ponieważ historia pokerowej księżniczki opiera się głównie na pokerze, więc bez prostych objaśnień czytanie by męczyło.

                              Przed poznaniem tej książki i zwiastunami filmu nie miałam pojęcia o istnieniu Molly Bloom. Z kolei gracze, z którymi stykała się bardzo często znani są na całym świecie. Poznawała ludzi z pierwszych stron gazet, gwiazdy sportowe i filmowe, reżyserów i dziennikarzy, a samej udało jej się zachować w cieniu. Przynajmniej dopóki w grze nie pojawił się nowy gracz - rząd USA.

                              Z Molly jesteśmy od samego początku - nie tylko, gdy pławi się w luksusach, także nie wtedy gdy zaczyna się nią interesować rząd, ale poznajemy ją od najmłodszych lat. Znamy jej pobudki, wiemy co przeżywa w głębi serca i dzięki temu lepiej to wszystko do nas trafia. Narracja pierwszoosobowa pozwala nam poznać lepiej ją, jak i osoby z jej otoczenia.

                              Historia Molly jest tak dobra, że ciężko ją było skończyć. Świadomość, że zostało 30, 20, 5 stron wydłużała czas czytania. Zdążyłam polubić bohaterkę i z trudem się z nią rozstawałam. Cała książka zdecydowanie niesie za sobą morał i jest warta poznania. Jeśli zaciekawiła was ta zjawiskowa dziewczyna, która mimo wielu kłód nie potykała się i pięła na sam szczyt, to w wasze ręce oddaję Grę o wszystko.

                              https://cos-o-ksiazkach.blogspot.com/2018/02/324-gra-o-wszystko.html

                                06-02-2018

                                Zrobiłam straszną rzecz – przyznam się do tego już na początku. Najpierw wybrałam się do kina na Grę o wszystko, a dopiero później trafiłam na książkę i zapragnęłam ją przeczytać. Wyznaję zasadę najpierw książka, później film, ale w tym wypadku wyszło inaczej. Jednak nie żałuję, bo gdybym nie obejrzała najpierw historii Molly Bloom, prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na sięgnięcie po książkę. Nie będę oczywiście porównywać różnic między oryginałem a ekranizacją, choć jak w każdym takim przypadku było ich sporo, tylko przejdę do recenzji tego pierwszego.

                                Molly Bloom, młoda dziewczyna z Kolorado, od dziecka chciała osiągnąć coś wielkiego. Dorastała w rodzinie, w której przyzwyczajono ją do wymagania od siebie jak najwięcej, ale też podążania za marzeniami. A że była uparta i marzyła o wielkim świecie, nie pozwoliła się załamać żadnym przeciwnościom. Gdy w końcu zaczęła żyć tak, jak chciała, a nie jak zostało ustalone, odkryła swoje nowe strony i obrała inny kierunek. Poker był jej szansą na zaistnienie w wielkim świecie, ale mógł też złamać jej serce. Molly jednak była gotowa zaryzykować i musiała w końcu doświadczyć na własnej skórze, że upadek ze szczytu jest naprawdę bolesny.

                                Przede wszystkim książkę czyta się błyskawicznie. Styl autorki jest bardzo przystępny i chociaż pojawia się wiele określeń, których osoba nieznająca się na pokerze (jak ja) nie zna, znajdują się przy nich wyjaśnienia, dzięki czemu można wszystko bez problemu zrozumieć. Poza tym sama historia Molly Bloom, nazywanej "księżniczką pokera" jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Nie znałam jej wcześniej i szczerze mówiąc, nie powiedziałabym nigdy, że opowieść o organizowaniu wielu partii pokera może być tak porywająca, zwłaszcza że narratorka w ogóle nie jest graczem. Chociaż... przecież nie mówimy tutaj o prostym urządzaniu partyjki gry, bo przecież to było coś o wiele bardziej skomplikowanego. Na stołach przewijały się sumy sześcio- czy siedmiocyfrowe, a to nie taka zwykła przyjacielska rozgrywka, prawda?

                                W książce pojawia się mnóstwo wielkich nazwisk – począwszy od Leonardo DiCaprio, przez Tobeya Maguire'a aż do Bena Afflecka. Dla osób, które kojarzą aktorów, reżyserów i inne sławy wymieniane w powieści, jest to dodatkowy smaczek i sposób na poszerzenie swojej wiedzy o tych ludziach. Przyznam jednak, że w pewnej chwili zaczęły mnie te listy nużyć i trochę gubiłam się w postaciach, bo Molly prowadziła gry w wielu miejscach i obracała się pośród całej masy sław i graczy.

                                Gra o wszystko porusza ponadto nie tylko temat pokera – w końcu jest to historia Molly, która opowiada nam o swoim życiu również przed, w trakcie i po rozpoczęciu tych karcianych spotkań. Także dzięki temu możemy łatwiej zrozumieć bohaterkę, to co nią kieruje i możemy ją też polubić. Ja zdecydowanie zapałałam do niej sympatią, bo była inteligentną, szybko uczącą się i w końcu też twardą kobietą, która zasłużyła na swoje miejsce i szacunek, a przede wszystkim nie grała nieczysto, jak wielu jej konkurentów.

                                Gdybym miała opisać książkę trzema słowami, napisałabym: fascynująca, pouczająca i wciągająca. Historia, którą normalnie uznałabym za zwykłą fikcję literacką, a jednak zdarzyła się naprawdę. Molly Bloom osiągnęła szczyt w środowisku tak dynamicznym, tak wymagającym i nie poddawała się mimo kolejnych kłód rzucanych jej pod nogi. Można powiedzieć, że rosła w siłę przez te wszystkie przeszkody. Jej opowieść naprawdę mnie porwała i żałuję tylko, że w epilogu nie została wyjaśniona jeszcze jedna, ważna kwestia, której chciałabym poznać rozwiązanie. Tak czy inaczej mogę powiedzieć, że jeśli szukacie zaskakującej, niebanalnej i ciekawej historii, która jest jednocześnie oparta na faktach, to nie czekajcie, tylko dowiedzcie się więcej o Molly Bloom i jej Grze o wszystko.

                                  31-01-2018

                                  ,,Gra o wszystko" z pewnością zdominuje najbliższy czas. Oprócz książki w kinach pojawiła się także ekranizacja. Muszę przyznać, że jestem jej bardzo ciekawa!

                                  Właściwie nie wiem, jak to się stało, że przeglądając pierwszy raz zapowiedzi wydawnictwa HarperCollins jakoś pominęłam informację o tym, że prawie równolegle w kinach pojawi się film. ,,Gra o wszystko" to autentyczne losy spisane przez Molly Bloom, od której ojciec wymagał idealizmu od najmłodszych lat. Chcąc się trochę wyrwać spod tej kurateli doskonałości, wpadła w jeszcze większe kłopoty. Ciekawi?

                                  Molly Bloom była zwykłą-niezwykłą dziewczyną wychowaną w Kolorado razem z dwójką braci. W przeciwieństwie do nich jednak nie do końca zdawała sobie sprawę, jaką dziedziną chciałaby się konkretnie zająć. Jej rodzeństwo zaś wiedziało, ba, osiągało w tych kategoriach najwyższe wyniki! Molly postanawia uciec do Los Angeles, gdzie została asystentką Reardona Greena, który, delikatnie mówiąc, nią pomiatał. Pewnego dnia okazało się, że pojawia się szansa, by została ,,królową pokera". Jej życie nieoczekiwanie się zmieniło, tylko, czy była to zmiana na lepsze?

                                  Muszę przyznać, że ,,Gra o wszystko" jest fenomenalna. Została podzielona na kilka rozdziałów, których nazwy wiążą się z terminami gry w pokera. Poznajemy historię dziewczyny, która z każdym rokiem pozornie pnie się ku górze. Jak sama jednak zauważa, im wyższa pozycja, tym upadek staje się boleśniejszy. Ciekawi, jaki los czeka Molly Bloom? A może już widzieliście film? Z chęcią poznam Wasze wrażenia!

                                    Schowaj

                                    Oceń książkę i napisz recenzję