Everlife Wieczne Życie | Gena Showalter | Książka + Prezent | Booktime.pl

Everlife Wieczne Życie

Gena Showalter

20-07-2018

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 464

Oprawa: Miękka

ISBN: 978-83-276-3741-3

Wymiary: 215x145x30 mm

Cena normalna:38,99 zł

Everlife Wieczne Życie
38,99 zł

Cena promocyjna:

27,90

Taniej o: 11,09 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki


W tym świecie umierasz po to, by zyskać nieśmiertelność. Siedemnastoletnia Ten Lockwood wybrała po śmierci życie w świecie rządzonym przez Trojkę – samozwańczych strażników sprawiedliwości i równości. Jej ugrupowanie od lat toczy wojnę z Miriadą, mroczną krainą, w której emocje zawsze biorą górę nad logiką. Kiedy Ten poznaje Killiana, stronnika Miriady, powinna potraktować go jak wroga, odczuć pielęgnowaną od pokoleń nienawiść. Jednak miłość okazuje się silniejsza. Młodzi postanawiają... ...czytaj więcej


W tym świecie umierasz po to, by zyskać nieśmiertelność. Siedemnastoletnia Ten Lockwood wybrała po śmierci życie w świecie rządzonym przez Trojkę – samozwańczych strażników sprawiedliwości i równości. Jej ugrupowanie od lat toczy wojnę z Miriadą, mroczną krainą, w której emocje zawsze biorą górę nad logiką. Kiedy Ten poznaje Killiana, stronnika Miriady, powinna potraktować go jak wroga, odczuć pielęgnowaną od pokoleń nienawiść. Jednak miłość okazuje się silniejsza. Młodzi postanawiają połączyć siły, położyć kres wojnie i zjednoczyć obie krainy. Czeka ich droga pełna mroku i bólu, ale wiara, że odnajdą radość i światło, dodaje im sił.

...zwiń
Recenzje
11-10-2018

W świecie Tenley prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmieci. Możesz dokonać wyboru, czy chcesz przystąpić do Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą ze sobą nieustanny bój o niepodzielną władzę nad światem. Mając siedemnaście lat, Ten musiała podjąć decyzję, gdzie ulokować swoją lojalność. Zdecydowała i nie zwątpiła w swój wybór aż dotąd. Kiedy Ten poznaje Killiana, powinna obdarować go nienawiścią i postrzegać jak wroga, którym przecież jest, gdyż należy do stronnictwa drugiej frakcji. Uczucie, które się między nimi rodzi, jest jednak silniejsze. Czy Ten i Killianowi uda się położyć kres walkom i zaprowadzić pokój w obu krainach?

„Everlife. Wieczne życie” to trzeci i ostatni tom trylogii autorstwa Geny Showalter. Autorkę możecie kojarzyć z jej poprzedniej serii opowiadającej o przygodach Alicji w krainie zombie, jednak dla mnie to właśnie trylogia „Everlife” była pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Choć dwa poprzednie tomy nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie, to jednak dobrze się przy nich bawiłam, a świat wykreowany przez autorkę wyjątkowo przypadł mi do gustu, dlatego postanowiłam doczytać tę serię do końca i zobaczyć jak zakończy się historia Ten.

Akcja książki zaczyna się zaraz po wydarzeniach, które rozegrały się na końcu poprzedniego tomu. Autorka ponownie wrzuca nas w sam środek konfliktu między Trojką a Miriadą. Sytuacja jest bardzo napięta, widać wyraźnie, że zbliżamy się do ostatecznej rozgrywki, ale nie możemy przewidzieć jaki będzie jej rezultat. W książce wiele się dzieje, ale miałam wrażenie, że sporo wydarzeń rozgrywało się tak jakby poza naszym zasięgiem. To znaczy te wydarzenia miały miejsce, ale dowiadywaliśmy się o nich za pomocą osób trzecich. Tenley natomiast cierpi na syndrom zbawiciela, gdyż pragnie unicestwić całe zło tego świata na własną rękę, co w tym tomie widać jeszcze bardziej niż w poprzednich. Nie jestem co do tego całkowicie przekonana, choć lubię silne główne bohaterki, to jednak Ten momentami przesadzała. Nikt nie jest idealny i choćby nie wiem, jak się starał, nie jest w stanie zrobić wszystkiego sam.

O ile wątek romantyczny w poprzednich tomach nie przeszkadzał mi jakoś szczególnie, to w „Everlife” miałam już z nim duży problem. Pomińmy już fakt, że to on w głównej mierze napędza akcję w tym tomie, bo to nie byłby dla mnie wielki minus, gdyby tylko nie obecna wszędzie słodycz, od której momentami robi się aż słabo. Para głównych bohaterów jest niesamowicie urocza, a lukier leje się niemal z każdej strony. Rozumiem, że są w sobie zakochani, że walczą o pokój między zwaśnionymi frakcjami głównie po to, by być razem, ale te wszystkie zachwyty, którymi obdarzają się nawzajem to za wiele nawet jak dla mnie. Po prostu mam wrażenie, że zamiast pozostać kontynuacją młodzieżowej serii fantasy, „Everlife” stało się raczej paranormalnym romansem.

„Everlife. Wieczne życie” ma wiele wad, jednak nadal uważam, że to ciekawa książka dla młodzieży. Może nieco rozwleczona, ale idealnie nadająca się na niezobowiązujące czytadło na jedno popołudnie. Jeżeli nie znacie jeszcze tej trylogii, a interesuje was temat życia po śmierci, który został przedstawiony tutaj całkiem przyzwoicie, to polecam zainteresować się „Firstlife”, a potem również kolejnymi tomami.

    01-10-2018

    W świecie Tenley prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmieci. Możesz dokonać wyboru, czy chcesz przystąpić do Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą ze sobą nieustanny bój o niepodzielną władzę nad światem. Mając siedemnaście lat, Ten musiała podjąć decyzję, gdzie ulokować swoją lojalność. Zdecydowała i nie zwątpiła w swój wybór aż dotąd. Kiedy Ten poznaje Killiana, powinna obdarować go nienawiścią i postrzegać jak wroga, którym przecież jest, gdyż należy do stronnictwa drugiej frakcji. Uczucie, które się między nimi rodzi, jest jednak silniejsze. Czy Ten i Killianowi uda się położyć kres walkom i zaprowadzić pokój w obu krainach?

    „Everlife. Wieczne życie” to trzeci i ostatni tom trylogii autorstwa Geny Showalter. Autorkę możecie kojarzyć z jej poprzedniej serii opowiadającej o przygodach Alicji w krainie zombie, jednak dla mnie to właśnie trylogia „Everlife” była pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Choć dwa poprzednie tomy nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie, to jednak dobrze się przy nich bawiłam, a świat wykreowany przez autorkę wyjątkowo przypadł mi do gustu, dlatego postanowiłam doczytać tę serię do końca i zobaczyć jak zakończy się historia Ten.

    Akcja książki zaczyna się zaraz po wydarzeniach, które rozegrały się na końcu poprzedniego tomu. Autorka ponownie wrzuca nas w sam środek konfliktu między Trojką a Miriadą. Sytuacja jest bardzo napięta, widać wyraźnie, że zbliżamy się do ostatecznej rozgrywki, ale nie możemy przewidzieć jaki będzie jej rezultat. W książce wiele się dzieje, ale miałam wrażenie, że sporo wydarzeń rozgrywało się tak jakby poza naszym zasięgiem. To znaczy te wydarzenia miały miejsce, ale dowiadywaliśmy się o nich za pomocą osób trzecich. Tenley natomiast cierpi na syndrom zbawiciela, gdyż pragnie unicestwić całe zło tego świata na własną rękę, co w tym tomie widać jeszcze bardziej niż w poprzednich. Nie jestem co do tego całkowicie przekonana, choć lubię silne główne bohaterki, to jednak Ten momentami przesadzała. Nikt nie jest idealny i choćby nie wiem, jak się starał, nie jest w stanie zrobić wszystkiego sam.

    O ile wątek romantyczny w poprzednich tomach nie przeszkadzał mi jakoś szczególnie, to w „Everlife” miałam już z nim duży problem. Pomińmy już fakt, że to on w głównej mierze napędza akcję w tym tomie, bo to nie byłby dla mnie wielki minus, gdyby tylko nie obecna wszędzie słodycz, od której momentami robi się aż słabo. Para głównych bohaterów jest niesamowicie urocza, a lukier leje się niemal z każdej strony. Rozumiem, że są w sobie zakochani, że walczą o pokój między zwaśnionymi frakcjami głównie po to, by być razem, ale te wszystkie zachwyty, którymi obdarzają się nawzajem to za wiele nawet jak dla mnie. Po prostu mam wrażenie, że zamiast pozostać kontynuacją młodzieżowej serii fantasy, „Everlife” stało się raczej paranormalnym romansem.

    „Everlife. Wieczne życie” ma wiele wad, jednak nadal uważam, że to ciekawa książka dla młodzieży. Może nieco rozwleczona, ale idealnie nadająca się na niezobowiązujące czytadło na jedno popołudnie. Jeżeli nie znacie jeszcze tej trylogii, a interesuje was temat życia po śmierci, który został przedstawiony tutaj całkiem przyzwoicie, to polecam zainteresować się „Firstlife”, a potem również kolejnymi tomami.

      24-09-2018

      A przede wszystkim najważniejszy jest dla mnie pokój na świecie. To hasło reklamowe stanowi chyba najpopularniejszą parodię wyborów miss świata. Czy gdzieś jeszcze jest równie popularne? Owszem... w młodzieżowej fantastyce!

      Trwa wielka wojna. Troja i Miriada każdego dnia każą swoim ludziom walczyć na śmierć i życie. Tymczasem Ten, dziewczyna, która ma zadecydować o losach obu krain, postanawia przełamać ten schemat. I to nie tylko związkiem z przedstawicielem przeciwnej frakcji. Oni idą o krok (a nawet całe tysięcy kroków) dalej. Postanawiają zrobić wszystko by... wprowadzić pokój.

      O tym tomie można powiedzieć mniej więcej to samo, co o poprzednich. I już w tym zdaniu widać pewien problem tej serii. Premiera pierwszego tomu miała miejsce lata temu. W tym roku ukazała się ostatnia, finalna część. I szczerze mówiąc... naprawdę niewiele pamiętałam. Owszem z czasem wszystko wróciło w mojej głowie na swojej miejsce, jednak autorka nie szczególnie mi w tym pomagała. Zamiast zrobić małe powtórzenie z wcześniejszych tomów, od razu wrzuca czytelnika w bezpośrednią kontynuację wcześniejszych przygód. I jakoś trzeba było sobie radzić.

      Tak samo, jak i wcześniej, i tym razem książka zaczyna się od zbioru wiadomości „mailowych” między osobami, które ponownie chcą uchwycić główną bohaterkę. Najzabawniejszy jest ton tej komunikacji. Niezależnie od szczebla każdy pisze, jakby był dorastającym nastolatkiem.

      Mam też pewien problem z opisanym światem. Sam pomysł był naprawdę ciekawy, jednak bardzo mocno oparty na schematach. W pierwszym tomie mnie zachwycił, w drugim przyzwyczaił do siebie, a w trzecim... nie zaoferował nic nowego. Nieustająco działa zasada dwójki, to jest, że każdy spór prowadzi ostatecznie do powstania dwóch obozów. W tym zakresie nic się nie zmienia. Mamy dwa stronnictwa, które zaciekle, ale też często siłą rozpędu, zacięcie się zwalczają.

      Ciąg dalszy na: http://www.recenzjenawidelcu.pl/2018/09/everlife-wieczne-zycie.html

        14-09-2018

        Everlife-wieczne życie” to ostatnia część trylogii autorstwa Geny Showalter. Opowiada o dalszych losach stanowczej oraz odważnej dziewczyny-Ten Lockwood.
        Zapewne każdy z was zna powiedzenie „przyjaciół trzymaj blisko lecz wrogów jeszcze bliżej”, dokładnie tak jest w tej książce. Ten zaprzyjaźnia się z Killianem. Oboje pochodzą z dwóch wrogich sobie światów -Ten i jej pragnąca światła Trojka oraz Killian i jego mroczna Miriada. Czy w końcu dojdą do porozumienia i zażegnają odwieczny spór? Jak poradzą sobie młodzi pośród tego bałaganu i okrutnych rozkazów? W ich rękach leży los obu zaświatów.
        Autorka w drugiej oraz trzeciej części dokładnie przedstawia który świat przedstawia dobro a który zło. Przez te antonimy w powieści cały czas dzieje się akcja. W większości przypadków jest ona burzliwa i brutalna np. podczas ostatniego ataku przez Miriadę na Trojkę. Nie brakuje jednak ciepłego, romantycznego klimatu, który łagodzi napiętą atmosferę. Między tajemnicze, pełne krwi i łamiących kości wydarzenia wkrada się słodka nuta uczuć między Tenley i Killianem.
        Bohaterowie są charakterystyczni. Każdemu przysługuje cecha przez którą łatwo go skojarzyć. Ten jest ciągle niezdecydowana. Drażniła mnie tym. Wiem że nie dogadałybyśmy się w rzeczywistym wymiarze. Killian, gotowy oddać życie za to, co dla niego najważniejsze oraz emanującą pewnością siebie przykuł moją uwagę już od pierwszego tomu. Zawiera cechy, które są mi bliskie bądź pożądane u innych. Byłby doskonałą osobą do przyjaźni.
        Okładka książki…hmm cóż mogę powiedzieć.. Cudo jak w pozostałych częściach. Nie ukrywam, że przykuła szczególną uwagę i wspomogła decyzje by zamówić ostatnia część do kolekcji.
        Cała seria przypadła mi do gustu. Lubię gdy w powieściach są krwawe wydarzenia przeplatane jakże ważną miłością. Lektura podejmuje bardzo ważny dla mnie temat- życia po śmierci- nad którym wielokrotnie się zastanawiam, a tutaj poznaje go w zupełnie nowej odsłonie.

          13-09-2018

          A gdyby ktoś po śmierci ofiarował ci wybór? Pozwolił zdecydować do którego miejsca będziesz przynależeć? Odważyłbyś się wybrać, gdyby nie było podziału na dobro i zło? Gdyby nic nie było pewne?

          Gena Showalter to autorka, której książki polubiłam już dawno temu. Pisze niesłychanie lekko, pomysłowo i tak wciągająco, że nie ma znaczenia iż jej książki pozbawione są głębszego wydźwięku. To proste, przyjemne historie młodzieżowe, które zatrzymują przy sobie intrygującą fabułą a zapadają w pamięć słodkimi i uroczymi motywami miłosnymi, które w przypadku Showalter są moimi ulubionymi. I o ile seria Alicja w krainie Zombie zdecydowanie należy do grona moich ulubionych, o tyle Everlife mocno z nią konkuruje.

          Nadszedł czas na finał i ostateczne wybory. Długo przyszło nam czekać na zakończenie wydarzeń, ale sądzę że naprawdę było warto. W charakterystycznym dla siebie stylu autorka zaprosiła nas do świata Trojki i Miriady, dwóch konkurujących ze sobą światów, które zapraszają do swojego społeczeństwa każdego kto umrze. Brzmi przerażająca? Absolutnie nie jest to koszmar, może wyłącznie dla głównej bohaterki, która mimo swojego pewnego wyboru wciąż nie wie jak postępować. Pomiędzy dwoma państwami trwa bowiem wojna na śmierć i życie. A siedemnastoletnia Ten Lockwood wraz Killianem, stronnikiem Miriady zrobi wszystko, by ostatecznie położyć kres walką. Tylko czy obydwoje mają na tyle siły?

          Bez wątpienia seria oparta jest na dobrym i w pełni wykorzystanym pomyśle. Dwie odrębne krainy konkurujące ze sobą o uznanie, cechują się różnymi wartościami, które nie zawsze idą w zgodzie z moralnymi wartościami. Jednak wydaje się, że po śmierci panują inne prawa. Ten i Killian po raz kolejny biorą udział w skomplikowanych wydarzeniach, prowadzą nas przez akcję w której nie ma czasu na nudę i wiszące w powietrzu przekonanie nieuchronnego końca budzi w czytelniku mnóstwo emocji. Wpływ na to mają także bohaterowie - zaskakująco dobrze wykreowani, wiarygodni i bardzo otwarci na czytelnika, którym kibicuje się od początku do samego końca.

          Powieść młodzieżowa, odrobinę nurtu New Adult, warty każdej uwagi (słodki i uroczy w najbardziej pozytywnym znaczeniu słowa) wątek romantyczny i elementy rebelii sprawiają, że historię czyta się zaskakująco szybko. Szczególnie, gdy ma się świadomość ostatecznej rozgrywki i nieuchronnego końca I tak oto, mimo że jest to seria zupełnie niezobowiązująca i prosta w swojej formie, trudno jest się oderwać od trzeciej części serii Geny Showalter,w której akcja nieustannie branie do przodu porywając nas w wir niezapomnianej przygody.

          Powyższa seria autorki potwierdza, że ma ona w rękawie wiele talentów do wykorzystania, a czołowym z nich jest nieograniczona wyobraźnia. W jej rękach nawet cukierkowy romans wydaje się najlepszą romantyczną historią, a rebelia i wojna rozgrywką na śmierć i życie. Kraina Trojki i Mriady to kolorowe, nieograniczone światy w których wszystko jest możliwe a niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Jak zatem zakończą się losy Ten? Czy osiągnie swój cel? "Everlife" to doskonałe zamknięcie serii, którą koniecznie powinien poznać każdy fan dobrych powieści młodzieżowych.

            28-08-2018

            Ten postanawia stawić czoło obydwu krainom. Wierze, że potrafi zakończyć walkę, trwającą wiele wieków. Ma jej w tym pomóc Killian, które powinien być jej wrogiem, a okazuje się miłością jej życia. Tylko czy rzeczywiście jej przypuszczenia okażą się słuszne? Ile ludzi będzie musiało zginąć, by się o tym przekonać? Czy krainy mają szansę dojść wreszcie do porozumienia? Czy uczucia wygrają?


            Długo, a nawet bardzo długo czekałam na ten tom. Wreszcie doczekałam się wielkiego finału. Tylko czy był taki dobry? Jeżeli czytaliście moje recenzje poprzednich tomów, to wiecie, że pierwszy mnie zachwycił, drugi już troszkę mniej, a ten raczej utrzymał poziom drugiego. Jednak wszystko po kolei, zaraz opowiem Wam więcej. Od razu wspomnę, jeżeli macie w planach tą trylogię, to czytajcie jeden tom po drugim, ponieważ mając przerwę między drugim, a trzecim tomem wiele rzeczy pozapominałam i na początku ciężko było mi się wgryźć w powieść.

            Więc tak, wiele o fabule zdradzić nie mogę, bo to już ostatni tom, więc w skrócie Ten robi wszystko by dowieść swoim podejrzeniom, wierzy, że jej miłość do Killiana pomoże im połączyć te dwie krainy. Jednak nie wszystko idzie po myśli kochanków. Zaczyna się walka, ucieczki i czas trudnych decyzji.


            Bohaterowie za wiele się nie zmienili od poprzedniej części, poza jednym bohaterem, ale nie będę zdradzać którym. Ten ma swój plan, który chce spełnić. Zrobi wszystko, by przyjaciele i rodzina byli bezpieczni. Nie zwala brudnej roboty na kogoś, tylko pierwsza rusza na rzeź. Killiana polubiłam od pierwszego tomu i to się nie zmieniło nadal go uwielbiam, choć w tym tomie zrobił kilka rzeczy, które średnio mi się spodobały, ale cóż, jakoś mu wybaczę. Pojawiają się też starzy bohaterowie, których znamy z poprzednich tomów, ale i też jej kilka nowych jak Krakers, którego uwielbiam! Najlepsza postać w tej książce!

            Co jeszcze mogę o tej powieści powiedzieć... Szczerze mówiąc, to ten tom czytało mi się najciężej. Nie mogłam się w niego wgryźć, coś mi ciągle nie pasowało i niesamowicie mi się dłużyła. Nie wiem nawet dlaczego, ponieważ jest tu naprawdę dużo akcji, ciągle coś się dzieje, co chwile mamy jakieś zwroty akcji i zakończenie, które w pewnym momencie nie zapowiada się dobrze.

            Dlatego podsumowując, jeżeli już zaczęliście tą historię to koniecznie sięgnijcie po finał. Może nie powali Was na kolana, ale z pewnością usatysfakcjonuje. Będziecie zadowoleni z tego jak autorka poprowadziła akcję.

              28-08-2018

              Z kolei przechodząc do pióra autorki... Nie wiedziałam, że tak się za nim stęskniłam! I co gorsza pożerałam książkę w szaleńczo szybkim tempie, a z drugiej strony chciałam sobie ją powoli dawkować, by nie połknąć na raz. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jakie to było trudne... Pisarka posługuje się lekkim, przyjemnym piórem, które jest w stanie zaczarować czytelnika i pozwolić mu wejść do wymyślonego przez siebie świata. Zaskakuje nas nie raz i nie dwa, robiąc to z niebywałą lekkością, której nikt się nie spodziewał. Już na samym początku, po kilku pierwszych stronach dosłownie przepadłam. Wiem, że moje zdanie na początku czytania tej serii nie było aż tak dobre, teraz jednak wiem, że warto było czytać do samego końca. Już teraz chciałabym polecić Wam tę serię, ale i ostatni tom. Pozwoli Wam odetchnąć od rzeczywistości i przeniesie do świata walki dobra ze złem, światła z ciemnością, Miriady i Trojki...

              Ten i Killian - dwójka głównych bohaterów, którzy niejednokrotnie przyprawiają nas o zawał serca. Tym razem trzymałam za nich kciuki bardzo mocno. Chciałam dla nich jak najlepiej. Chciałam, by spełniły się ich cele, ale los jak zwykle chciał inaczej. Sporo muszą przejść i nie zawsze będzie ładnie, kolorowo...
              Gdyby nie elementy fantastyczne takie jak Sień, Więź, Światło i Cienie, można by rzec, że bohaterowie są bardzo realistyczni, podobni do nas. Borykają się z nieco innymi problemami, których my nie potrafilibyśmy rozwiązać, ale odczuwają te same emocje co my. I to nas łączy z Ten, Killiane, Archerem, Dior i tak dalej...
              Tym razem przyznam, że zostałam zaskoczona, bo i ten element podobał mi się, bo zapałałam do tej dójki ogromną sympatią i już za nimi tęsknie, bo wiem, że to koniec.

              Tak bardzo pragnę powiedzieć Wam o emocjach, które mi towarzyszyły podczas czytania Everlife. Dosłownie... czułam się jak tykająca bomba, którą się dotknie i eksploduje. Autorka obudziła we mnie wszystkie emocje, które odczuwałam wraz z bohaterami i to było cudowne! Przestało się liczyć tu i teraz, wszystkie problemu uciekły ode mnie i została sama z uczuciami jako czytelnik oraz z uczuciami Killiana i Ten. Uważam, że tym razem Gena spisała się na medal, bowiem pozwoliła mi, jako czytelnikowi czuć wszystkie uczucia, jakie odczuwali bohaterowie i to od samego początku! Pobudzała moją ciekawość na tyle, że ciężko było się oderwać (co zresztą wspominałam w tej recenzji, ale i na na fp bloga). Sięgając po Everlife emocje sięgają zenitu. Będziecie się czuć jak na rollercoasterze. Serio.

              Cała recenzja na blogu ;)

                27-08-2018

                Ten i Kilian powinni być śmiertelnymi wrogami. Ona opowiedziała się po stronie Trojki. On jest wiernym żołnierzem Miriady. A jednak miłość zwyciężyła. Para, wbrew wszystkim przeciwnościom, zaszywa się w jaskini by tam dopełnić rytuału złączenia. Bez względu na cenę. Niestety, nie wszystko idzie po ich myśli. Po pierwsze zostają odnalezieni i przechwyceni przez generałów Trojki. Po drugie… Więź nie dała takie efektu, jakiego oczekiwali. Oprócz tego wielka bitwa pomiędzy oboma światami wydaje się być nieuchronna. Czy Ten może zaufać Kilianowi? Czy w ogóle będzie potrafiła? I czy uda się spełnić marzenie o pokoju?

                Całość recenzji pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/gena-showalter-everlife-wieczne-zycie-czas-na-ostateczna-konfrontacje/

                  27-08-2018

                  Motyw życia pośmiertnego jest powszechnie znany w literaturze, ale i też w innych dziedzinach kultury. Weźmy chociażby pod uwagę "Boską komedię" Dantego, "Tryjon" czy fenomenalmy film animowany "Coco". Tak naprawdę ta zagwozdka przewija się wszędzie i nawet w naszym codziennym życiu często mamy do czynienia z myślami dotyczącymi istnienia duszy czy też bytów pozaziemskich. Część ludzi omija ten temat szerokim łukiem i po prostu żyje z dnia na dzień, starając uczynić swoje życie coraz lepszym. Ja zdecydowanie nie zaliczam się do takich osób i wręcz obsesyjnie w każdej wolnej chwili myślę o przyszłości, i o tym co będzie "po niej".

                  Więcej na: http://www.bookparadise.pl/2018/08/everlife-wieczne-zycie-gena-showalter.html

                    23-08-2018

                    "Choć spadnie ciemność, Światło nigdy nie zgaśnie. Choć upadać będziemy, jeden po drugim, razem powstaniemy.
                    Jeden organizm. Jedno serce. Jeden cel.
                    Jedna wieczność".

                    W świecie siedemnastoletniej Ten, przed osiągnięciem pełnoletności musisz zdecydować do jakiej frakcji chcesz należeć. Są dwie - Trójka i Miriada. Obie zaciekle walczą o duszę Niezwerbowanych. Na ich celownik trafia dziewczyna. Musiała przejść długą drogę, aby podjąć właściwą decyzję.
                    Kiedy Ten zakończyła swoje Pierwsze Życie i rozpoczęła Wieczne, postanowiła wstąpić do Trójki. Po wielu przeszkodach, Ten i Killian Flynn, nadal są razem. Jednak ich związek naraża innych na niebezpieczeństwo. Ten jest trojkańskim Przewodnikiem, a on miradzkim Robotnikiem. Teoretycznie jest jej wrogiem, powinna go zabić. Zamiast tego poślubia go, mając nadzieję, że to zaprowadzi pokój pomiędzy obiema frakcjami. Nie przewidują jednak, że ta decyzja jeszcze bardziej namiesza i spowoduje jeszcze więcej zagrożeń. Jaki będzie finał tej historii?

                    Po tak długiej przerwie od tej serii, połowa moich wspomnień o niej już się zatarła, ale na szczęście nie wszystkie, bo inaczej miałabym problem z wciągnięciem się w akcje. Okazało się, że co ważniejsze wydarzenia zapamiętałam dosyć dobrze, ale uważam, że nie powinno być tak długiej przerwy pomiędzy kolejnymi częściami.

                    Jednak wracając do książki.

                    Autorka ponownie wrzuca nas od razu w kontynuację poprzedniej części. Stopniowo rozpędza akcję, im dalej wgłębiałam się w książkę, tym bardziej byłam ciekawa, co będzie dalej. Często zaczynam czytać dopiero wieczorem i jeśli książka jest ciekawa, to zdarza się, że kontynuuję jej czytanie po nocy. Tak było również i w tym przypadku, ale nie miałam też problemu, aby odłożyć tę powieść i pójść spać.

                    Gena Showalter ponownie miesza w życiu głównych bohaterów. W trzeciej części nie zabraknie niebezpieczeństwa, zdrady oraz trudnych decyzji, przed którymi stanie Ten. Czy będą słuszne? Moim zdaniem i tak i nie. Siedemnaście lat to taki wiek, kiedy wkraczamy dopiero w dorosłość, ale nadal jesteśmy też dziećmi. Wiele zachowań głównej bohaterki było dojrzałych, ale niektóre też lekkomyślne. Jednak wiecie co? Te dojrzałe przeważały, a ja podziwiałam Ten za jej gotowość do poświęceń, za jej walkę ze złem, aby dobro mogło zwyciężyć.

                    "Everlife. Wieczne życie" to zwieńczenie trylogii, która wciągnęła mnie w swój oryginalny świat. Tak jak poprzednie części, "Everlife" również ma swoje słabsze i lepsze momenty. Akcja to raz zanudzała, by za chwilę zaskoczyć swoją dynamiką. Różnie tu z nią było, ale pomimo tego ta powieść mnie wciągnęła. Zabrakło mi momentu zaskoczenia i również takiego, który by mnie oczarował.
                    Autorka w swojej powieści porusza takie kwestie jak miłość, poświęcenie oraz wybaczanie, które jest niekiedy sztuką. Zwraca też uwagę na fakt, że to od nas zależy, co wybierzemy, kim się staniemy i jaką drogą podążymy. Zawsze mamy wybór.

                    "Everlife" to lekka i przyjemna młodzieżówka. Oprócz oryginalnej fabuły, nie wyróżnia się niczym wyjątkowym, ale nada się w sam raz, kiedy zechcemy spędzić parę godzin w świetnej atmosferze.

                      23-08-2018

                      W tym świecie umierasz po to, by zyskać nieśmiertelność. Siedemnastoletnia Ten Lockwood wybrała po śmierci życie w świecie Trojki- samozwańczych strażników sprawiedliwości i równości. Jej ukochany należy do Miriady- mrocznej krainy, w której emocje zawsze biorą górę nad logiką. Miriada i Trojka od lat walczą. Właśnie wszystko zmierza ku decydującej wojnie.

                      Kilian należy do Miriady. Kiedy Ten poznaje Kiliana, powinna traktować go jak wroga, jednak uczucie rodzące się między nimi jest silniejsze. Młodzi postanawiają połączyć siły, by położyć kres wojnie, ocalić jak najwięcej istnień i zjednoczyć obie krainy. Czeka ich droga pełna mroku i bólu, poświęcenia i prób zaufania. Los wystawia ich miłość na ciężką próbę. Czy okaże się silniejsza niż ciemność?

                      Everlife to ostatni to serii. Pierwszy tom zrobił na mnie dobre wrażenie, chociaż widziałam w nim sporo braków. Nie sięgnęłam po drugi tom i teraz nie potrafię sobie tego wybaczyć, bo trzeci tom jest genialny. Zaczęłam czytać... i świat Trojki i Miriady tak mnie pochłonął..., że nawet nie wiedziałam, kiedy skończyłam czytać. Zakochałam się w Ten, w Kilianie, w całej fabule... Autorka stworzyła niesamowitych bohaterów i przepiękną historię walki dobra ze złem, a w tym cudowną miłość. Jedyne co pozostaje mi zrobić to uzupełnić tę historię tomem drugim.

                        20-08-2018

                        Nareszcie nadszedł ten czas aby poznać zakończenie emocjonującej trylogii Firstlife autorstwa Geny Showalter! Z niecierpliwością czekałam na premierę tej części i muszę Wam powiedzieć, że zdecydowanie było warto! Autorka ani na chwilę nie zaniżyła poziomu poprzednich tomów i ten jest równie tak emocjonujący. Język autorki lekki i przyjemny, inteligentne dialogi oraz niesamowite złote myśli, jakie co rusz możemy odnaleźć na kartach powieści. Akcja trzeciego tomu nieprzerwanie trwa od razu po wydarzeniach z poprzedniej części, zatem ponownie możemy wkroczyć w wir emocjonujących wydarzeń. I tu już od pierwszych stron autorka postanowiła wrzucić nas na głęboką wodę...i to dosłownie bo pierwsze kilka stron tak zmieniają sytuację naszych głównych bohaterów, że... już nic nie jest takie jak dawniej.
                        Nasza bohaterka - Ten postanowiła połączyć się ze swoim ukochanym, ale nikt nie przewidział "skutków obocznych" Więzi pomiędzy Trojkaninem a Miriadczykiem. Teraz nie dość, że Killian nie jest już sobą, a odezwała się w nim pierwotna natura, to jeszcze ta dwójka odczuwa to samo, a gdy cierpieć będzie jedno z nich, drugie niestety też to poczuje. I jak tu przeżyć na polu bitwy? Ten ma jeden cel - pokój. Dziewczyna nie chce by Miriada atakowała Trojkę i za wszelką cenę chce to zmienić a to oznacza nic innego jak wyruszenie na pole bitwy.


                        Jednak czy Ten będzie w stanie zranić przeciwnika? Jak poradzi sobie z ukochanym, który już nie jest tym, z którym się związała?


                        Dziewczynę czekają trudne decyzje jak chociażby to, kogo powinna Wskrzesić, gdyż nadszedł ten czas i tylko Ten może dokonać wyboru. Czy to będzie jej babcia Meredith, przyjaciel Archer, słynny Generał Orion, a może ktoś zupełnie inny? Jedno jest pewne, żaden wybór nie zadowoli całej społeczności Trojki.

                        W tej części nasza bohaterka będzie musiała się wykazać niesamowitą siłą, wolą walki, pewnością siebie i wiarą, wiarą w to, że się uda. Jej poczynania mają na celu dobro wszystkich, nawet posiadaczy cienia, ale co zrobić, by każdy jej uwierzył, zaufał?

                        Jak się okazuje Ten nie jest już tylko Przewodnikiem, a kimś znacznie ważniejszym. Dziewczyna będzie miała władzę nad tym co z pewnością pomoże Trojkanom, ale w wyniku Więzi, jej Światło zostało otoczone Cieniem Miriady.

                        Brzmi strasznie prawda? Jak myślicie czy Ten sobie poradzi? Czy jej Światło przezwycięży Cień?
                        Walka o Wieczne Życie, miłość, przyjaźń i Światło. Czy ostateczne starcie przyniesie upragniony efekt? Jak potoczą się losy naszych bohaterów i uwaga! Czy zakończanie okaże się spełnieniem naszych marzeń? I co z plagą półcienia?!!?


                        Jedno jest pewne, tak wartkiej akcji jeszcze nie było a w dodatku autorka zdecydowała się wprowadzić niezwykle charyzmatyczną grupę Opiekunów, którzy okazali się prawdzywimi mistrzami w sowoim fachu. Nie chcę Wam zdradzać kim tak naprawdę są, ale możecie być pewni, że niesamowicie wzbogacą całą historię :)

                        Walka o dobro wszystich krain pochłonie każdego, tego dobrego i złego, ale do kogo będzie należeć ostanie zdanie? Czy zwaśnione światy dojdą do porozumienia? Czy Killian ponownie będzie sobą? Czy Ten przetrwa swoje Drugie Życie?

                        Koniecznie musicie się dowiedzieć! ????

                        @camilleshade
                        camilleshade-books.blogspot.com

                          16-08-2018

                          Trylogia "Everlife" nie jest zbyt popularna wśród polskich czytelników, a szkoda. Oryginalny pomysł na fabułę kupił mnie od razu i z niecierpliwością czekałam na ostatni tom. Dzisiaj chciałabym wam o nim opowiedzieć, przy okazji podsumowując całość.

                          Trojka czy Miriada?

                          Gena Showalter jest osobą głęboko wierzącą, co da się odczuć już na samym początku: każdy tom rozpoczyna się od podziękowań, a jako pierwszy wymieniony jest właśnie Bóg. Wiarę w niebo i piekło wykorzystała w swojej twórczości, tworząc Krainę Żniw i Pierwsze Życie, podczas którego ludzie decydują, czy po śmierci ich dusza ma trafić do Trojki pełnej światła, czy swawolnej, ale przepełnionej ciemnością Miriady. Pierwsze Życie jest tylko wstępem do Wiecznego Życia, a jeśli człowiek nie zdecyduje się podpisać umowy z żadną z krain, albo po prostu nie zdąży zrobić tego przed śmiercią - trafia do mrocznych Wielu Końców. Brzmi całkiem znajomo, prawda? I właśnie ten pomysł kupił mnie totalnie.

                          Niewybredny humor i irytujący bohaterowie? Na szczęście nie zawsze

                          Recenzje dwóch pierwszych tomów przeczytacie na moim blogu (www.bibliofilembyc.pl). Początek nie był łatwy, bo oprócz irytującego zachowania Ten, głównej bohaterki, razi też powalający humor oparty głównie na podtekstach seksualnych. Na bookstagramie kilka dziewczyn pisało mi, że właśnie ten humor zdyskredytował całą serię w ich oczach i po pierwszym tomie nie planowały już sięgać po kolejne. Szkoda, bo w części drugiej i trzeciej jest już o wiele lepiej, autorka pohamowała swoje zapędy, a i relacje między bohaterami zdają się być bardziej naturalne i ich niewybredne żarty przestają szokować.

                          Zbawiciel w spódnicy

                          Ten poznajemy, gdy nie potrafi podjąć decyzji, z którą krainą się sprzymierzyć. A kiedy to już robi i przedwcześnie trafia do jednej z nich, jej głównym celem jest doprowadzenie do pokoju między Trojką a Miriadą. Zbawiciel w spódnicy? Trochę spory ciężar na barkach zaledwie 17-letniej dziewczyny. Młodzieżowa fantastyka coraz częściej opiera się na schemacie “dziewczyna dostrzega zło i jest w stanie poświęcić własne życie, aby doprowadzić do pokoju, SAMA”. Nie jestem pewna, czy to mnie przekonuje. Z jednej strony to świetny zabieg, bo przecież kobiety mogą wszystko, tak? Silne bohaterki są nam potrzebne, jak najbardziej. Ale muszą mieć wsparcie, nie mogą być Alfą i Omegą, a Ten zdaje się taka być, zwłaszcza w trzecim tomie. To chyba najbardziej przeszkadzało mi w całej serii. A w ostatnim tomie doszła jeszcze jedna rzecz (no, w sumie to dwie).

                          All you need is love

                          O ile wcześniej ogromnie podobał mi się wątek miłosny, o tyle w «Everlife» to już totalna wata cukrowa zmieszana z lodami, toną pączków i jednorożcami pierdzącymi tęczą. Nawet dla mnie to zdecydowanie za dużo. Ten i Killian są tak słodcy, że tego nie da się wytrzymać. Ok, żyją w dwóch różnych krainach i dążą do pokoju m.in. dlatego, aby mogli być razem, ale zachowajmy nieco rozsądku. Nie rozpadajmy się na kawałki, nie roztapiajmy za każdym razem, kiedy ten nasz ukochany na nas spojrzy; nie zachwycajmy każdym wypowiedzianym przez niego słowem, każdym jego ruchem. No bez przesady!

                          Tymczasem za kulisami

                          Nie pamiętam, jak było przy poprzednich tomach, ale w ostatnim sporo ważnych dla fabuły rzeczy dzieje się za kulisami, a my dostajemy tylko suche raporty. Mamy jakiś poważny problem? Niech zajmą się nim postaci trzecioplanowe i rozwiążą go bez większych przeszkód. Serio? Pewne rzeczy szły zbyt gładko i mam wrażenie, że Showalter nie miała pomysłu, jak sensownie je wyjaśnić, poprowadzić, stąd takie zabiegi. Nie jest to dla mnie jakimś wielkim problemem, ale i tak pewien niesmak pozostaje.

                          Przecież nie jest tak źle!

                          Skupiłam się na minusach, ale nadal uważam, że seria «Everlife» jest całkiem dobra i to przyjemne czytadło, takie guilty pleasure, na które można sobie pozwolić od czasu do czasu. Najmocniejszym elementem jest to, że autorka wykorzystała swoją wiarę, aby stworzyć alternatywne krainy, do których dusze trafiają po śmierci ciała. Właśnie za Trojkę i Miriadę pokochałam te książki. Lubię też głównych bohaterów: Ten, Killiana i Archera, mimo że momentami mają swoje odchyły. Trylogia ma sporo wad, ale ostatecznie moim zdaniem nie są aż tak ważne, bo mimo wszystko naprawdę przyjemnie spędziłam czas z tą historią.

                            12-08-2018

                            „Everlife. Wieczne życie” jest długo wyczekiwaną przeze mnie, ostatnią częścią trylogii fantasy autorstwa Geny Showalter. Seria opisująca przygody siedemnastoletniej Ten Lockwood – buntowniczki, która nosi w sobie moc mogącą wpłynąć na losy toczącej się w świecie Drugiego Życia wojny między miłującą światło Trojką i pogrążoną w mroku Miriadą – zafascynowała mnie od pierwszego tomu. Amerykańska pisarka wykreowała interesujący świat przedstawiony, w którym śmierć na Ziemi nie wiąże się z poczuciem niepewności i strachem, stanowi natomiast moment przejścia do jednej z dwóch krain, w których dusza kontynuuje swe istnienie. Ciekawym rozwiązaniem fabularnym było to, że to nie czyny decydują o tym, dokąd trafi duch po śmierci, a zawarty za życia człowieka kontrakt z jednym z dwóch ugrupowań. O ile w pierwszym tomie czytelnik mógł mieć wątpliwości co do charakteru Trojki i Miriady, to drugi i trzeci dość jednoznacznie dzielą te światy na dobry i zły, choć w obrębie każdego znajdą się oczywiście jednostki, których zachowanie wybiega poza normy. W końcu nic nie jest od końca tylko białe lub czarne – a już zwłaszcza, jeśli bierzemy pod uwagę ludzki charakter.

                            Główny wątek serii koncentruje się na toczonym od stuleci konflikcie pomiędzy Trojką i Miriadą, w którym stawką są ludzkie dusze. Ważny jest również wątek romantyczny, który napędza całą akcję. Fabuła trzeciego tomu rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach, do których doszło w finale „Lifeblood. Krwi życia”. Trojka znajduje się w bardzo ciężkiej sytuacji po kolejnym z ataków Miriady. Dalsze losy krainy spoczywają w rękach głównej bohaterki, której Król Gołębi daje niezwykły przywilej wybrania do wskrzeszenia jednego z poległych duchów. Wszyscy liczą na to, że dziewczyna wskaże silnego Generała, który poprowadzi ich do boju, Ten ma jednak całkiem inny plan. Zakochana nastolatka daje porwać się emocjom i podejmuje decyzje, które mogą doprowadzić do upadku Trojki, a ją samą wpędzić w szpony szaleństwa. Czy Ten uda się doprowadzić do zawarcia trwałego pokoju między krainami nim ulegnie narastającym w jej duszy cieniom? By poznać odpowiedź na to pytanie, zachęcam do lektury finałowego tomu trylogii „Everlife”.

                            „Everlife. Wieczne życie” okazało się ciekawym zakończeniem serii, w którym bardzo wyraźnie widać biblijno-chrześcijańskie inspiracje autorki – mam wrażenie, że szczególnie w tej części zostały one wyeksponowane. Pojawia się w powieści wiele elementów inspirowanych biblijnymi historiami, da się wyłapać wiele odwołań zwłaszcza do postaci Jezusa i głoszonych przez niego nauk. Bardzo podoba mi się fakt, że Showalter bardzo subtelnie wplotła wątki biblijne w fabułę swego utworu, nie epatowała nimi, nie wykorzystywała ich do natrętnego moralizowania, co mogłoby odpychać czytelników. Naprawdę doceniam pomysłowość pisarki i sposób wykorzystania motywów religijnych w powieści fantastycznej skierowanej do nastolatków. „Everlife. Wieczne życie” okazało się nie tylko bardzo dobrym, młodzieżowym czytadłem, ale również wypełnioną symboliką opowieścią o sile miłości, poświęceniu, wybaczaniu i miłosierdziu.

                            Podsumowując, trzeci tom serii „Everlife” to powieść fantastyczna z dominującym wątkiem romantycznym, który napędza całą fabułę i ma ogromny wpływ na decyzje oraz zachowanie głównych bohaterów. Pod względem budowy to raczej typowy romans paranormalny skierowany przede wszystkim do starszych nastolatków, w którym pojawiają się charakterystyczne dla tego gatunku motywy. Pisarka tworząc serię – a zwłaszcza ostatni tom – mocno inspirowała się wątkami biblijnymi, które bardzo fajnie zostały wplecione w fabułę. Cała seria przypadła mi do gustu. Choć już dawno nie jestem nastolatką, lektura poszczególnych tomów dostarczyła mi niemałej przyjemności.

                              Schowaj

                              Oceń książkę i napisz recenzję