Bestseller
-28%
Dlaczego mamusia pije. Pamiętnik wyczerpanej mamy Powiększ

Dlaczego mamusia pije. Pamiętnik wyczerpanej mamy

Gill Sims

13-02-2019

27,90 zł

38,99 zł


Oszczędzasz:11,09 zł

Dodaj do listy życzeń

Opcja dostawy Płatność online Płatność przy odbiorze Czas dostawy
Paczka w ruchu 5,90 zł     - 2 dni
Paczka 48 do domu 11,90 zł 13,90 zł 2 dni
Odbiór w punkcie Poczty Polskiej 10,90 zł 12,90 zł 2 dni
Odbiór w paczkomacie InPost 9,90 zł     - 1-2 dni
Mini paczka do domu InPost 7,90 zł     - 1-5 dni
Przesyłka kurierska InPost 13,90 zł 15,90 zł 1 dzień
Kurier DPD 14,90 zł 16,90 zł 1 dzień
Opcje dostawy:
Paczka w ruchu
Płatność online:
4,90 zł
Płatność przy odbiorze:
    -
Czas dostawy:
2 dni
Opcja dostawy:
Paczka 48 do domu
Płatność online:
11,90 zł
Płatność przy odbiorze:
13,90 zł
Czas dostawy:
2 dni
Opcja dostawy:
Odbiór w punkcie Poczty Polskiej
Płatność online:
10,90 zł
Płatność przy odbiorze:
12,90 zł
Czas dostawy:
2 dni
Opcja dostawy:
Odbiór w paczkomacie InPost
Płatność online:
9,90 zł
Płatność przy odbiorze:
    -
Czas dostawy:
1-2 dni
Opcja dostawy:
Mini paczka do domu InPost
Płatność online:
7,90 zł
Płatność przy odbiorze:
    -
Czas dostawy:
1-5 dni
Opcja dostawy:
Przesyłka kurierska InPost
Płatność online:
13,90 zł
Płatność przy odbiorze:
15,90 zł
Czas dostawy:
1 dzień
Opcja dostawy:
Kurier DPD
Płatność online:
14,90 zł
Płatność przy odbiorze:
16,90 zł
Czas dostawy:
1 dzień

Czas dostawy deklarowany jest przez dostawcę. Wszystkie zamówienia złożone do godz. 14:00 są wysyłane w tym samym dniu.

Tytuł Dlaczego mamusia pije. Pamiętnik wyczerpanej mamy
Autor Gill Sims
Wydawnictwo HarperCollins
Data premiery 13-02-2019
Ilość stron 352
Oprawa Miękka
ISBN 9788327640109
Projekt okładki Emotion Media
Ocena 
15-04-2019

Dlaczego mamusia pije?

„Dlaczego mamusia pije” jest pamiętnikiem Ellen- pracującej zawodowo matki dwójki urwisów. Wbrew temu co może sugerować tytuł- nie jest to matka-alkoholiczka, lecz kobieta, która przedstawia swoje życie bez lukru.

W wieku niemal czterdziestu lat Ellen nadal piastuje posadę w dziale IT, która ani nie jest spełnieniem jej marzeń, ani nie wnosi zbyt wiele do domowego budżetu. Mąż Ellen- architekt, większość czasu spędza w delegacjach, a wolny czas spędza na oglądaniu „Fanów czterech kółek” lub majsterkowaniu w swojej szopie, do której nikt inny nie ma wstępu.

Oznacza to mniej więcej tyle, że główna bohaterka i autorka pamiętnika sama zmaga się z codziennymi obowiązkami domowymi oraz wychowaniem dzieci, pracując zawodowo cztery dni w tygodniu. Oczywiście można sobie teraz wyobrazić kobietę z reklamy margaryny, która w pełnym makijażu robi dzieciom na śniadanie kanapki pełne warzyw i wyciska świeży sok pomarańczowy, a uśmiechnięte buźki dzieci cierpliwie wyglądają zza stołu na pyszny posiłek pełen witamin. Następnie dzieci grzecznie idą do szkoły, rodzice do pracy, a po powrocie wspólnie spożywają 3-daniowy obiad. To nie jest życie Ellen- nawet w ułamku. Daleko jej do super-eko-insta-mamusiek szykujących dzieciom bezglutenowe babeczki na drugie śniadanie, które zresztą za wszelką cenę omija odprowadzając dzieci do szkoły. Często spóźniona z roztarganymi włosami podrzuca dzieci do szkoły i pędzi do pracy, po której próbuje- z różnym skutkiem- doprowadzić do ładu dom. Wszystko to okraszone jest oczywiście kłótniami i bijatykami dzieci, oceniającym wzrokiem pozbawionego empatii psa oraz fochami męża.

Ellen jak chyba każda matka porównuje się do innych- zarówno odnośnie wyżej wspomnianego odżywiania (może jednak mrożona pizza trzeci dzień z rzędu to nie najlepszy pomysł?), poprzez życie zawodowe (może jednak zrezygnować z etatu i w pełni poświęcić się wychowywaniu dzieci?), na wyglądzie kończąc („mamusiu ale masz dużą pupę w tych spodniach”). Mimo wielu wątpliwości cechuje ją duży dystans do świata, ironiczne poczucie humoru, oraz (zbyt duża) miłość do wina, które okazuje się remedium po ciężkim dniu.

Po przeczytaniu opisu książki moje oczekiwania były naprawdę duże. Jednakże...

Rodzicielstwo, które miało być pokazane „bez filtrów” tak naprawdę zostało przedstawione „w krzywym zwierciadle”. Mam wrażenie, że autorka za bardzo popadła w skrajność, opierając książkę na niekończącym się narzekaniu. Ogólnie mam wrażenie przerostu formy nad treścią. Może faktycznie takie historyjki/anegdoty z życia matki w formie krótkich wpisów na bloga się sprawdzają, jednak zebrane w 300- stronicową książkę, gdzie wiele z nich się powtarza, stają się nudne i ciężkie w odbiorze, co w rezultacie zamiast bawić- męczy czytelnika. Jeżeli jednak jesteście na etapie macierzyństwa, potrzebujecie odskoczni od poradników i "idealnego macierzyństwa" z instagrama oraz rozumiecie angielski humor- być może jest to książka, która przypadnie Wam do gustu.

Ocena 
12-04-2019

O Macierzyństwie, Dzieciach i Wyczerpaniu czyli Gill Sims '' Dlaczego mamusia pije?. Pamiętnik wyczerpanej mamy''- recenzja

Książka autorstwa Gill Sims o dosyć intrygującym tytule '' Dlaczego mamusia pije'' zaciekawiła mnie od pierwszego momentu kiedy dowiedziałam się o jej istnieniu. Chociaż sama nie posiadam jeszcze pociech :) mam przyjemność obserwowania funkcjonowania matek, dzięki pracy jako Psycholog właśnie z dziećmi.A dzieci jak to dzieci, żywe srebra- potrafią dać nieźle w kość.
Czy książka sprostała moim oczekiwaniom i wyobrażeniom o niej?, przekonajcie się Państwo czytając tą opinię :).


'' Dlaczego mamusia pije?'' pomimo jak myślałam psychologicznego portretu uzależnienia zapracowanej i zmęczonej życiem matki, której tak naprawdę nic się nie chce, w żaden sposób nie dotyczy tego problemu. Jest to opowieść, będąca bardzo lekko napisanym pamiętnikiem matki, która jest kobietą na pełen etat realizującą się nie tylko zawodowo ale prywatnie. W żadne sposób nie jest to typowa matka- Polka, a kobieta z dużą ilością energii życiowej i marzeń.

Co szczególnie spodobało mi się w portrecie psychologicznym kobiety,to jej zdrowy dystans do życia i tego, co dzieje się w około. To właśnie chyba dzięki posiadaniu tego dystansu i zdrowego rozsądku, pomimo różnych sytuacji nie zaburzyła ona swojego miru rodzinnego.

Z psychologicznego punktu widzenia, jest to bardzo dobrze i realistycznie napisana książka na temat przeżyć kobiety, która tak naprawdę nie ma nawet czasu dla siebie, aby odpocząć. Bardzo fajną rzeczą jest szczerość autorki w opisie przeżyć tytułowej matki. Chociaż chwilami odnosiłam wrażenie, że dla wspomnianej w tytule kobiety, alkohol jest lekiem na całe zło, starałam się jej nie oceniać, a spróbować zrozumieć, że przecież również potrzebuje ona odpoczynku i chwili dla siebie.
Pytanie tylko czy koniecznie musi być to chwila z kieliszkiem? Czy nie lepiej skupić się na rozwoju swoich pasji, poczytać lub obejrzeć coś ciekawego? Autorka dzięki swojej książce, bardzo fajnie pokazuje, że rozwiązania które według nas mogą wydawać się dobre, niekoniecznie takie muszą być w oczach innych kobiet- matek. To co mnie rozczarowuje to brak odpowiedzi na pojawiające się problemy w wychowywaniu dzieci i tak naprawdę nie zbyt szczere nawiązanie do parentingu. Szczerze, oczekiwałam czegoś bardziej konkretnego i nie podchodzącego pod zwykłą obyczajówkę.

Zdecydowanym plusem książki, pomimo licznych nawiązań do tematyki rodzicielstwa jest je prosty, humorystyczny, zrozumiały i niewydumany język. Zdecydowanie jest to to, co pozwala na szybkie przebrnięcie przez książkę. W postawie opisywanej matki nie podobało mi się zbyt luzackie podejście do wychowywania swoich dzieci i rodzicielstwa. Wiadomo, jakiś luz musi być, ale są też granice wszystkiego.


Podsumowując, '' Dlaczego mamusia pije'' jest bardzo dobrze napisaną książką, która pokazuje, że każda kobieta, pomimo bycia matką potrzebuje także tego aby być troszeczkę odciążoną od codziennych obowiązków i mieć chwilę dla siebie. Udowadnia także, że brak odpoczynku prowadzić może tak jak w przypadku naszej tytułowej bohaterki do frustracji i poszukiwania ucieczek. Tylko w co? I czy Alkohol to dobre rozwiązanie na przyszłość?

Ze względu na głęboki przekaz i pobudzenie do refleksji, książkę polecam nie tylko matkom :) i kobietom planującym zostanie nimi, ale każdej kobiecie niezależnie od jej poglądów.
Książka wiele wyjaśnia i wielu z nas może pomóc.:)

Ocena 
11-04-2019

O Macierzyństwie, Dzieciach i Wyczerpaniu czyli Gill Sims '' Dlaczego mamusia pije?. Pamiętnik wyczerpanej mamy''- recenzja

Książka autorstwa Gill Sims o dosyć intrygującym tytule '' Dlaczego mamusia pije'' zaciekawiła mnie od pierwszego momentu kiedy dowiedziałam się o jej istnieniu. Chociaż sama nie posiadam jeszcze pociech :) mam przyjemność obserwowania funkcjonowania matek, dzięki pracy jako Psycholog właśnie z dziećmi.A dzieci jak to dzieci, żywe srebra- potrafią dać nieźle w kość.
Czy książka sprostała moim oczekiwaniom i wyobrażeniom o niej?, przekonajcie się Państwo czytając tą opinię :).


'' Dlaczego mamusia pije?'' pomimo jak myślałam psychologicznego portretu uzależnienia zapracowanej i zmęczonej życiem matki, której tak naprawdę nic się nie chce, w żaden sposób nie dotyczy tego problemu. Jest to opowieść, będąca bardzo lekko napisanym pamiętnikiem matki, która jest kobietą na pełen etat realizującą się nie tylko zawodowo ale prywatnie. W żadne sposób nie jest to typowa matka- Polka, a kobieta z dużą ilością energii życiowej i marzeń.

Co szczególnie spodobało mi się w portrecie psychologicznym kobiety,to jej zdrowy dystans do życia i tego, co dzieje się w około. To właśnie chyba dzięki posiadaniu tego dystansu i zdrowego rozsądku, pomimo różnych sytuacji nie zaburzyła ona swojego miru rodzinnego.

Z psychologicznego punktu widzenia, jest to bardzo dobrze i realistycznie napisana książka na temat przeżyć kobiety, która tak naprawdę nie ma nawet czasu dla siebie, aby odpocząć. Bardzo fajną rzeczą jest szczerość autorki w opisie przeżyć tytułowej matki. Chociaż chwilami odnosiłam wrażenie, że dla wspomnianej w tytule kobiety, alkohol jest lekiem na całe zło, starałam się jej nie oceniać, a spróbować zrozumieć, że przecież również potrzebuje ona odpoczynku i chwili dla siebie.
Pytanie tylko czy koniecznie musi być to chwila z kieliszkiem? Czy nie lepiej skupić się na rozwoju swoich pasji, poczytać lub obejrzeć coś ciekawego? Autorka dzięki swojej książce, bardzo fajnie pokazuje, że rozwiązania które według nas mogą wydawać się dobre, niekoniecznie takie muszą być w oczach innych kobiet- matek. To co mnie rozczarowuje to brak odpowiedzi na pojawiające się problemy w wychowywaniu dzieci i tak naprawdę nie zbyt szczere nawiązanie do parentingu. Szczerze, oczekiwałam czegoś bardziej konkretnego i nie podchodzącego pod zwykłą obyczajówkę.

Zdecydowanym plusem książki, pomimo licznych nawiązań do tematyki rodzicielstwa jest je prosty, humorystyczny, zrozumiały i niewydumany język. Zdecydowanie jest to to, co pozwala na szybkie przebrnięcie przez książkę. W postawie opisywanej matki nie podobało mi się zbyt luzackie podejście do wychowywania swoich dzieci i rodzicielstwa. Wiadomo, jakiś luz musi być, ale są też granice wszystkiego.


Podsumowując, '' Dlaczego mamusia pije'' jest bardzo dobrze napisaną książką, która pokazuje, że każda kobieta, pomimo bycia matką potrzebuje także tego aby być troszeczkę odciążoną od codziennych obowiązków i mieć chwilę dla siebie. Udowadnia także, że brak odpoczynku prowadzić może tak jak w przypadku naszej tytułowej bohaterki do frustracji i poszukiwania ucieczek. Tylko w co? I czy Alkohol to dobre rozwiązanie na przyszłość?

Ze względu na głęboki przekaz i pobudzenie do refleksji, książkę polecam nie tylko matkom :) i kobietom planującym zostanie nimi, ale każdej kobiecie niezależnie od jej poglądów.
Książka wiele wyjaśnia i wielu z nas może pomóc.

Ocena 
09-04-2019

O Macierzyństwie, Dzieciach i Wyczerpaniu czyli Gill Sims '' Dlaczego mamusia pije?. Pamiętnik wyczerpanej mamy''- recenzja

Książka autorstwa Gill Sims o dosyć intrygującym tytule '' Dlaczego mamusia pije'' zaciekawiła mnie od pierwszego momentu kiedy dowiedziałam się o jej istnieniu. Chociaż sama nie posiadam jeszcze pociech :) mam przyjemność obserwowania funkcjonowania matek, dzięki pracy jako Psycholog właśnie z dziećmi.A dzieci jak to dzieci, żywe srebra- potrafią dać nieźle w kość.
Czy książka sprostała moim oczekiwaniom i wyobrażeniom o niej?, przekonajcie się Państwo czytając tą opinię :).


'' Dlaczego mamusia pije?'' pomimo jak myślałam psychologicznego portretu uzależnienia zapracowanej i zmęczonej życiem matki, której tak naprawdę nic się nie chce, w żaden sposób nie dotyczy tego problemu. Jest to opowieść, będąca bardzo lekko napisanym pamiętnikiem matki, która jest kobietą na pełen etat realizującą się nie tylko zawodowo ale prywatnie. W żadne sposób nie jest to typowa matka- Polka, a kobieta z dużą ilością energii życiowej i marzeń.

Co szczególnie spodobało mi się w portrecie psychologicznym kobiety,to jej zdrowy dystans do życia i tego, co dzieje się w około. To właśnie chyba dzięki posiadaniu tego dystansu i zdrowego rozsądku, pomimo różnych sytuacji nie zaburzyła ona swojego miru rodzinnego.

Z psychologicznego punktu widzenia, jest to bardzo dobrze i realistycznie napisana książka na temat przeżyć kobiety, która tak naprawdę nie ma nawet czasu dla siebie, aby odpocząć. Bardzo fajną rzeczą jest szczerość autorki w opisie przeżyć tytułowej matki. Chociaż chwilami odnosiłam wrażenie, że dla wspomnianej w tytule kobiety, alkohol jest lekiem na całe zło, starałam się jej nie oceniać, a spróbować zrozumieć, że przecież również potrzebuje ona odpoczynku i chwili dla siebie.
Pytanie tylko czy koniecznie musi być to chwila z kieliszkiem? Czy nie lepiej skupić się na rozwoju swoich pasji, poczytać lub obejrzeć coś ciekawego? Autorka dzięki swojej książce, bardzo fajnie pokazuje, że rozwiązania które według nas mogą wydawać się dobre, niekoniecznie takie muszą być w oczach innych kobiet- matek. To co mnie rozczarowuje to brak odpowiedzi na pojawiające się problemy w wychowywaniu dzieci i tak naprawdę nie zbyt szczere nawiązanie do parentingu. Szczerze, oczekiwałam czegoś bardziej konkretnego i nie podchodzącego pod zwykłą obyczajówkę.

Zdecydowanym plusem książki, pomimo licznych nawiązań do tematyki rodzicielstwa jest je prosty, humorystyczny, zrozumiały i niewydumany język. Zdecydowanie jest to to, co pozwala na szybkie przebrnięcie przez książkę. W postawie opisywanej matki nie podobało mi się zbyt luzackie podejście do wychowywania swoich dzieci i rodzicielstwa. Wiadomo, jakiś luz musi być, ale są też granice wszystkiego.


Podsumowując, '' Dlaczego mamusia pije'' jest bardzo dobrze napisaną książką, która pokazuje, że każda kobieta, pomimo bycia matką potrzebuje także tego aby być troszeczkę odciążoną od codziennych obowiązków i mieć chwilę dla siebie. Udowadnia także, że brak odpoczynku prowadzić może tak jak w przypadku naszej tytułowej bohaterki do frustracji i poszukiwania ucieczek. Tylko w co? I czy Alkohol to dobre rozwiązanie na przyszłość?

Ze względu na głęboki przekaz i pobudzenie do refleksji, książkę polecam nie tylko matkom :) i kobietom planującym zostanie nimi, ale każdej kobiecie niezależnie od jej poglądów.
Książka wiele wyjaśnia i wielu z nas może pomóc.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Harper Collins

Ocena 
04-04-2019

Dlaczego mamusia tak naprawdę pije?


Uwielbiam książki, które pisane są z przymrużeniem oka. Uparcie śledzę wszelkie pisane niekoniecznie na serio fanpage i z dziką chęcią sięgam po powieści Marian Keyes (przy których zwykle chichoczę jak nienormalna, ale to już opowiastka na inną porę ;) ). Kiedy więc tylko zobaczyłam, że Harper Collins wydaje książkę Gill Sims, tak mocno pachnącą mi historyjkami w stylu genialnej Nietypowej Matki Polki, z radości aż zacierałam ręce.
Ha.
A mówili, by nie chwalić dnia przed zachodem słońca.





Przygotujcie miskę popcornu, usiądźcie wygodnie na kanapie i zapnijcie pasy - oto bowiem Gill Sims, naczelna propagatorka rodzicielstwa bez filtrów, wjeżdża na salony. Jeśli czasem tęsknicie za erą sprzed macierzyństwa, place zabaw uważacie za najnudniejsze miejsca na świecie i oddałybyście wiele, by wieczory ze Świnką Peppą zmienić na cykliczne spotkania z koleżankami przy winie - to pozycja dla Was.
Lektura zabawnego i zarazem przerażająco autentycznego dziennika styranej matki, skrzyżowanego z roastem na parenting, to idealny pretekst, by na dobre porzucić myśli o dopłacie 500+*






Nastawiłam się na przednią zabawę. Nastawiłam się na dzikie wybuchy śmiechu i przypadkowe opluwanie się kawą. Nastawiłam się na lekką, ale przezabawną opowieść. I wiecie co? Srogo - naprawdę srogo - się rozczarowałam.
To jest lekka książka, fakt. Czyta się ją i szybko, i - niestety - bez większych refleksji. W porównaniu do wspomnianej wcześniej Nietypowej Matki Polki i jej opowieści wypada naprawdę blado, a zawarty w niej humor - przynajmniej w odbiorze - jest równie subtelny co walec drogowy. Wszystkie scenki pisane są po to, by wywołać u odbiorcy salwy śmiechu, co niestety czuć - to zresztą sprawia, że zamiar autorki spala na panewce i częściej niż wybuchy radości powoduje przewracanie oczami (z zażenowania, ma się rozumieć). Mocno niepokojące są także nawyki narratorki - rozumiem zamysł książki i rozumiem jej (w założeniu) komiczny ton, ale sięganie po lampkę wina (i to niejedną) w niemal każdej życiowej sytuacji i późniejszy wieczny kac w moim odczuciu odebrać można jako propagowanie alkoholu jako leku na wszystko. Przestaje to być śmieszne, a w pewnym momencie robi się wręcz tragiczne. Momentami jest też przerażająco smutno - Gill niby wyśmiewa się z perfekcyjnych mam, nie idzie jednak oprzeć się wrażeniu, że jest to tylko przykrywka, pod którą ukrywa brak pewności siebie i niską samoocenę (a już zwłaszcza w kontekście bycia matką).
Ja się niestety nie ubawiłam.




"Dlaczego mamusia pije. Pamiętnik wyczerpanej mamy" to lektura dla tych z Was, które chcą się troszkę pośmiać przy czymś - zaznaczam - niekoniecznie bardzo dobrym. Mnie niestety nie rozbawiła, ale jeśli chcecie ryzykować i przekonać się na własnej skórze...
Cóż, zróbcie to. Najwyżej przerwiecie lekturę w połowie ;)

Ocena 
04-04-2019

Skąd ja to znam...

Co przyciągnęło mnie do tej książki - jak myślicie? Po pierwsze fakt, że sama jestem mamą, często wyczerpaną, po drugie kontrowersyjny tytuł i po trzecie - osoba, która patronuje książce, równie kontrowersyjna, jak sam tytuł. Zapowiada się ciekawie prawda?


Hmmm, mimo czynników, które przyciągnęły mnie do wyżej wspomnianej lektury, mam mieszane uczucia. Owszem można się pośmiać, czasem zastanowić głębiej nad drogą jaką się obrało i ponarzekać na trudy bycia mamą, ale... czy rzeczywiście jest aż tak trudno? Mam troje dzieci, co prawda urodziły się w sporych odstępach czasowych, ale tak czy tak potrafią dać w kość. Mam za sobą kolki, nieprzespane noce, choroby, tysiące pytań i na dodatek nie jestem typową matką Polką, która zapomina o swoich potrzebach. I jak widać żyję, mam się dobrze, czytam książki i bloguję, bez potrzeby zapicia problemów... Tak, mam wrażenie, że autorka widzi w "zapijaniu" panaceum na wszystko, a ja, jako wróg alkoholu mówię temu zdecydowane nie!

O czym właściwie jest powieść? To swoistego rodzaju pamiętnik mamy, która posiada dwoje dzieci, pracuje i próbuje ogarnąć dom, potomstwo, męża i jednocześnie jest narratorem pamiętnika. Ma dużo chęci, ale jak to w życiu bywa - dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. W sumie to matka jak większość z nas, która potrzebując chwili dla siebie, pozwala dzieciom na godziny spędzone przy urządzeniach elektronicznych, która często biegnąc spóźniona z nimi do szkoły, związuje włosy gumką z Hello Kitty, która lubi popatrzeć na męski tyłek, niekoniecznie ten, który należy do męża, oczywiście z daleka i tak, aby idealne matki nie widziały. To również mama, mająca sporo dystansu do siebie, aczkolwiek chwilami chyba ma go aż za dużo, bo sama nie jestem matką idealną, ale śmiem twierdzić, że co za dużo, to niezdrowo.

Czytając "Dlaczego mamusia pije..." również miałam spory dystans do tego, o czym książka traktuje, a jednak i tak widzę mnóstwo przesady i przegięcia w jedną stronę. Może się mylę, ale tekst kojarzył mi się ze stronami gdzie wyraźnie widać podział na matki i "madki", a jedne drugim potrafią wydrapać oczy i to on line. Co zatem pozostaje czytelnikowi? Myślę, że jedynie zabrać się za lekturę z lekkim przymrużeniem oczu i sporą dawkę cierpliwości.

Zarzuciłam właśnie autorce przesadę, ale na pewno nie mogę zarzucić jej lekkości w pisaniu i poczucia humoru. Książkę na prawdę czyta się przyjemnie i na brak nudy nie można narzekać, ale lepiej traktować ją nie jako "autentyczny pamiętnik" tylko jako "wymyśloną historię", bo inaczej poziom narzekania na rodzicielstwo może nas przerosnąć, a na dodatek dołożymy sobie problemów, których do tej pory nie zauważaliśmy. Sam zamysł na fabułę jest świetny, jednak wykonanie go poległo w przedbiegach. Nie wiem, może mam niesłuszna awersję do tego typu kobiet, które sę takie "cool" i wyluzowane?

Poradnik utwierdził mnie w przekonaniu o tym, że bardzo łatwo jest po prostu przesadzić w jedną ze stron, dlatego też polecam tytuł czytelnikom lubującym się w specyficznym poczuciu humoru i potrafiącym rozgraniczyć życie książkowego, od tego w realu.

Ocena 
26-03-2019

"Dlaczego mamusia pije", czyli pamiętnik wyczerpanej mamy.

Od pewnego czasu zaintrygowała mnie książka autorki Gill Sims "Dlaczego Mamusia pije", czyli pamiętnik wyczerpanej mamy. Sięgnęłam po nią,by zrelaksować się, a jednocześnie poszukać bratniej duszy. I co? Myślę, że udało się!
Większość z nas stara się sprostać oczekiwaniom otaczającego środowiska, z którymi boryka się również główna bohaterka. Ellen jest żoną, matką dwójki dzieci i kobietą pracującą w branży IT. Stara się funkcjonować według ustalonego wcześniej planu, jednak nie zawsze się to udaje. Nadmiar pojawiających się obowiązków sprawia, że czuje się beznadziejną matką. Często szuka wsparcia u swoich przyjaciół Hannah i Sama,z którymi topi smutki podczas wieczornych wyjść.???? O ból głowy przyprawiają ją eko-matki, które nazywa Sabatem Perfekcyjnych Mam. Wykorzystują one każdą okazję,aby faszerować swoje dzieci zdrowymi przekąskami oraz robić przegląd nowych trendów ze świata mody. Ellen jest kobietą, która mimo wielu przeciwności stara się być dobrą matką i żoną. Zdarza się, że często sięga po alkohol, który stosuje jako swoją nagrodę za włożony trud.
Uważam, że jest to pozycja napisana z dużym poczuciem humoru i dystansu do rzeczywistości. Polecam tę książkę, gdyż każda z kobiet może odnaleźć w niej cząstkę siebie i odstresować się przy niej po ciężkim dniu.

Ocena 
26-03-2019

Genialna

Naprawdę dawno tak nie uśmiałam się czytając książkę :) Jestem świeżo upieczoną mamą i tak dobrze rozumiem autorkę!

Ocena 
25-03-2019

Każdy czasem ma dosyć

Ellen ma trzydzieści dziewięć lat, męża, dwoje dzieci i psa. Czuje, że jej życie stanęło w martwym punkcie. Choć w głowie snuje idealistyczny obraz swojej rodziny, to wszystko wygląda zgoła inaczej. W jej wieloletni związek wkradła się nuda, syn z córką za jedyną rozrywkę uważają sprzęty elektroniczne, nawet pies, jak na zwierze wykazuje mało empatii. Bohaterka naśmiewa się z „idealnych mamusiek”, które karmią swoje pociechy wyłącznie zdrowym jedzeniem oraz często ucieka w alkohol. W zasadzie zawsze znajduje wymówkę, by napić się wina: zły dzień, stres, pomyślne wiadomości – każda okazja jest dobra, by zajrzeć do kieliszka. W efekcie często jest pijana lub dokucza jej kac.

Nie ma ludzi idealnych. Dobrym przykładem jest kreacja swego życia na portalach społecznościowych. Nikt nie wrzuca zdjęcia z dzieckiem w brudnych śpioszkach, psich odchodów na podłodze, brudnych naczyń w zlewie, ani męża leżącego na kanapie z piwem. Staramy się pokazać innym, jak pięknie wygląda nasz dom, jaką szczęśliwą rodzinę tworzymy, jednak aparat nie widzi tego, co dzieje się poza obiektywem. Dlatego nie dajcie się zwieźć pozorom. Nikt nie ma życia usłanego różami, a to, co pokazujemy w Internecie, jest tylko mało namiastką nas samych.

Mimo pewnych wad Ellen bardzo ją polubiłam. Zrobiło mi się jej szkoda, ponieważ ma nudną pracę, zżera ją rutyna, mąż zupełnie nie dostrzega tego, że on po przyjściu z pracy odpoczywa, a ona musi jeszcze posprzątać, zrobić obiad i ogarnąć dzieci. Podoba mi się jej sarkazm oraz ironiczne spojrzenie na świat. Czuję, że przy lampce (butelce) jej ulubionego wina dogadałybyśmy się doskonale.

Powieść została napisana formie pamiętnika, w którym narratorem jest oczywiście główna bohaterka. Akcja toczy się przez rok, w którego czasie poznajemy nie tylko wydarzenia mające miejsce wokół rodziny Russellów, ale także myśli Ellen. Z czasem zapoznajemy się z jej dylematami, szalonymi pomysłami, smutkami oraz całą paletą uczuć. Kobieta czasami zachowuje się jak próżna, rozpieszczona panienka, woda sodowa uderza jej do głowy, ale tak naprawdę, to dobra osoba.

Powieść czytało mi się lekko i bardzo przyjemnie. „Dlaczego mamusia pije?” to typowo babska powieść, idealna na spokojny wieczór (o ironio!) przy lampce wina. Nie sposób się przy niej nudzić. Jeśli tak jak ja lubicie książki pisane w formie pamiętnika, której główna postać nieco przypomina Bridget Jones, to koniecznie ją przeczytajcie!

Ocena 
21-03-2019

Mamą być

Obecnie w mediach bardzo często poruszana jest kwestia, jakoby każda kobieta powinna mieć dziecko ponieważ rzekomo do tego została stworzona i jest to jej jedyna powinność. Powszechne jest forsowanie ideologii mówiącej o tym, iż uśmiech dziecka wynagrodzi wszystko, a w sytuacji kiedy ktoś nie jest przekonany zazwyczaj pada wtedy klasyczne: "Jak urodzisz to pokochasz". Do niedawna mówiły o tym głównie kobiety, a ostatnio coraz częściej w tej kwestii, wypowiadają się także mężczyźni. Wszystkie one są oczywiście tzw. "blogerkami parentingowymi" i każda z nich wie najlepiej, czego inna kobieta potrzebuje. Ich zdaniem wychowanie dziecka jest proste, łatwe i przyjemne.
Wtedy wśród tego słodko - pierdzącego macierzyństwa pojawia się autorka powieści "Dlaczego mamusia pije. Pamiętnik wyczerpanej mamy" - Gill Sims - popularnej brytyjskiej blogerki parentingowej, cenionej za dystans do siebie i poczucie humoru.
Główna bohaterka to trzydziestodziewięcioletnia Ellen, która z każdym kolejnym rokiem (nie ważne, czy to nowy rok szkolny, czy nowy rok kalendarzowy) idzie w myśl zasady: "Nowy rok, nowa ja".
Jednak na jak długo może starczyć jej cierpliwości i sił, jeżeli w domu ma dwa nieusłuchane diabełki, a na placu zabaw przed szkołą codziennie spotyka Sabat Czarownic z Perfekcyjną Mamą perfekcyjnej Lucy Atkinson, która wygląda jak modelka żywcem wyciągnięta z Instagrama czy Pinteresta? Mama Lucy oczywiście napycha swoje dziecko zdrowymi przekąskami (tylko z ekologicznej żywności) z ziarnami chia. Dodatkowo mąż Ellen albo ciągle jest w rozjazdach, albo chowa się w swojej szopie, gdzie nikt nie ma prawa wstępu. Nic więc dziwnego, że kobieta topi swoje smutki w alkoholu (którego swoją drogą, jest bardzo dużo).
Główna bohaterka jest typową matką. Stara się jak może, na raz pilnując dzieci, robiąc pranie, wyprowadzając psa na spacer i gotując obiad. Jest jednak na tyle zorganizowana, że potrafi przy okazji pójść do pracy, a także znaleźć czas na spotkania z przyjaciółmi (oczywiście przy szklaneczce czegoś mocniejszego). Nie jest wykreowana na ideał, wręcz przeciwnie. W książce są ukazane chwile słabości, kiedy próbuje ogarnąć jeden wielki chaos, który jest jej życiem i prawie nikt tego nie docenia.
Nie tak ciężko było mi się z nią utożsamić. Mimo że sama nie posiadam dzieci, mam dwóch młodszych braci. Z samych obserwacji mojej mamy i taty mogę stwierdzić, że to nie jest łatwy kawałek chleba.
Jak sam tytuł mówi, jest to pewnego rodzaju pamiętnik, prowadzony właśnie przez Ellen. Opisany jest tam mniej więcej rok z życia właśnie takiej "wyczerpanej mamy".
Czytając książkę, miałam wrażenie, że autorka stoi w całkowitej opozycji do postawy względem macierzyństwa promowanej w mediach. Pokazała ona, że dzieci wcale się są takie idealne i że większość mam ma dość, kiedy np. w kółko muszą oglądać bajki dla dzieci. Są tym zwyczajnie zmęczone. Podejrzewam, że wolałaby czasem się po prostu spakować i wyjechać w przysłowiowe "Bieszczady". Niestety o ciemnych stronach macierzyństwa zazwyczaj się nie mówi.
Opowieść zawiera dużą dawkę humoru i przede wszystkim należy ją traktować z ogromnym dystansem. Ciągłe picie Ellen przeszkadzało mi tylko na początku, dopóki nie zdałam sobie sprawy, że jest to obraz bardzo przerysowany i karykaturalny. Każde dziecko jest inne i nie należy wszystkich wrzucać do jednego worka.
Jeżeli ktoś potrzebuje chwilowego, wieczornego relaksu, przy książce życiowej, ale mimo to przepełnionej humorem, to serdecznie polecam tę pozycję.

Napisz recenzję

Napisz recenzję