Cold Storage. Przechowalnia śmierci | David Koepp | Książka + Prezent | Booktime.pl
SUPER CENA

Cold Storage. Przechowalnia śmierci

David Koepp

25-09-2019

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 320

Oprawa: Miękka

ISBN: 9788327644916

Cena normalna:38,99 zł

Cold Storage. Przechowalnia śmierci
38,99 zł

Cena promocyjna:

22,60

Taniej o: 16,39 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki

Dla miłośników Michaela Crichtona.  Genialny debiut scenarzysty Jurassic Park, Mision: Impossible i Spider-Mana: przerażająca, karkołomna misja trojga nieznajomych – aby uratować świat, muszą powstrzymać wysoce zakaźny, śmiercionośny organizm.  Agent Pentagonu do spraw bezpieczeństwa narodowego i bioterroryzmu, Roberto Diaz, zostaje wysłany w celu zbadania podejrzenia biochemicznego ataku. Odkrywa coś znacznie gorszego niż znana do tej pory człowiekowi broń biochemiczna: organizm o wyjątkowej... ...czytaj więcej

Dla miłośników Michaela Crichtona.  Genialny debiut scenarzysty Jurassic Park, Mision: Impossible i Spider-Mana: przerażająca, karkołomna misja trojga nieznajomych – aby uratować świat, muszą powstrzymać wysoce zakaźny, śmiercionośny organizm.  Agent Pentagonu do spraw bezpieczeństwa narodowego i bioterroryzmu, Roberto Diaz, zostaje wysłany w celu zbadania podejrzenia biochemicznego ataku. Odkrywa coś znacznie gorszego niż znana do tej pory człowiekowi broń biochemiczna: organizm o wyjątkowej zdolności do mutacji, którego siła rażenia może doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na Ziemi. Aby nie dopuścić do globalnej katastrofy, Diaz ukrywa próbki niebezpiecznego organizmu w podziemnej chłodni, zbudowanej pod mało używanym magazynem wojskowym. Po dziesięcioleciach tkwienia w zapomnianej piwnicy obcemu organizmowi udaje się wydostać na zewnątrz. Wygłodniały atakuje w śmiertelnym szale.  W pierwszej kolejności zagrożeni są niczego nieświadomi strażnicy dawnego obiektu wojskowego: Naomi Williams – samotna matka i Travis Meacham – były skazaniec. Jedyną osobą, która wie, jak powstrzymać zarazę, jest emerytowany już agent Diaz. Wszyscy troje stają przed ryzykownym wyzwaniem. Ich jedyną bronią są łut szczęścia, odwaga oraz… czarne poczucie humoru.  Czy to wystarczy, aby ocalić ludzkość?

...zwiń
Recenzje
04-02-2020

"Nie zawsze jest tak, że to my wybieramy naszą ścieżkę życiową; czasami to ona wybiera nas."

Czytając powieść mamy wrażenie oglądania filmu nasyconego elementami sensacji i thrillera. Sporo nagłych zwrotów akcji, gwałtownych interwencji, niespodziewanych starć i niebezpiecznych uderzeń. Miło podąża się dynamicznym krokiem i podziwia efektowne wydarzenia. Takie mniej lub bardziej spektakularne efekty dodają książce intrygującego pazura, sprawiają, że rośnie napięcie, choć oczywiście najlepiej przeżywałoby się je na dużym ekranie.

Istnieniu Ziemi i jej mieszkańcom zagraża niedostrzegalny gołym okiem organizm, walczący o życie w niesprzyjających warunkach i gotowy na wszystko byleby tylko móc przeć naprzód. Jak to zwykle bywa, powagę sytuacji dostrzega zaledwie garstka osób, które ograniczonymi dostępnymi metodami starają się zminimalizować siłę rażenia wyjątkowo groźnego i zabójczego organizmu. Inni, celowo ignorują zdradliwie niszczycielską moc, która przyczajona głęboko pod powierzchnią planety, czeka na odpowiedni moment, aby skutecznie uderzyć i zyskać kontrolę nad światem. Pozostali nie zostają dopuszczeni do mrocznej tajemnicy i żyją w nieświadomości ekstremalnego zagrożenia.

Szybko mknie się po stronach książki, z racji ich nieobecności nie spowalniają szczegółowe opisy, pozostawiono zatem sporą swobodę dla wyobraźni czytelnika. Chociaż wolę, kiedy tło powieści zostaje drobiazgowo odmalowane, jednak i taki styl narracji może przyciągać uwagę. Autor skomponował fabułę idealnie na potrzeby filmu, w końcu David Koepp to znany i ceniony twórca scenariuszy przenoszonych do sal kin. Na plus zaliczam lekkie pióro i ciekawy pomysł na mrożącą krew w żyłach intrygę, a także różnorodność postaci. Natomiast liczyłam na bardziej pogłębioną wizję przetrwania ludzkiej cywilizacji, ale i tak ciekawie bawiłam się podczas śledzenia losów bohaterów. Książka na lekkie i szybkie intrygujące czytanie w atrakcyjnej oprawie.

bookendorfina.pl

18-12-2019

Autor w zasadzie nie ma aspiracji większych niż bawienie czytelnika, ale w końcu ktoś to musi robić i wyszło mu to całkiem dobrze

18-12-2019

W pierwszej chwili nie byłam przekonana. Scenarzysta będący jednocześnie dobrym pisarzem? To chyba niemożliwe. Jednak do sięgnięcia po "Cold storage. Przechowalnia śmierci" przekonały mnie dwa słowa z tyłu okładki - czarny humor. Po tej lekturze już nigdy nie wybierzecie się na grzybobranie

17-12-2019

Boimy się chorób, wojen, głodu, klęsk żywiołowych a nawet napadów obcych cywilizacji. Śledzimy wiadomości i czujemy dreszcz niepokoju na wieść o kolejnych zaczątkach konfliktu czy o tym, że NASA zauważyło w przestrzeni kosmicznej asteroidę, która ma trajektorię lotu zbliżoną do położenia ziemii. Zapomnieliśmy za to, że niekiedy największe zagrożenie nie grozi nam od strony tych największych, najsilniejszych. Zapomnieliśmy, że władzę nam naszymi życiami mają tak naprawdę ci najmniejsi - bakterie, wirusy i .... grzyby.
W latach 80-siątych trójka naukowców udaje się do niewielkiej wioski, w której znajduje się pojemnik, będący pozostałością jednej z licznych wypraw ludzi w kosmos. W tym pojemniku zawczasu umieszczono pospolity gatunek grzyba, by zobaczyć czy będzie on w stanie rozwijać się w innych warunkach, niż te panujące na ziemi. W efekcie sprawiono, że grzyb w pewien sposób ewoluował. Po tragedii, jaka spotkała jednego z naukowców, skrzynie zamknięto na wiele lat, a na całą sprawę spuszczono zasłonę milczenia. Jednak, jak to zwykle bywa, przypadek sprawił, że wróg został uwolniony i mógł poczynić szkody na ogromną skalę.
Po pierwsze, to debiut literacki, ale po drugie, autor jest scenarzystą takich filmów jak "Jurassic Park" czy "Spiderman", więc doświadczenie w pisaniu ma. I naprawdę widać, że podczas tworzenia tej książki, myślał jednocześnie, jak będzie wyglądała na dużym ekranie. Nie wiem jak wam to odpowiednio wyjaśnić, ale zwykli autorzy dają czytelnikowi pole do wyobraźni, pozwalają mu na snucie własnych wizji, dostarczając jedynie szkicu tła, w którym rozgrywa się akcja. Tutaj miałam wrażenie, że jestem prowadzona za rękę, wszystko jest podane na tacy, dokładnie tak, jak w filmowym scenariuszu. I nie twierdzę, że to minus, po prostu ja wolę mieć tą przestrzeń do własnych wyobrażeń. Pomysł jest dobry, ale typowo hollywoodzki, nastawiony na to, żeby po prostu szokować a niekiedy, dla rozluźnienia ciężkiej atmosfery, bawić niewybrednym humorem. Pewnie gdybym oglądała to na dużym ekranie to byłaby zachwycona, bo lubię filmy tego pokroju, ale w momencie, gdy to wszystko czytam na kartach książki, jestem średnio usatysfakcjonowana.

13-12-2019

Książka która znajdzie solidne miejsce w top 10 tego roku!
____
Agent Roberto Diaz zostaje wysłany do zbadania niebezpiecznej substancji. Niespodziewanie na swoje własne oczy zobaczy jakie potworne skutki ma ta substancja, zarazem ukaże inteligencję działania.
Unikając śmiertelnego ciosu dla mieszkańców, organizm zostaje ukryty w magazynie wojskowym. Nic nie trwa wiecznie...
Wyciek doprowadza do następnych inwazji, świadkami i równocześnie aktorami w tym horrorze zostają Naomi oraz Travis.
To początek końca, czy wirus zdobędzie upragnione zwycięstwo?
____
Zacznijmy o napotkanej informacji, książkę którą trzymam w ręku jest debiutem. Dla mnie jest to duże zaskoczenie lecz z drugiej strony autor jest scenarzystą filmów (Jurassic Park, Mission: Impossible, Spider-Man). Potrzebny tu komentarz?

20-11-2019

"Uszedł raptem dziesięć kroków, kiedy usłyszał pierwszy łomot. [...] Hałas dobiegał z bagażnika", czyli David Koepp jako autor książki.

Chyba każdy oglądał choć jeden film, którego autorem scenariusza był David Koepp. Jest scenarzystą takich filmów jak Zathura – Kosmiczna przygoda, Spider-Man, Mission: Impossible czy też Park Jurajski. Nie raz je oglądałam, dlatego nie wahałam się i chętnie sięgnęłam po jego pierwszą książkę.

Agent Pentagonu do spraw bezpieczeństwa narodowego i bioterroryzmu, Roberto Diaz, zostaje wysłany w celu zbadania podejrzenia biochemicznego ataku. Odkrywa coś znacznie gorszego niż znana do tej pory człowiekowi broń biochemiczna: organizm o wyjątkowej zdolności do mutacji, którego siła rażenia może doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na Ziemi. Aby nie dopuścić do globalnej katastrofy, Diaz ukrywa próbki niebezpiecznego organizmu w podziemnej chłodni, zbudowanej pod mało używanym magazynem wojskowym. Po dziesięcioleciach tkwienia w zapomnianej piwnicy obcemu organizmowi udaje się wydostać na zewnątrz. Wygłodniały atakuje w śmiertelnym szale. W pierwszej kolejności zagrożeni są niczego nieświadomi strażnicy dawnego obiektu wojskowego: Naomi Williams – samotna matka i Travis Meacham – były skazaniec. Jedyną osobą, która wie, jak powstrzymać zarazę, jest emerytowany już agent Diaz. Wszyscy troje stają przed ryzykownym wyzwaniem. Ich jedyną bronią są łut szczęścia, odwaga oraz… czarne poczucie humoru. Czy to wystarczy, aby ocalić ludzkość?

Opis książki zwiastuje dobrą powieść science fiction z elementami sensacji. Lubię książki, gdzie ciągle się coś dzieje. Cold Storage dostarczyła mi oczekiwanej rozrywki. Jeśli oglądaliście wspomniane wcześniej filmy i podobały wam się to i Cold Storage Przechowalnia Śmierci przypadnie wam do gustu, ponieważ autor w swojej książce wiele rzeczy powiela. Widać nawiązania do jego poprzednich dzieł, ale ja lubię te filmy, więc zupełnie mi to nie przeszkadzało. Koniec książki przewidzieć, ale nie odbiera to przyjemności z czytania.

Sporo dialogów i zwięzłe opisy sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie i momentami tak jak scenariusz. Autor nie szczędzi czarnego humoru i sarkazmu. Cold Storage Przechowalnia Śmierci to dobra lektura, którą czyta się z przyjemnością. Jeśli lubicie sensację i science fiction to na pewno będzie wam się ją dobrze czytało. Dostarcza rozrywki niczym inne filmy Koeppera. Widać, że autor czerpał inspirację ze swoich poprzednich projektów, ale Cold Storage Przechowalnia Śmierci sama w sobie jest zadowalającą lekturą.

19-11-2019

Sięgając po książkę Davida Koeppa „Cold Storage. Przechowalnia śmierci” spodziewałam się, że książka tak znakomitego scenarzysty, którego można kojarzyć z takich hitów kinowych jak „Jurassic Park”, „Mission: Impossible” czy „Spider-Man”, powali mnie na kolana i sprawi, że będę chętniej sięgała po tego typu książki, stało się zupełnie na odwrót.

Na początku książka przenosi nas do roku 1987. Poznajemy tam parę agentów do spraw bezpieczeństwa narodowego i bioterroryzmu. Zostają oni wysłani do Australii w celu zbadania biochemicznego ataku. Okazuje się, że grzyb, z którym mają do czynienia, jest groźniejszy niż cała znana do tej pory broń. W ciągu niecałych trzech dni zabił całą trzydziestoosobową wioskę. Aby zapobiec globalnej katastrofie agenci pobierają małą próbkę organizmu, którą szczelnie zabezpieczoną zamykają w magazynie głęboko pod ziemią, a resztę grzyba zabijają, bombardując zakażony teren.

Po ponad trzydziestu latach grzybowi udaje wydostać się na zewnątrz i znów sieje zniszczenie. W pierwszej kolejności zagrożeni są nieświadomi strażnicy dawnego magazynu wojskowego, w którym umieszczono próbkę. Jedyną osobą, która wie jak powstrzymać zarazę jest emerytowany, sześćdziesięcioletni agent Roberto Diaz.

Według mnie książka jest przewidywalna i typowa. Jak większość książek o zagładzie świata przy pomocy morderczego wirusa/grzyba/bakterii opiera się na pewnym schemacie. Najpierw jest opowieść o tym, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane i zabezpieczone przez dzielnych śmiałków. Po jakimś czasie okazuje się, że przez zaniedbanie służb zaraza się wydostaje. Potem pojawia się motyw bohatera, który musi sam stawić czoło zagrożeniu, które ma zniszczyć cały świat. Oczywiście wszystko mu się udaje i wszyscy żyją długo i szczęśliwe.
Jestem zdania, że po co czytać kolejne książki, skoro wszystkie opierają się na tym samym systemie. Ja szukam przewrotu, a nie powtórki.

Dodatkowo w książce pojawia się niezrozumiałe słownictwo, którego przeciętny czytelnik, który nie jest do końca zaznajomiony z tematem, nie jest nawet w stanie powtórzyć. Są to na przykład nazwy związków chemicznych, grzybów oraz skomplikowane nazwy broni.

Jednym słowem książka jeszcze bardziej mnie zniechęciła do tego gatunku i dziwię się sobie, że nie przerwałam jej w połowie czytania.
Mimo wszystko myślę, że książka mogłaby przypaść do gustu osobom, które interesują się taką tematyką.
Ola, lat 16
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl

18-11-2019

Jak przeczytałam imię i nazwisko autora, Davida Koeppa,to chciałam sięgnąć po tę książkę, ze względu na to,że oglądałam już sporo filmów ze scenariuszem Davida i stwierdziłam,że czas najwyższy przeczytać coś z jego rąk. I o to trafiło na Cold Storage - Przechowalnia Śmierci, sam tytuł już nam ukazuje,że nie będzie to relaksująca lekturka, a powieść,która da nam dużej dozy tajemniczości i aury grozy.
Opis mnie bardzo zaintrygował i po przeczytaniu miałam mieszane uczucia. Roberto,główny bohater zostaje wysłany w celu zbadania podejrzanego biochemicznego ataku,ale odkrywa znacznie coś gorszego.... Jest to organizm, wyjątkowy do zdolnej mutacji,który może doprowadzić do zagłady ziemi, a ludzie wyginą... Czy podoła uratować świat?
Początek mega intrygujący, wciągający z każdą stroną byłam ciekawa co się wydarzy, początek pozostawiał czytelnikowi dużego napięcia i dzięki czemu miało się te uczucie dreszczyku oraz niepokoju i chciało się czytać dalej.
Natomiast mam duże ale do rozwinięcia...

07-11-2019

ODTWÓRSTWO NA POZIOMIE

Któż z nas nie zna twórczości Davida Koeppa? Oczywiście możecie nie kojarzyć go z nazwiska, ale wystarczy wspomnieć takie napisane przez niego filmy, jak pierwsze dwie części „Jurassic Parku”, „Ze śmiercią jej do twarzy”, „Mission: Impossible”, „Spider-Mana”, „Indianę Jonesa i królestwo kryształowej czaszki”, „Facetów w czerni 3” czy „Wojnę światów” (Spielberga), by miłośnicy kina rozrywkowego uśmiechnęli się z entuzjazmem. Teraz Koepp fanów swej twórczości atakuje pierwszą napisaną przez siebie powieścią. Jak wypada to dzieło? Naprawdę dobrze, choć to przede wszystkim powtórka z rozrywki.

To miała być rutynowa sprawa. Przerażająca, ale rutynowa. Roberto Diaz, agent Pentagonu, wysłany zostaje do zbadania przypadku, który wygląda na atak biochemiczny. Z naciskiem na słowo „wygląda”. Wkrótce bowiem okazuje się, że za wszystko odpowiedzialny jest tajemniczy, mutujący organizm. Diaz, wiedząc, że zagraża on światu, ukrywa próbki w podziemnej chłodni. Byt ma już się stamtąd nie wydostać, ludzkość ma być bezpieczna… Mijają lata, dekady, wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku dopóki organizm nie wydostaje się na wolność. Dla nieświadomego niczego świata zaczyna się walka o przetrwanie…

Patrząc na „Cold Storage” trudno nie odnieść wrażenia, że Koepp utknął mentalnie w filmach, które współtworzył. Tak, jak to było ze zbiorem opowiadań aktora Toma Hanksa, w którym aktor powielał schematy i tematy obrazów, w jakich zagrał, Koepp zdaje się nie wychodzić z butów licznych adaptacji, a w szczególności prozy Michaela Crichtona, ojca „Parku jurajskiego”. Co wcale nie znaczy, że wyszła mu kiepska powieść. Wręcz przeciwnie, „Przechowalnia śmierci” jest całkiem niezłą lekturą rozrywkową, którą zadziwiająco przyjemnie się czyta.

Koepp nie wyzbywa się tu scenopisarskich nawyków, więc na stronach królują proste opisy i dialogi, ale jednocześnie nie można mu zarzucić, że nie potrafi pisać. W jego stylu widać inspiracje zarówno Crichtonem, jak i prozą Stephena Kinga. To drugie odczułem szczególnie w bardziej potocznych, ocierających się o wulgarność i podlanych nutą czarnego humoru momentach i chociaż do twórczości Króla pisarstwa Koeppa porównywać nawet nie zamierzam, naprawdę przyzwoicie bawiłem się w trakcie lektury. „Cold Storage” to bowiem thriller SF, który czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Ma swój klimat, ma też iście filmowo rozpisaną akcję i postacie, które nie zostały skrojone w zbyt złożony sposób, ale też i nie rażą.

Poza tym całość można uznać za hołd dla wszystkich tych scenariuszy, które Koepp tworzył i opowieści które przy tworzeniu wchłonął. To tylko odtwórstwo, z tym się zgodzę, ale na tle podobnych dzieł i licznych powieści pisanych czy to przez aktorów, czy scenarzystów / reżyserów, „Przechowalnia śmieci” wypada naprawdę dobrze i warto ją polecić nie tylko miłośnikom Davida Koeppa, ale i po prostu każdemu kto ma ochotę na thriller science fiction.

Schowaj

Oceń książkę i napisz recenzję