Spadek | Beata Dmowska | Książka + Prezent | Booktime.pl
Bestseller

Spadek

Beata Dmowska

14-11-2018

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 432

Oprawa: Miękka

ISBN: 978-83-276-4105-2

Wymiary: 114x145x28 mm

Cena normalna:38,99 zł

Spadek
38,99 zł

Cena promocyjna:

27,90

Taniej o: 11,09 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki


Zdrada małżeńska to banał… o ile przydarza się innym.
Kiedy Natalia odkrywa zdradę męża, najpierw próbuje uratować związek. Szybko jednak dochodzi do wniosku, że nie warto i podejmuje decyzję o przeprowadzce na wieś. W domu odziedziczonym po dziadkach, wśród życzliwych ludzi, pragnie odzyskać wewnętrzną równowagę. Na początku rzeczywiście jest miło, ale atmosfera wokół niej gęstnieje z dnia na dzień. Przebite opony można potraktować tylko jako ostrzeżenie, ale kolejne wydarzenia... ...czytaj więcej


Zdrada małżeńska to banał… o ile przydarza się innym.
Kiedy Natalia odkrywa zdradę męża, najpierw próbuje uratować związek. Szybko jednak dochodzi do wniosku, że nie warto i podejmuje decyzję o przeprowadzce na wieś. W domu odziedziczonym po dziadkach, wśród życzliwych ludzi, pragnie odzyskać wewnętrzną równowagę. Na początku rzeczywiście jest miło, ale atmosfera wokół niej gęstnieje z dnia na dzień. Przebite opony można potraktować tylko jako ostrzeżenie, ale kolejne wydarzenia to już jawna groźba. Komuś tak bardzo zależy, by Natalia wróciła do miasta, że posunął się nawet do morderstwa.
Na jaw wychodzi coraz więcej rodzinnych sekretów. Wydaje się, że Natalia oprócz domu dostała w spadku pokaźną listę kłopotów i trudnych spraw do załatwienia, ale też szansę, by wreszcie uporać się z przeszłością.

...zwiń
Recenzje
19-02-2019

Ta książka to prawdziwe wyzwanie. Po czterdziestu stronach miałam rzucić ją w cholerę. Irytowana zachowaniem bohaterki zmuszałam się, by czytać dalej. Aż dotarłam do setnej strony. Właściwie doczołgałam się. I nagle stało się coś dziwnego.

Nurt ciekawości porwał mnie i całkowicie pochłonął. Utopiłam się w akcji jakbym topiła się w rzece, z której ciężko samodzielnie wypłynąć.

Od początku. Oficjalnie stwierdzam, że nic mnie tak nie wkurzało, jak główna bohaterka. To Natalia, czyli chodząca wyrzutnia emocji. Załamuje się i szlocha, by dosłownie za moment otrząsnąć się z tego i zająć czymś zupełnie innym. Jak dla mnie za szybkie tempo. Nie potrafiłam utożsamić się z jej aktualną sytuacją. Popada w paranoję, biega mi po całej książce jak szalona i mam wrażenie, że jej myśli teleportują się z miejsca na miejsce. A za nimi goni ich właścicielka.

Szlag mnie trafiał, gdy czytałam o jej zdziwieniu. Ona się WSZYSTKIEMU dziwi! Mąż mnie zdradzał? Ojej, niemożliwe. Ludzie na wsi wciąż wierzą w zabobony? Ojej! Telefon do mnie? Ojej! (A do kogo, skoro jesteś sama w całym domu i dzwoni TWOJA własna komórka?!)

Dalej. Gdyby mi do domu wparował bez pukania jakiś nieznany typ, szybko nauczyłby się kultury. Tymczasem kobieta robi dobrą minę do złej gry i jeszcze pozwala mu na siebie warczeć.

Planuje jechać do weterynarza ze zwierzakami. Gdy tylko pies pakuje się na siedzenie, ona stwierdza, że powinna tam rozłożyć koc. „Trudno, od teraz będę już wiedziała, jak to jest, gdy się przewozi zwierzaki.” (str. 106). Warto dodać, że jeszcze nawet nie odpaliła silnika. Naprawdę nie mogła wrócić do domu po koc? W ogóle cała ta scena u weterynarza nie pasowała mi do reszty. Jakby na siłę ktoś próbował mnie rozśmieszyć. Dopiero później okazało się, jakie miała znaczenie.

Pewnie zaskoczę Was zatem, że… czekam na drugi tom! Po dotarciu do dwunastego rozdziału, czyli mniej więcej jakoś za 120 stronę, wciągnęłam się w tajemnice i spiski w powieści tak bardzo, że nie byłam w stanie jej odłożyć. Oczywiście sama Natalia dalej działała na mnie jak płachta na byka. Ale zwroty akcji totalnie zaskoczyły, a na końcu wyczułam coś niesamowitego. Dosłownie w ostatniej scenie. Mam nadzieję, że będzie drugi tom, bo gorąco liczę na rozwinięcie tego czegoś.

Mąż Natalii to naprawdę wredny i wyrachowany facet, którego miałam ochotę zdzielić po twarzy za każdym razem, gdy się odzywał. Uważam jednak, że jego postać jest naprawdę dobrze skonstruowana. Choć może wydawać się przerysowany to wiem, że takie typy istnieją naprawdę i zatruwają swoich bliskich.

Genialnym elementem powieści były duchy. Przesunięta firanka, odstawione krzesło, niezamknięte drzwi, choć kobieta sama je zamykała na klucz, pies warczący bez powodu w środku nocy i wiele innych tego typu symptomów przypisywanych szaleństwu. Jest w tym oczywiście drugie dno. I to jakie!

Rozwój akcji oszołomił mnie i kompletnie zapomniałam, czemu wcześniej tak narzekałam (dzięki wielkie za robienie notatek!). Żarliwie pragnęłam wiedzieć, co będzie dalej.

Autorka świetnie poradziła sobie z opisami otoczenia, nawet akcja się nie wlecze, czyta się całkiem szybko, a ciekawość prowadzi czytelnika przez kolejne strony. O ile nie trzeba męczyć monologów Natalii.

Na koniec dodam, że szalenie podoba mi się okładka. Jest ciepła, spokojna i urocza. To ona w pierwszej kolejności przyciągnęła mnie do Spadku.

Sama nie wiem jak ocenić tę książkę, bo z jednej strony była ciekawa, a tacy bohaterowie jak Wiktor, Marta czy starsza sąsiadka to kawał dobrej pracy. Z drugiej słaba korekta i Natalia prawie mnie pokonały. Właśnie przez tę bohaterkę prawie odrzuciłam książkę, która okazała się tak niesamowita w kulminacyjnych momentach, skrywająca tyle ciekawych rzeczy. Czuję żal na samą myśl, że mogłam tego nie doczytać.

http://www.piorkonabiurko.pl/powiesci/spadek-beata-dmowska/

    14-01-2019

    Główną bohaterką w tej opowieści jest Natalia, która przez przypadek odkrywa zdradę swojego męża ze stażystką w jego firmie. Kobieta nie wierzy w to co widzi. Zżera ją to strasznie od środka, aż w końcu wybucha i informuje męża o tym, że wie o jego zdradliwym trybie życia. Niestety ten jej nie wierzy i co ciekawe próbuje jej wmówić, że jest chora psychicznie tak jak jej babka, że ponoć choroby psychiczne się dziedziczy itp. Jednak Natalia nie daje się i wyprowadza się od niego na wieś do siedliska, które odziedziczyła po zmarłym dziadku. Niestety w domku nie ma zbytnich warunków do życia i kobieta, która żyła do tej pory w dostatku musi zmierzyć się z codziennymi obowiązkami takimi jak codzienne palenie w piecu czy odśnieżanie posesji. Niestety samo nic się nie zrobi :)


    Natalia wbrew pozorom daje sobie radę i odwiedzają ją okoliczni mieszkańcy. Dowiaduje się, że niby ten dom jest nawiedzony, ale Natalka nie daje sobie wmówić bzdur. Co ciekawe w najbliższych dniach dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Sama nie wie czy rzeczywiście zwariowała czy dom jest faktycznie nawiedzony. W każdym razie temu komuś udaje się przestraszyć samotną kobietę w dużym domu będącą z dala od sąsiadów. Ale czy faktycznie dom jest nawiedzony czy ktoś może z okolicznych osób posunął się nawet do zabójstwa, aby ją wykurzyć z tego domu? Tego dowiecie się sami, bo w tej opowieści jest kilka ciekawych wątków. Zawsze coś się dzieje. Jest wątek miłości, zdrady i strachu. Czyli, to co lubię. Do samego końca nie wiadomo jakie będzie zakończenie. Natalia jak się okazuje dostała nie tylko pokaźny spadek, ale również sporą listę rodzinnych sekretów i kłopotów. Książka bardzo mi się spodobała i dawno nie czytałam tak fajnej, przyjemnej i lekkiej historii. Przeczytałam ją w mgnieniu oka. Na zimowe wieczory przy kubku gorącego kakao jest wprost idealna.

      13-01-2019

      Lubię czytać obyczajówki, bo są dla mnie przyjemnym oderwaniem się od natłoku obowiązków. I biorąc się za Spadek, myślałam, że z taką książką będę miała do czynienia. Myliłam się, ale przecież każdy popełnia błędy.

      Książka nawet nie ma miłosnego wątku! To powieść zawierająca wartką akcję i tajemnice, z którymi musi uporać się Natalia. Zostawiła męża, zaczęła życie w nowym miejscu i obawia się, że ma urojenia. Na dodatek ktoś bardzo się stara, by uciekła z krzykiem z Romanówki.

      Nie powiem, że przywiązałam się do bohaterki. Czasami za bardzo mnie irytowało, bym ją polubiła. Poza tym początek trochę się ciągnął i Natalia straciła moją sympatię. Później byłam wobec niej neutralna.

      W Romanówce nasza bohaterka ma bardzo wiele planów. Zamierza otworzyć pensjonat, ale najpierw musi doprowadzić budynek do stanu używalności. W między czasie wiele spraw z przeszłości wychodzi na jaw, a w głowie Natalii zasiewa się pewna wątpliwość. Nie wie, czy jej babcia faktycznie miała urojenia, czy może każdy próbował jej to wmówić?

      Fabuła została dobrze przemyślana i zaplanowana. Krok po kroku czytelnik może odkrywać tajemnice Romanówki. W powieści jest pełno intryg, niedomówień. To zdecydowanie działa na korzyść, ale są też złe momenty, jak dialogi.

      No, niektóre doprowadziły mnie do szewskiej pasji. Były tak infantylne i głupie. Nikt tak ze sobą nie rozmawia, więc nie wiem, czemu autorka uznała, że to będzie dobre i ciekawe. To naprawdę odrzucało. Beata Dmowska powinna przeczytać te dialogi na głos, a później stwierdzić, czy się nadają. Bo mogę Was zapewnić, że były tragiczne i bardzo dziecinne.

      Jest to powieść złożona z plusów i minusów. Mimo że nie wpisuje się w mój kanon ulubionych książek, to sądzę, że wielu może przypaść do gustu. Ona nie była zła pod względem fabularnym, ciągle się coś działo, była akcja i zero przestojów. Ale Natalia nie pozostanie moją przyjaciółką i błagam, niech nauczy się rozmawiać z ludźmi.

        09-01-2019


        Od ponad dwudziestu lat córka i mąż są dla Natalii całym światem. To dla nich prowadzi dom, rezygnując przy tym ze swojego życia zawodowego. Wszystko zmienia się kiedy Natalia odkrywa zdradę męża. Kobieta nie wie, jak ma zachować się w tej sytuacji. Początkowo zamierza ratować swoje małżeństwo, jednak szybko rezygnuje z tego pomysłu i postanawia zacząć wszystko od nowa. Sama, na wsi, w Romanówce - okazałym domu odziedziczonym po dziadku. Natalia szybko przekonuje się, że wieś wcale nie jest oazą spokoju, w której może się zregenerować. Nie wszyscy sąsiedzi okazują się życzliwi. Mało tego- ktoś regularnie włamuje się do jej domu i przestawia różne rzeczy. W międzyczasie wsłuchuje się w opowieści o swojej rodzinie, którymi raczą ją miejscowi. To, co słyszy często wprawia ją w zdumienie i motywuje do tego, by wreszcie stawić czoła przeszłości.
        Muszę przyznać, że „Spadek” pozytywnie mnie zaskoczył. Biorąc książkę do ręki spodziewałam się romantycznej historii o kobiecie, która pragnąc zmienić swoje życie ląduje na wsi, gdzie nieoczekiwanie odnajduje miłość. Tak, wiem, brzmi banalnie, ale właśnie na to byłam przygotowana. I … nie było żadnego romansu! I dobrze! Zamiast takowych wątków odnajdziemy tutaj elementy kryminału, thrillera i powieści obyczajowej. Dodam, że wszystkie te detale, autorka - Beata Dmowska, zgrabnie ze sobą połączyła, tworząc okraszoną humorem opowieść, z interesującą zagadką kryminalną. Ja dałam się wciągnąć Natalii w odkrywanie tajemnic mieszkańców wsi, które- koniec końców- pozwoliły jej zagłębić się w przeszłość dziadków. I choć sama rozwikłałam pewne sprawy przed bohaterką, układanie kolejnych elementów historii sprawiły mi przyjemność. Jednak momentami przeszkadzało mi to, że niektóre sytuacje były zbyt nieprawdopodobne (przynajmniej w moim odczuciu), przez co opowieść nieco traciła na wiarygodności.
        „Spadek” to debiut literacki Beaty Dmowskiej, który przypadnie do gustu wielbicielom powieści obyczajowych i kryminalnych zagadek. Ja oczekiwałam lekkiej opowieści, która mnie odpręży i pozwoli na chwilę wytchnienia i taką opowieść dostałam.

          09-01-2019

          Początkowo podeszłam do tej książki jak do kolejnej lekkiej, głupkowatej, opartej na schematach pozycji. Czytając recenzje na jej temat nie raz napatoczyłam się na opinię, że wcale tak nie jest, ale jestem typem osoby, która dopóki sama czegoś nie spróbuje, to nie uwierzy. ;) Co zaskoczyło mnie pozytywnie? Otóż nie jest to romans! Tak, dobrze czytacie. W końcu pojawia się literatura kobieca, obyczajowa, w której miłość i motylki w brzuchu nie grają pierwszych skrzypiec. Zamiast uczuć i uniesień, znajdziemy tu elementy thrillera i kryminału. No palce lizać, to jest coś, co Kusterkowa lubi najbardziej. Dmowska w swoim debiucie literackim bardzo fajnie prowadzi zagadkę kryminalną sprawiając, że z przyjemnością wraz z Natalią starałam się odkrywać tajemnice mieszkańców wsi i poznać przeszłość jej dziadków.
          Jeśli lubicie zarówno powieści obyczajowe jak i kryminały, ta książka będzie wisienką na torcie Waszej kolekcji literackiej. To naprawdę dobre połączenie obu gatunków. Do tego jest to lektura lekka, przyjemna i wciągająca. Czekam na kolejne książki.

            09-01-2019

            Dzisiaj mam dla Was książkę, po której nie spodziewałam się wiele, a bardzo zaskoczyła mnie tym co w sobie skrywała. Zdecydowałam się na nią trochę z myślą o okresie świątecznym, że idealnie nada się pod kocyk z ciepłą herbatką. No i to sprawdziło się w stu procentach, a dostałam jeszcze więcej. Tak więc zapraszam Was na moją opinię na temat książki Spadek, autorstwa Beaty Dmowskiej.

            Natalia próbuje ratować swój związek po zdradach męża, jednak nic nie toczy się tak jakby tego chciała. Postanawia więc przeprowadzić się na wieś, do domu, który odziedziczyła po zmarłych dziadkach. Tam chce poukładać swoje życie, a także postanawia przekształcić to miejsce w pensjonat. Ktoś bardzo źle życzy Natalii i okazuje się, że oprócz domu, w spadku dostała pokaźną listę kłopotów i trudnych spraw do załatwienia, a ponadto przyjdzie jej się zmierzyć z rodzinną tajemniczą historią.

            Zakładałam od samego początku, że będzie to książka, która będzie umilała moje około świąteczne wieczory, po tych wszystkich przygotowaniach i porządkach. Tutaj pojawił się pierwszy błąd w moich założeniach, bo jak zaczęłam to nie mogłam się oderwać od czytania. Ale takich zaskoczeń było więcej dzięki czemu, ta pozycja tak bardzo mi się spodobała.

            Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że tutaj wątek miłosny występuje naprawdę w bardzo niewielkim stopniu. Wiecie jak to jest, w typowych obyczajówkach Natalię z opresji wybawiłby książę na białym rumaku, a później żyliby sobie długo i szczęśliwie. Już chyba przywyknęłam do tego, że tak się właśnie dzieje i tego się spodziewałam, a tutaj autorka pokazuje, że można i da się inaczej i wypada to rewelacyjnie na tle innych książek.

            Beata Dmowska kreuje postać, która ewoluuje na oczach czytelnika. Początkowo jest to postać dosyć nijaka, ale oczywiście jako osoba, która z czasem, mimo kłód, które co chwilę ktoś jej rzuca pod nogi, staje się bohaterką, która wie czego chce i dąży do osiągnięcia celu, który sobie wyznaczyła. Na kartach tej książki, czytelnik ma okazję poznać głęboką postać, której kibicuje się z całego serca, aby jej się wszystko udało. No przynajmniej ja tak miałam. No i chyba jest to jedna z lepiej napisanych postaci kobiecych w książce obyczajowej z jaką mogłam się spotkać w ostatnim czasie.

            Bez wahania mogę stwierdzić, że najmocniejszą stroną tej książki jest zdecydowanie wątek spod znaku thrillera, który autorka wplata w życie głównej bohaterki. Ta historia mogła się potoczyć zupełnie inaczej i jak większość obyczajówek iść ścieżką utartych schematów, jednak autorka postawiła na coś innego i dzięki temu ta pozycja jest tak dobra.

            Pomysł na fabułę jest dosyć ciekawy i zaskakujący, jak już chyba wspomniałam milion razy. Czytałam tę historię z wielką przyjemnością i przypuszczam, że nie jest to książka, z gatunku tych o których zapomina się zaraz po zamknięciu. Nie mogłam się oderwać od książki i czytałam w każdej możliwej wolnej chwili. Także moje założenia o książce na kilka wieczorów legły w gruzach, ale ja się bardzo z tego cieszę.

            Podoba mi się to, że zagadka, która występuje w tej historii, jest przed czytelnikiem odsłaniana bardzo ostrożnie i autorka świadomie dawkuje informację, tak aby czytając nie móc za bardzo do przodu się domyślać jakie będzie jej rozwiązanie. Polubiłam się chyba ze stylem jakim posługuje się Dmowska i z tym jak kreuje całość swojej książki, ponieważ nie mogłam się od niej oderwać do ostatniej strony.

            Polecam Wam tę pozycję, bo jeśli ja Was nie przekonałam, że nie jest to typowa obyczajówka, to sami musicie koniecznie to sprawdzić. Ja się nie mogę doczekać innych książek autorki, bo jestem bardzo ciekawa, w która stronę rozwinie się jej pisarski warsztat.

              07-01-2019

              To debiut rodzimej autorki, który bardzo szybko i przyjemnie się czyta.

              Książka to połączenie sensacji, kryminału i literatury obyczajowej w jednym z bardzo ciekawym pomysłem na fabułę. Jednak to intrygujący kryminalny wątek wysuwa się na pierwszy plan i trzyma czytelnika w napięciu. Mnóstwo tu tajemnic, zagadek, niedopowiedzeń, zwrotów akcji i zaskakujące zakończenie.

              Główna bohaterka Natalia Korolczuk przez bardzo długi czas nie widziała, albo nie chciała dostrzec, że jej mąż Wiktor, dobrze zarabiający architekt, ją zdradza. Podporządkowała się jego wizji małżeństwa, prowadząc nienagannie dom i wychowując córkę. Niestety to wcale nie ustrzegło jej przez zdradą, której mąż stale się wypiera. Natalia jednak decyduje się na złożenie pozwu o rozwód i tym samym próbuje zakończyć swoje dotychczasowe życie. Przenosi się na wieś, do Romanówki, domu odziedziczonego po dziadkach.

              Dom wymaga generalnego remontu, bo przez szereg lat nikt o niego nie dbał i popadł w ruinę. Początkowo dla Natalii ma być on chwilowym schronieniem, ale z czasem kobieta decyduje, że chce w nim zatrzymać się na stałe i rozpocząć nowe życie, a siedlisko przekształcić na pensjonat. Dom jednak nie cieszy się zbyt dobrą sławą w okolicy, ponieważ mieszkańcy Dąbrowa uważają, że zamieszkuje go duch, którym jest babka kobiety, Zofia. Popełniła ona przed laty samobójstwo, co poprzedzone było jej chorobą psychiczną. O Natalię, po śmierci matki, troszczył się dziadek, który izolował ją od chorej babci. W domu jednak zaczynają dziać się dziwne rzeczy, Natalia wraca myślami do przeszłości i zaczyna odkrywać, że nie wszystko było takie, jak jej się wydawało. Rozbrzmiewająca w domu muzyka, zabawki zmieniające miejsce, zniknięcie męża, to wszystko zaczyna przerażać kobietę. Czyżby jej pobyt w Romanówce był komuś nie na rękę? Dodatkowo Natalia odkrywa listy, które pisała siostra babki mieszkająca w Londynie, pełne zagadek, oraz ukryte pod podłogą pomieszczenie z wyrytym na ścianie napisem "Umieram".

              Jesteście ciekawi zakończenia historii? Jeśli tak, to koniecznie sięgnijcie po książkę. Jedynym jej mankamentem jest niezbyt starannie zrobiona korekta. Ja natomiast czekam na kolejną powieść autorki.

                07-01-2019

                "Czasami wokół nas następują takie zmiany, które trudno nam zaakceptować, nawet jeśli na pierwszy rzut oka jesteśmy przekonani, że nie mogą mieć większego wpływu na nasze życie"


                Ostatnio z coraz większym zainteresowaniem sięgam po powieści naszych rodzimych autorów. Przyznam się, że nie zawsze tak było. Zresztą i półki księgarń oferowały w większości światowe hity literatury beletrystycznej. Dobrej literatury polskiej było jak na lekarstwo. Coś jednak drgnęło, i to zarówno w ofercie księgarskiej, jak i w moich literackich zainteresowaniach. Cieszę się z tej zmiany, bo dzięki niej dane mi było poznać wiele ciekawych polskich powieści. Jedną z nich jest "Spadek", debiut literacki Beaty Dmowskiej, którym autorka spełniła swoje marzenie o pisaniu, nie tylko do szuflady.

                Natalia, oddana żona i matka. Zawsze w cieniu, zawsze podporządkowana rodzinie, zawsze pełna poczucia winy. Całe życie spełniająca wizje swojego męża Wiktora i tylko z jego dobrem się licząca. Nigdy jednak w oczach męża i córki nie postępowała i nie wyglądała dostatecznie dobrze by zasługiwać na pochwałę. Była psychicznym workiem treningowym, na którym swoja frustrację i wieczne niezadowolenie wyładowywała rodzina. Tak było aż do momentu kiedy Natalia odkryła zdradę męża. Z początku tylko siebie obwinia za zaistniałą sytuację, bo przecież mogła dać z siebie więcej, kiedy jednak Wiktor próbuje wmówić jej, że histeria i bezpodstawne podejrzenia są objawem choroby psychicznej, a on sam jest czysty jak łza, Natalia podejmuje decyzję o rozwodzie i przeprowadzce na wieś do domku odziedziczonego po dziadkach. Nowe życie, nowe wyzwania. Trudno jednak samotnej kobiecie mieszkać zimą w od tak dawna opuszczonym domostwie, gdzie każdy kąt i każdy mebel wyzwala wspomnienia. Stary, zaniedbany dom kryje w sobie jednak o wiele więcej tajemnic, niż to początkowo się wydawało, o czym bardzo szybko przekona się jego nowa właścicielka. Przebite opony, otwarte drzwi, mimo wcześniejszego zamknięcia ich na zamek i wrażenie, że nie mieszka w tym domu sama tylko potęgują strach kobiety. Czy to realne zagrożenie czy oznaka choroby psychicznej? A może Wiktor miał rację i jest tak samo niezrównoważona psychicznie jak jej babcia Zofia, która w przypływie szaleństwa odebrała sobie życie? Kto lub co próbuję ją z tego domu wyrzucić?

                Autorka w bardzo subtelny sposób tka swoją kryminalną opowieść. Krok po kroku odsłania nam rodzinne sekrety i wiejskie tajemnice z przeszłości. Zaprasza nas do tajemniczego domu z nie mniej tajemniczą przeszłością, gdzie wydobyta na światło dzienne historia nie jest z tych zwyczajnych czy banalnych. Czasami dziecięce wspomnienia całkowicie wypaczają świat dorosłych spostrzeżeń, a Romanówka wydobywa z otchłani pamięci właśnie te najdziwniejsze, od dawna zapomniane. Czasami to co wydawało się straszne czy niezrozumiałe, było tylko chęcią ukrycia prawdy. Prawdy, którą Natalia nigdy mogłaby nie odkryć, gdyby nie ta jedyna, odważna decyzja w jej życiu.
                Powieść Beaty Dmowskiej wyzwoliła we mnie cały wachlarz emocji. Od złości czy wręcz furii na postępowanie Wiktora, poprzez dreszcz niepokoju, gdy razem z Natalią odkrywałam tajemnicę domu na wsi, aż do szczerego podziwu, gdy podpatrywałam jak nasza bohaterka próbuje, mimo piętrzących się wciąż przeszkód, stworzyć dla siebie niebanalne miejsce na ziemi.
                W powieści nie zabrakło też sporej dawki humoru, i to również bardzo mi się podobało. Ten brak sztywnej powagi, nie ujmuje w żaden sposób autentyczności fabule, ale sprawia, że całość historii wydaje się naprawdę wiarygodna.

                Jeżeli Pani Beata nie poprzestanie tylko na tej jednej powieści, to bardzo chętnie sięgnę po kolejne jej książki. "Spadek" to naprawdę godna uwagi obyczajówka z elementami kryminału, którą polecam nie tylko wielbicielom gatunku.

                  07-01-2019

                  Czasem potrzeba radykalnych decyzji, aby zmienić swoje życie na lepsze. To niełatwe zadanie, zwłaszcza w sytuacji, gdy ciągle napotykamy na swojej drodze przeszkody. Czy maczają w tym palce nadprzyrodzone siły? A może prawda jest prostsza?

                  Rok zaczynam od debiutu — i to z naszego rodzimego rynku wydawniczego! Beata Dmowska w końcu spełniła swoje marzenie, znalazła czas na stworzenie konkretnej powieści, a pisać lubiła już od lat licealnych. Tym sposobem w ręce czytelników wpadł „Spadek”, czyli historia, która okazała się zaskoczeniem. Stwierdziłam, że z pewnych osobistych względów nie mam siły na literaturę wymagającą ode mnie maksymalnego skupienia. Dlatego nadeszła pora, aby sięgnąć po coś lżejszego. Uznałam, iż książka Dmowskiej może być dobrym wyborem, choć troszkę obawiałam się infantylnego romansu, takiego przyprawiającego o ból głowy. Mój strach prędko został rozwiany, bowiem „Spadek” to powieść naprawdę zajmująca, całkiem dobrze skonstruowana, potrafiąca wciągnąć. Czas z nią spędzony minął mi bardzo szybko, zdołałam oderwać myśli od rzeczywistości, na co liczyłam. Warto dać autorce szansę, drzemie w niej potencjał!

                  Gdybym miała sklasyfikować tę książkę w ramach jednego gatunku, to byłoby mi trudno. Trochę klasycznej „obyczajówki”, a do tego wątki kryminalne, sensacyjne. Amatorzy romansów mogą poczuć się rozczarowani, bo próżno w dialogach szukać wyrazów gorącej miłości. Natomiast akcja kręci się wokół rodzinnych tajemnic, skupionych w domu, gdzie rzekomo straszy duch babci głównej bohaterki. Beata Dmowska łączy ze sobą sielską wieś i sekrety, które wywracają życie Natalii do góry nogami, a kolejne wydarzenia sprawiają, że nie jest łatwo odgadnąć zakończenie. Ta nutka niepewności bardzo mi się spodobała, dzięki utrzymywaniu napięcia zawsze lektura zawsze nabiera blasku.

                  Chciałabym zwrócić uwagę na sam styl autorki, zasługuje na uznanie. Czuć, że pisanie to dla niej przyjemność, a głowa kipi od pomysłów. Może trudno w to uwierzyć, ale w książce znajdziemy również wątki komediowe! Chyba mamy podobne poczucie humoru, ponieważ niejednokrotnie śmiałam się pod nosem, gdy czytałam dane fragmenty. Ogólnie, dobrze się z tym „Spadkiem” bawiłam, całkiem możliwe, iż jeszcze wrócę do tej fabuły, a już na pewno poczekam na kolejne publikacje Beaty Dmowskiej. Trzymam kciuki rozwój jej kariery.

                  Wspominana już Natalia, główna bohaterka, od razu wzbudziła moją sympatię. Miło skonstruowana postać, po prostu ludzka, ze swoimi problemami, marzeniami, zaletami i wadami. Natomiast w prawie samych negatywach można opisać jej męża oraz córkę, osoby roszczeniowe, pozbawione umiejętności głębszego patrzenia. Oczywiście, nie jest to żaden zarzut w stronę autorki. Antagoniści są niezbędni, zawsze dodają do powieści odrobinę pikanterii, kiedy śledzi się ich poczynania. W tym przypadku, zwłaszcza Wiktora, jednak nie chcę za wiele zdradzać! Cała plejada bohaterów, wywołujących różnorakie emocje. Czy mogę się do czegoś doczepić? Chyba nie. „Spadek” świetnie wypada wśród fabuł, które zwyczajnie powinny dostarczyć czytelnikowi rozrywki.

                  Boże Narodzenie już minęło, ale warto podzielić się książką. Jeśli macie wokół siebie mamę, babcię lub siostrę przepadające za literaturą prostą, acz nie prostacką, to koniecznie musicie im zarekomendować debiut Beaty Dmowskiej. Kto wie, może wkrótce ukaże się kontynuacja? Szczerze, trochę na to liczę, bo szkoda byłoby zmarnować pisarski talent. Oby autorka szła w tym samym kierunku. Wspaniała propozycja do poczytania pod kocem, gdy mamy ochotę odpocząć po ciężkim dniu. Dużo w tym tajemnic, lecz też uśmiechu.

                    05-01-2019

                    W pierwszej kolejności przeżyłam szok... Ta książka nie jest tylko o miłości, a przecież na taką wyglądała! Wątek miłosny, to tylko maleńki element tej całej układanki i z pewnością nie przyćmiewa sensu powieści. Natalia nie ma tylko i wyłącznie dylematów uczuciowych, nie przebiera, wybiera facetów, nie ugania się za nimi i nie biega na dziesięć randek w tygodniu. Natalia to kobieta, która stara się budować swoją przyszłość na nowo. Na początku troszkę mnie denerwowała swą nieporadnością, nijakością i zamartwianiem się wszystkim. Potem ta kobieta stała się zupełnie inna... twarda, nieustępliwa, nie bojąca się nowych wyzwań. Na kartach książki mamy okazję poznać przemianę Natalii, którą Beata Dmowska wykreowała w sposób doskonały. Oczywiście autorka nie idealizuje głównej bohaterki i chwała jej za to!

                      28-12-2018

                      O tym, że nic nie jest takie, jakie się wydaje, każdy z nas mógł przekonać się co najmniej raz w życiu. Niekiedy wierzymy całe życie w coś, co nie jest prawdą, żyjemy złudzeniami, świadomie lub nie. Czasami bowiem nie chcemy dopuścić do siebie prawdy, wygodniej i bezpieczniej jest żyć w kłamstwie, udawać, że nic złego się nie dzieje, chować głowę w piasek.
                      Natalia Korolczuk długo nie wiedziała (albo nie chciała wiedzieć), że jej mąż ją zdradza. Przystojny pan architekt, zarabiający duże pieniądze, zawsze wolał tradycyjny model rodziny i żonę pełniącą rolę gospodyni domowej. Natalia zatem prała, sprzątała i wychowywała ich córkę po to, by po latach zobaczyć przypadkiem męża w objęciach młodej stażystki. Mimo iż Wiktor wypiera się zdrady, oskarżając żonę o szaleństwo, Natalia postanawia złożyć pozew o rozwód i odrzucić dotychczasowe, pozornie tylko szczęśliwe i beztroskie życie. Przeprowadza się do odziedziczonego po dziadkach domu, do Romanówki, siedliska we wsi Dąbrowa.
                      Stary, popadający od lat w ruinę dom ma być nie tylko tymczasowym schroniskiem dla Natalii, ale planuje tu osiąść na stałe i … założyć pensjonat. Budynek z potencjałem wymaga jednak solidnego remontu oraz pozbycia się zamieszkującego go ducha. Wierzą w niego okoliczni mieszkańcy przekonani, że w domu straszy Zofia, babka Natalii, przez wiele lat zmagająca się z chorobą psychiczną. Kobieta popełniła samobójstwo, a choć po jej śmieci w domu pozostał mąż, to i tak wszyscy wierzą, że to duch obłąkanej grasuje po kątach.
                      Natalia nie wierzy w opowieści mieszkańców o nawiedzającej siedlisko babce Zofii. Dla niej dom rzeczywiście wypełniony jest duchami, ale raczej duchami przeszłości. To dziadek bowiem dbał po śmierci matki o dobro dziewczynki, to dziadek trzymał ją z daleka od szalonej babki. Jednak mające miejsce wydarzenia, coraz częściej budzą przerażenie Natalii i wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście jej wspomnienia nie zostały zniekształcone. Rozbrzmiewająca w domu muzyka, otwarte drzwi, dziecięce zabawki zmieniające miejsce – to tylko kilka dowodów na to, że Natalia nie może czuć się w domu bezpiecznie. Niepokój kobiety potęgują jeszcze pełne zagadek listy siostry babki mieszkającej w Londynie, a także ukryte pod podłogą pomieszczenie, z wyrytym na ścianie napisem „Umieram”. A kiedy jeszcze odwiedzający Natalię w siedlisku mąż znika, sytuacja robi się dziwna…
                      Jak zakończy się ta opowieść? Przekonamy się dzięki lekturze książki „Spadek”, autorstwa Beaty Dmowskiej. Opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins pozycja, pełna tajemnic i zagadek, to udane połączenie powieści obyczajowej, thrillera i powieści kryminalnej, która przykuwa uwagę i sprawia, że zatapiamy się w lekturze na dobre kilka godzin. Pomijając kwestię niebyt starannej korekty, autorka doskonale manipuluje swoją bohaterką, utrzymując nas w nieustannym napięciu. Doskonale skonstruowana akcja, której sceneria ogranicza się właściwie tylko do starego i pełnego tajemnic domu, szaleństwo w tle i całkiem realne i współczesne problemy bohaterki, tworzą mieszankę wybuchową, która zachęca nas zarówno do lektury, jak i do wspólnego z Natalią rozwiązywania zagadki. Mimo iż powieść jest debiutem autorki, to z pewnością nie powinna być jej ostatnią powieścią. W Beacie Dmowskiej kryje się potencjał, którego owoce – mam przynajmniej taką nadzieję – jeszcze nie raz budzić będą nasza ciekawość, ale i przerażenie.

                        27-12-2018

                        Ostatnimi czasy czytam bardzo dużo książek z motywem wsi. Jak już kiedyś wspominałam, pierwsze lata swojego życia też na niej spędziłam, zanim wyprowadziłam się do większego miasta. W tym roku tak się złożyło, że przyjechałam do domu moich dziadków na Święta, który to teraz mocno się różni od tego, co pamiętam z dzieciństwa. Zniknął piec, w którym babcia piekła chleb, zmieniły się kolory ścian, pojawiło się parę drobiazgów, których nie pamiętam aby były za dzieciaka. Na całe szczęście dziadkowie nie za bardzo się zmienili. Wciąż mają różny stosunek do mnie. Babcia przyznała, że dalej traktuje mnie jak małą dziewczynkę, podczas gdy dziadek już widzi we mnie kogoś dorosłego. Nie umiem określić, z kim jestem bardziej zżyta, wydaje mi się, że z obojgiem tak samo.
                        Natalia, główna bohaterka debiutanckiej powieści Beaty Dmowskiej "Spadek" nie ma takiego dylematu. Zdecydowanie woli swojego dziadka, od chorej psychicznie babci. Gdy po latach wraca do swojego rodzinnego domu zwanego Romanówką (nazwa pochodzi od imienia jej dziadka - Romana), pewne zakopane w jej podświadomości wspomnienia nagle odżywają. Na domiar złego, każdy we wsi uważa, że w jej domu straszy duch zmarłej Zofii - babci Natalii, a jej mąż Wiktor, który nagle znów pojawia się w życiu bohaterki pragnie, aby kobieta do niego wróciła. Próbuje jej wmówić, że jest chora tak samo, jak jej babka. Z dnia na dzień sytuacja się pogarsza. Na jaw wychodzą rodzinne sekrety, a Natalia zaczyna wątpić w krystaliczny obraz dziadka, który stworzyła za dziecka.
                        Książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie. Bardzo podobało mi się zestawienie spokojnej na pierwszy rzut oka wsi, z rodzinnymi sekretami, które wywracają życie bohaterki do góry nogami. Ciągłe zwroty akcji, przeplatające się z wspomnieniami Natalii powodowały, że chciałam jak najszybciej skończyć lekturę i sprawdzić, co tak naprawdę działo się w Romanówce i czy Zofia była aż tak chora, jak wszyscy mówili. Zakończenie mnie całkowicie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
                        Podobała mi się kreacja bohaterów. Z Natalią zżyłam się niemal od razu, chociażby ze względu na to, że jest moją imienniczką oraz podobnie jak ja mieszkała kiedyś na wsi i z niej wyjechała, żeby po latach móc tam wrócić. Jedyną postacią, której naprawdę nie znosiłam, była córka Natalii i Wiktora - Marta. Mimo że była dorosła, zachowywała się jak mała, rozpuszczona dziewczynka, robiąca awanturę za każdym razem, kiedy coś nie szło po jej myśli. Zazwyczaj jeżeli negatywnie oceniane przeze mnie postacie, robią coś dobrego dla głównego bohatera, jestem w stanie im przebaczyć i obdarzyć pewnego rodzaju sympatią, ale jakoś u Marty nie mogłam się na to zdobyć. Może przy końcu nie lubiłam jej trochę mniej, jednak zdecydowanie nie jest to moja ulubiona postać.
                        Książka nie jest romansem, jak to na początku założyłam. Raczej powiedziałabym, że to powieść obyczajowa, gdzie występuje wątek kryminalny(biorąc pod uwagę fakt, że zostało popełnione morderstwo).
                        Jeżeli ktoś szuka lektury, z którą ciekawie mógłby spędzić wieczór, to serdecznie ją polecam.



                          26-11-2018

                          Książkę polecam na deszczowy weekend wszystkim miłośnikom powieści obyczajowej, ale także kryminałów. Będzie to z pewnością miło spędzony czas!

                            26-11-2018

                            Fajna książka! Dobrze się czyta, główna bohaterka Natalia właśnie zmienia swoje zycie i możemy ja obserwować jak wychodzi z roli kury domowej i zaczyna podejmować swoje - chciaż czasem dziwne - decyzje. Wątek kryminalny i tajemniczej historii rodzinnej dodaje całości pikanterii i sprawia, że chce się czytać!

                              19-11-2018

                              dobrze napisana książka przez co czyta się wręcz za szybko! ciekawe postacie i wciągająca intryga, a do tego spora dawka humoru. Czekam na więcej!

                                19-11-2018

                                lubię czytać obyczajówki, bo to samo życie. W Spadku jest trochę więcej niż samo życie, ale historia zdrady i relacji Natalii i jej męża Wiktora jest bardzo realistyczna. Ksiażkę dobrze sie czyta a wątki kryminalne powodują, że chce się doczytać do końca.

                                  19-11-2018

                                  po przeczytaniu opisu miałam mieszane uczucia, bo zdrada, nawiedzone domy i dziwne historie babci jakoś nie szły mi w parze. jednak o dziwo! okazało się, że można to połączyć w bardzo wciągającą całość. Podobał mi się zwłaszcza język oraz realistyczne postaci. Polecam!

                                    19-11-2018

                                    świetna ksiażka, dobrze się czyta, postacie stworzone bardzo realistycznie a sama historia wciąga

                                      19-11-2018

                                      dobrze napisana, wciągająca książka, przeczytałam ją w dwa wieczory. dobrze zrobiony wątek kryminalny i ciekawe postaci. mam nadzieje na kolejne części!

                                        Schowaj

                                        Oceń książkę i napisz recenzję

                                        Recenzje Trusted Shops