Upiory Spacerują nad Wartą | Ryszard Ćwirlej | Książka + Prezent | Booktime.pl

Upiory Spacerują nad Wartą

Ryszard Ćwirlej

24-10-2019

Wydawnictwo: Muza

Ilość stron: 480

Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

ISBN: 978-83-287-1251-5

Wymiary: 205x130x0 mm

Cena normalna:42,90 zł

Upiory Spacerują nad Wartą
42,90 zł

Cena promocyjna:

28,52

Taniej o: 14,38 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki

Lato 1985 roku. Na brzegu przepływającej przez Poznań Warty dwaj wędkarze dokonują makabrycznego odkrycia. Wydobywają z wody zwłoki młodej kobiety. Ktoś obciął jej głowę. Kilka godzin później pracownik barki piaskarskiej wyławia z wody foliową reklamówkę. Z przerażeniem odkrywa, że wewnątrz jest głowa kobiety. Szybko okazuje się, że milicja staje przed podwójnym wyzwaniem, bo znaleziona głowa nie pasuje do wyłowionego z rzeki ciała. Poznańscy milicjanci z wydziału dochodzeniowo śledczego KW... ...czytaj więcej

Lato 1985 roku. Na brzegu przepływającej przez Poznań Warty dwaj wędkarze dokonują makabrycznego odkrycia. Wydobywają z wody zwłoki młodej kobiety. Ktoś obciął jej głowę. Kilka godzin później pracownik barki piaskarskiej wyławia z wody foliową reklamówkę. Z przerażeniem odkrywa, że wewnątrz jest głowa kobiety. Szybko okazuje się, że milicja staje przed podwójnym wyzwaniem, bo znaleziona głowa nie pasuje do wyłowionego z rzeki ciała.

Poznańscy milicjanci z wydziału dochodzeniowo śledczego KW MO – porucznik Mirosław Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz wraz z kierującym ekipą śledczą kapitanem Fredem Marcinkowskim – ruszają tropem „łowcy głów”. W śledztwie pomaga im młody i ambitny szeregowy Mariusz Blaszkowski, który w tej sprawie wykaże się nadzwyczajnym milicyjnym instynktem.

Na mieszkańców Poznania pada strach. Czyżby w socjalistycznym kraju równości i sprawiedliwości społecznej pojawił się seryjny morderca, potwór rodem z kapitalistycznych horrorów, które na kasetach video zaczynają docierać do Polski coraz szerszym strumieniem?

Czy funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej uda się ująć brutalnego mordercę, zanim obetnie kolejne głowy?

A w tle świat Peerelu, jak ten z filmów Stanisława Barei – kolejki przed sklepami, śmierdzące bary mleczne dla klasy pracującej, obskurne restauracje dla inteligencji pracującej i nocne lokale z dancingiem dla socjalistycznej elity. To świat ludzi pracy, działaczy partyjnych, milicjantów, esbeków, cinkciarzy i przestępców. Tu wódka leje się strumieniami, a wszystko, co tylko da się załatwić, załatwia się za dolary, których posiadanie jest w Polsce Ludowej, rzecz jasna, całkowicie nielegalne.

...zwiń
Recenzje
06-12-2019

„– Mamy nad Wartą niezły pasztet. – W dupie mam wszystkie pasztety, dopiero co się położyłem. [...] – Jasne, rozumiem. Też mi się chce spać. Ale żeby pomóc ci w podjęciu jedynej właściwej decyzji, powiem ci, że ten pasztet nie ma głowy. – Co? Jasna dupa.... Jak nie ma głowy? Ryby zeżarły? – Coś ty. Świeżak znaczy świeżynka z obciętym łbem. – Fajnie” czyli powrót do czasów nieudolności policji i pijaństwa.

Upiory spacerują nad Wartą nie jest moim pierwszym spotkaniem z autorem. Na początku tego roku przeczytałam Pójdę twoim śladem, książka ta jednak należy do innego cyklu niż Upiory. Ryszard Ćwirlej nazywany jest mistrzem neomilicyjnych kryminałów.

Poznań, 1985. Na brzegu Warty wędkarze znajdują zwłoki kobiety bez głowy. Dla Milicji Obywatelskiej to poważny problem, zwłaszcza gdy odnaleziona później głowa okazuje się nie pasować do ciała. Na mieszkańców miasta pada strach. Czyżby w spokojnym społeczeństwie równości pojawił się seryjny morderca? Zespół śledczych z Komendy Wojewódzkiej MO pod kierunkiem kapitana Marcinkowskiego ma ręce pełne roboty. Milicjanci dochodzą do wniosku, że inspiracją dla okrutnej zbrodni mogły być brutalne horrory sprowadzane ze zgniłych krajów kapitalistycznych. Inwigilacja środowiska wielbicieli filmów na kasetach video nie będzie łatwa, a władze oczekują szybkich rezultatów.

Nie nazwałabym tej książki kryminałem. Więcej tutaj obyczajówki ukazującej życie w PRL-u niż samej zbrodni. Sprawa jest traktowana po macoszemu, a nieudolność milicji jest wyraźnie ukazana. PRL znam jedynie z lekcji historii i z opowieści rodziny, dlatego książka Ćwirleja była ciekawym sposobem na uzyskanie wiedzy.

Mam wrażenie, że całe życie toczy się wokół alkoholu. Tutaj wszyscy piją, a jak nie piją to myślą o tym, jak się napić. Zastanawia mnie to, jak oni w ogóle mogli funkcjonować, będąc ciągle pod wpływem alkoholu. Wódka leje się hektolitrami przez całą historię.

Język oddaje klimat minionych lat. Ćwirlej używa gwary wielkopolskiej, która przysporzyła mi w niektórych miejscach problemów (ale w końcu, od czego jest Google). Autor genialnie odwzorował klimat tamtych czasów. Widać, że zrobił research i nie plecie głupot tylko trzyma się historii. Z tego względu powieść przypadnie fanom książek historycznych i mówiących o PRL-u.

Schowaj

Oceń książkę i napisz recenzję