Prawo Krwi | Tess Gerritsen | Książka + Prezent | Booktime.pl

Prawo Krwi

Tess Gerritsen

17-06-2020

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 256

Oprawa: Miękka

ISBN: 9788327654991

Cena normalna:36,99 zł

Prawo Krwi
36,99 zł

Cena promocyjna:

25,90

Taniej o: 11,09 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki

Willy nigdy nie uwierzyła w śmierć ojca. Wokół katastrofy amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie nagromadziło się zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Dlaczego nie odnaleziono ciała? Kim był tajemniczy pasażer, którego istnieniu wszyscy zaprzeczają? Co się stało z ładunkiem? Willy wyrusza do Azji, by odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Szybko uświadamia sobie, że próbuje rozwikłać tajemnicę, którą nawet dziś chronią wpływowi ludzie. Mimo zagrożenia podejmuje prywatne śledztwo.... ...czytaj więcej

Willy nigdy nie uwierzyła w śmierć ojca. Wokół katastrofy amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie nagromadziło się zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Dlaczego nie odnaleziono ciała? Kim był tajemniczy pasażer, którego istnieniu wszyscy zaprzeczają? Co się stało z ładunkiem?

Willy wyrusza do Azji, by odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Szybko uświadamia sobie, że próbuje rozwikłać tajemnicę, którą nawet dziś chronią wpływowi ludzie. Mimo zagrożenia podejmuje prywatne śledztwo. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej Guy Bernard, antropolog pracujący na zlecenie armii. Czy potrafi ochronić ją przed śmiertelnym niebezpieczeństwem?

...zwiń
Recenzje
13-08-2020

Willy rozpoczyna własne śledztwo bo nigdy nie uwierzyła w tajemniczą śmierć ojca. Zbyt wiele pytań nagromadziło się odnośnie zagadkowej katastrofy amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie. A co z tajemniczym pasażerem, o którym nikt nie mówi? Wpływowi ludzie chronią wiele tajemnic, ale mimo zagrożenia kobieta podejmuje śledztwo, w którym pomoże jej pewien człowiek pracujący na zlecenie armii.

W sumie to jest to wydanie nowe, a o ile się nie mylę sama książka powstała w 1992 roku - mniej więcej. Nawet nie wiem, jak to określić, ale w jakiś sposób to czuć podczas lektury. Nie mówię oczywiście, że to negatywne odczucie czy coś, jednak jest to zauważalne. No dobra, ale do rzeczy.

Sama fabuła jest bardzo przyjemna. Może to nic odkrywczego, jednak na moment w którym została napisana mogło to być coś innowacyjnego. Całość jest poprowadzona w taki sposób, że nie mogłam się oderwać, dopóki nie dowiedziałam się, co i jak się wydarzyło.

Lubie bardzo styl Gerritsen. Jak dla mnie jest to jedna z najlepszych autorek pisząca lekkie, a zarazem bardzo interesujące książki. Od pierwszych stron wciągnęła mnie do swojego świata i jak już wspominałam, nie wypuściła, póki nie skończyłam. A skończyłam bardzo szybko, ponieważ to jedynie około 250 stron.

Kreacja bohaterów jest ciekawa i udało mi się polubić główną bohaterkę. Postaci mogłyby być odrobinę bardziej rozwinięte, a ich charaktery pogłębione, jednak i tak przy tej ilości stron wyszło to bardzo dobrze.

Jak zazwyczaj ma to miejsce w książkach Tess Gerritsen, jednym z wątków pobocznych jest romans. Zawsze się wtedy zastanawiam, czy dla tej akurat historii jest on wartościowy i potrzebny. Tym razem miałam mieszane odczucia na ten temat. Tak zupełnie bezpojlerowo, to mogę powiedzieć, że czasem myślałam, że jest zbędny, kiedy za chwilę okazywało się, że jednak nie do końca. Ostatecznie myślę, że autorce tak zgrabnie udało się go poprowadzić, tak że na końcu książki byłam z niego zadowolona i pasował do całości.

Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po książki tej autorki, ponieważ lubię wracać do jej historii, nawet jeśli są bardzo niezobowiązujące i na długo nie zostają ze mną. W sumie zawsze jak ktoś z najbliższych pyta o jakąś polecajkę to Gerritsen zazwyczaj się w nich pojawia. No nic, mam nadzieję, że już nie będzie takiej czytelniczej przerwy u mnie i już niedługo kolejna książka, a zdradzę Wam, że coś ciekawego jeszcze mam

07-08-2020

Bill Maitland jest świetnym pilotem, który walczy na wojnie w Wietnamie. Jednak jego samolot rozbija się w dżungli, a Bill zostaje uznany za zmarłego. Po 20 latach jego córka Willy przylatuje do Bangkoku, aby poznać prawdę o tamtym zdarzeniu. Ona oraz marka nigdy nie uwierzyły w smierć Billego, bowiem jego ciało nie zostało odnalezione/
Kobieta w czasie poszukiwań poznaje Guya Barnarda, który zaczyna jej pomagać, ale ona mu nie ufa. Czuje, że grozi jej niebezpieczeństwo i że zaczęła igrać z niewłaściwymi ludźmi, którzy nie chcą, aby ktoś grzebał w wydarzeniach sprzed dwudziestu lat.
Bardzo nudna, przewidywalna i jednowymiarowa historia. Wynudziłam się przy niej za wszystkie czasy. Absolutnie mnie nie porwała. Może akurat Wam przypadnie do gustu.

16-07-2020

Utarło się, że nazwisko Tess Gerritsen gwarantuje dobry thriller czy przy książce pt. „Prawo krwi” tak było?

Ojciec Willy Maitland zginął, kiedy była małą dziewczynką. Brał udział w wojnie w Wietnamie. Podczas tajemniczej misji jego samolot, którego był pilotem, został zestrzelony. Teraz po latach, kiedy ciągle wraz z matką nie otrzymały odpowiedzi na wiele nurtujących je pytań i niejasności tej tragedii, kobieta wyrusza do Azji. Chce dowiedzieć się na miejscu czy jej ojciec na pewno zginął. Co tak naprawdę wydarzyło się podczas feralnego lotu? Za tajemnicą niestety stoją wpływowi i niebezpieczni ludzie. Niespodziewanie w prywatnym śledztwie pomaga jej antropolog pracujący dla armii, Guy Bernard. Czy da radę uchronić Willy przed śmiertelnym niebezpieczeństwem i pomoże rozwikłać zagadkę śmierci jej ojca? A może prawda okaże bardziej zaskakująca?

Książka akurat na wakacyjne popołudnie. Letnia pogoda pozwala lepiej wczuć się w gorący klimat Azji. Jest to jedna ze starszych książek Tess Gerritsen, więcej tu romantyzmu niż thrillera, ale wcale to nie przeszkadzało mi w lekturze. Mam wrażenie tylko, że potencjał tej powieści nie został do końca wykorzystany. Spokojnie mogłaby to być dłuższa książka. Natomiast fanom powieści trzymających w ciągłym napięciu bardziej polecam „Skalpel” czy „Dawcę” tej autorki.
A.J
Szkolny Klub Recenzenta

13-07-2020


Kolejna powieść przeczytana od Tess i z przykrością stwierdzam,że dla mnie była to najsłabsza przeczytana książka przeze mnie od autorki.
Skusił mnie opis i przyznam,że pomysł na fabułę ciekawy i intrygujący,ale potencjał tutaj niewykorzystany. Książce zdecydowanie czegoś zabrakło,może bardziej rozbudowanej historii. Czuję niedosyt, mimo wszystko nie skreślam autorki, bo czytałam inne powieści i były ciekawe. Oczekiwałam niezłej przygody, ciągłego chaosu, a dostałam słabą napisaną powieść, bohaterowie pozostawiają wiele do życzenia. Tym razem była to nieudana przygoda, a szkoda,bo książki Tess lubię czytać, ale nie ma rozpaczać, nie zachwyciła mnie, lecz nie mówię nie kolejnym dziełom

09-07-2020

Sięgając po tę książkę, musicie mieć na uwadze to, że swoje lata ma, liczy sobie ich prawie 30, więc dla nas, współczesnych czytelników, może być niekoniecznie tak emocjonująca jak dla naszych rodziców czy dziadków. To nie jest Tess, którą znamy z cyklu o Jane i Maurze.

Pomysł na fabułę był dobry, ale dla mnie ten potencjał nie został wykorzystany. Gdyby położono nacisk na aspekt psychologiczny, to obroniłaby się. Kryminału tu niewiele. To taka mieszanka gatunkowa, którą trudno wsadzić do jednego worka.

Samą Willy dało się lubić, nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń. Guy niespecjalnie do mnie przemówił. Jeśli chodzi o typowe dla późniejszych powieści Tess napięcie, to tutaj zdecydowanie go zabrakło. Dla mnie ta książka była przewidywalna.

Uważam, że powieść znajdzie swoich fanów, zwłaszcza u starszych odbiorców. Młodsi czytelnicy mogą mieć z nią nieco problemów. Czuję niedosyt po lekturze. To nie była najlepsza książka Tess, zdecydowanie bardziej wolę cykl z Jane i Maurą.

07-07-2020

Tajemnice, niebezpieczeństwo i sekrety sprzed lat. Tess Gerritsen wie jak zaciekawić czytelnika!

Kiedy potrzebuję lekkiego thrillera, bardziej kobiecego, z nutą romantyzmu w tle, wiem do kogo zwrócić się z prośbą o dobrą historię. Tess Gerritsen nie raz umilała mi leniwe popołudnie, gdy z kubkiem gorącej herbaty, z zaciekawieniem przewracałam strony jej powieści. Nie inaczej było z "Prawem krwi", wznowieniem książki, której akurat jeszcze nie miałam okazji przeczytać.

Nie będę Was oszukiwać - to banalnie prosta książka, mniej w niej thrillera czy kryminału a więcej powieści obyczajowej i romansu. Tak już pisze Gerritsen i albo się lubi takie podejście do tematu, albo wybiera się coś bardziej angażującego. Chociaż muszę dodać, że fabuła ma w sobie coś co nie pozwala oderwać się od niej aż do ostatniej strony, a jako że liczy sobie niewiele stron, śmiało można przeczytać ją w jeden wieczór.

Główna bohaterka Willy zabiera nas w podróż do Azji. Nigdy nie dała wiary śmierci swojego ojca, który miał zginać w katastrofie amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie. Kobieta dostrzegała w tym wiele luk i nieścisłości. Dlatego zdecydowała się wyruszyć w podróż, by w końcu odkryć całą prawdę. Szybko orientuje się, że jej prywatne śledztwo nie podoba się wielu ludziom i Willy stanie twarzą w twarz z prawdziwym niebezpieczeństwem.

Akcja jest dynamiczna, choć nie ma w niej wiele motywów. Autorka próbuje skupić nasza uwagę na tajemniczej śmierci ojca głównej bohaterki i ten wątek jej wychodzi - pojawia się tajemniczy pasażer o którym nikt nie chce mówić, pojawiają się tajemnice i dziwne zachowania wybranych bohaterów, więc podążanie tropem tej zagadki jest przyjemnością. Inaczej rzecz ma się na linii Willy oraz Guy Bernard, antropolog pracujący na zlecenie armii, ponieważ ich związek był tak oczywisty, że nawet nie dostrzegła chemii pomiędzy tą dwójką.

Podsumowując, "Prawo krwi" to przyjemna lektura na jeden wieczór, bardziej kobieca lub dedykowana mało wymagającemu miłośnikowi gatunku. Nie żałuję swojego wyboru i chętnie sięgnę po inne książki autorki gdy najdzie mnie ochota, ale Was przestrzegam, że to thriller bardziej romantyczny niż thrillerowy. Nie jest zły! Tylko nastawienie musicie mieć inne sięgając po lekturę a ona wówczas odwdzięczy się lekką, sympatyczną historią z tajemnicą w tle.

06-07-2020

Tess Geritsen to jedna z najbardziej cenionych współczesnych amerykańskich pisarek, której zawód lekarza zapewne pomógł w karierze i stworzeniu jednych z najlepszych thrillerów medycznych na świecie. Rozpędu nabrała wraz z publikacją powieści "Dawca", do której wkrótce potem zakupiono prawa filmowe. Cykl z Jane Rizzoli i MaurąIsles to jedne z najlepszych jej książek.
Autorce nieobce są jednak powieści z gatunku "romans"z wątkiem kryminalnym, których ma na swoim koncie całkiem sporo, a które do moich ulubionych jednak nie należą.

Sięgając po "Prawo krwi" nie do końca miałam świadomość gatunku literackiego, w kórym potem zaszufladkuję powieść. Trochę kryminał, trochę przygoda i sensacja z domieszką romansu — myślałam. Prawie jak w życiu. To jednak co zaskoczyło mnie chyba najbardziej do dość skromnych rozmiarów książka, która pewnie idealnie sprawdzi się w podróży. Nie jest to jednak wydanie kieszonkowe (pocket), na co wskazuje jej standardowe wymiary i mocno rozstrzelony druk. Do tego nieco ponad dwieście stron powieści, które niestety nie dało mi satysfakcji z wyboru.

Mocno rozbudowanej akcji nie ma się więc czego spodziewać. To raczej bardzo skondensowana historia i niestety powierzchowna. Zdecydowanie nie jest to Tess Gerritcen, jaką dotąd znałam. Zabrakło w tym przypadku tego, co najlepsze w jej twórczości. Dobrze rozwiniętej akcji i intrygi, która rodzi atmosferę napięcia i pobudza ciekawość czytelnika. Tu tego nie znalazłam. 'Prawo krwi" przypomina raczej wyciętą z kontekstu historię, obdartą z całego tła i charakterystyki postaci. Daleko jej moim zdaniem do pełnometrażowej powieści, w której losy dwojga bohaterów Willy i Guya to coś więcej niż szybko opowiedziana przygoda.

Sama fabuła i pomysł na książkę jest ok. "Willy nigdy nie uwierzyła w śmierć ojca. Wyrusza więc do Azji, by odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Szybko uświadamia sobie, że próbuje rozwikłać tajemnicę, którą nawet dziś chronią wpływowi ludzie. Mimo zagrożenia podejmuje prywatne śledztwo. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej Guy Bernard, antropolog pracujący na zlecenie armii". Czy jednak ten przystojny mężczyzna będzie w stanie ochronić ją przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, na które się zdecydowała, by spełnić ostatnią wolę swojej matki? - Można dać się skusić.

Oczami wyobraźni byłam gotowa na fascynującą i pełną niebezpieczeństw przygodę, której akcja przenosi nas do krajów ogarniętych konfliktem. Tymczasem dostałam to, co dostałam. Ma ona jednak i swoje plusy, które odnajdą w niej zapewne fani szybkiej akcji. Ja jednak stawiam na coś więcej. Na coś, co pozwoli mi zakotwiczyć się w powieści (choćby na chwilę) i poczuć emocje. Książki, po których mam poczucie dobrze wykorzystanego czasu. Po tej niestety został jedynie mocny niedosyt, pustka i rozczarowanie. Mam wręcz wrażenie, jakby ktoś podszył się pod dotąd niezawodną Tess Gerritsen.

02-07-2020

Sądzę, że postaci Tess Gerritsen nie muszę nikomu przybliżać. Amerykańska pisarka, z wykształcenia lekarz internista, zdobyła ogromną popularność za sprawą bestsellerowej serii thrillerów medycznych z detektyw Jane Rizzoli i doktor Maurą Isles, która doczekała się serialowej adaptacji. Mało kto wie, że Tess Gerritsen swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od serii romansów z wątkiem kryminalnym w tle. Wydane po raz pierwszy w 1992 roku Prawo krwi należy właśnie do tej kategorii i stanowi całkiem przyjemną mieszankę gatunkową. Czy polubiłam twórczość Gerritsen w nieco innej odsłonie ? Matka Willy Maitland umiera, prosi córkę o wypełnienie ostatniej prośby, chcę poznać dokładne okoliczności śmierci swojego męża. Kobieta ma wątpliwości i dziwne przeczucie, że mężczyzna przeżył katastrofę lotniczą. Wrak samolotu nigdy nie został odnaleziony, a okoliczności wypadku stanowią pilnie strzeżoną rządową tajemnicę. Willy również nie pogodziła się ze śmiercią ojca, ma mu za złe egoistyczny postępek, który sprawił, że z dnia na dzień opuścił rodzinę, żeby spełniać swoją zawodową pasję. Dziewczyna, podobnie jak jej ojciec, została pilotem, więc, wie, co znaczy magiczny czar podniebnych lotów. Dwadzieścia lat później udaje się w podróż do Wietnamu, żeby poznać prawdę o ostatnim, śmiertelnym locie swojego taty, który na zawsze odmienił jej matkę. Przypadkiem spotyka tajemniczego mężczyznę, który usilnie stara jej się pomóc w tej samobójczej misji. Guy Barnard, były żołnierz armii amerykańskiej, ma w tym swój interes, a jego propozycja nie ma w sobie ani krzty bezinteresowności. Czy Willy w końcu dowie się, co stało się z jej ojcem? Pragnę na wstępie sprostować, Prawo krwi nie jest romansem kryminalnym, a pełnowymiarowym kryminałem z całkiem sporą dawką akcji. Tess Gerritsen testuje tutaj kierunki, w jakich literacko zamierza podążać i dało się odczuć pewną niepewność. Prawo krwi niewiele wspólnego ma z rasowymi thrillerami, która zapewniły pisarce popularność i przypomina nieco potyczki Jamesa Bonda. Kryminalna intryga nie została jakoś wybitnie rozbudowana, a cała historia została oparta na bardzo prostym schemacie. Dziewczyna szuka ojca, co nie wszystkim jest na rękę, przez co podejmowane są próby wyeliminowania córki Maitlanda. Czy to już gdzieś nie było? Osobowości głównych bohaterów również nie są nazbyt rozbudowane, ona jest piękna i inteligentna, on przystojny i spostrzegawczy i nic poza tym. Między Guyem, a Willy tworzy się ta charakterystyczna chemia, która ułatwia im współpracę, ale Tess Gerritsen oszczędziła czytnikowi jakichkolwiek intensywniejszych miłostek, które mogłyby odwrócić uwagę od kryminalnego tła. Bohaterom wszystko idzie jak z płatka, i to właśnie ta łatwość w dochodzeniu do kolejnych kluczowych dla śledztwa wniosków okazała się irytująca. Książka jest lekka, pozbawiona mroku i mocniejszych brzmień, co nie każdemu może się spodobać, ja miałam wiele zastrzeżeń pod adresem takiej formy przekazu. Mamy do czynienia z sensacją i szczyptą wartkiej akcji, ale wszystko to przedstawione zostało w wersji soft, nie wiem tylko po co, bo szczypta ułańskiej fantazji w żadnym razie nie zaszkodziłaby tej historii. Książkę czyta się wybitnie dobrze, co jest niekwestionowanym atutem tej pozycji, lektura dosłownie płynie. Tess Gerritsen, mimo niewielkiego doświadczenia w świcie literackim, już na tym etapie bardzo sprawnie posługuje się słowem pisanym, tworząc odpowiedni dla powieści kryminalnych klimat. Mnie osobiście zabrakło trochę tego charakterystycznego dla pisarki pazura, który dodaje jej książkom wyrazistości, zresztą mocne akcenty to znak rozpoznawczy autorki. O jakimkolwiek intensywniejszym napięciu również mogłam zapomnieć, atmosfera jest dość monotonna i raczej mało emocjonująca, co może nieco zatrwożyć. Rehabilitacja nastąpiła gdzieś w połowie, gdzie w końcu zaczęły się pojawiać bardzo dynamiczne kryminalne smaczki i w końcu tempo akcji poszybowało w górę. Rozwiązanie zagadki było do przewidzenia, więc finał nie stanowił dla mnie żadnego zaskoczenia. Książka została napisana bardzo zapobiegawczo, jakby Gerritsen bała się puścić wodzę fantazji. Prawo krwi to bardzo przyzwoity kryminał, z rozbudowanym tłem społeczno- obyczajowym. Jak na pierwsze kroki w literackim świecie, to moim zdaniem Tess Gerritsen poradziła sobie całkiem nieźle, książka jest przyjemna w odbiorze, a do tego wewnętrznie spójna. Prawo krwi to lekki kryminał na jeden wieczór, który może spodobać się fanom gatunku, jako alternatywa względem mocniejszych lektur. Polecam!

30-06-2020

Baja nad bajami!

Zacznijmy od tego, że wpychanie tej książki w kategorię "kryminał, sensacja, thriller" to przekręt stulecia w dziedzinie literatury... Ktoś uwierzy, przeczyta i tylko się zniechęci, bo w środku próżno szukać konkretnego dreszczyku emocji. Po co więc już na wstępie kłamać?

Prawo krwi to książka problematyczna, bo nie wiadomo, na jakiej półce ją postawić, żeby się nikt nie obraził. Osobiście przykleiłabym jej łatkę romansu sensacyjnego rodem ze szklanego ekranu.

Autorka stworzyła historię bardzo filmową, niby pełną akcji, niby nasączoną uczuciem, ale jednak dość banalną i niewiarygodną. Tajne organizacje, mafijne porachunki, martwy ojciec, który prawdopodobnie żyje, a do tego para samozwańczych detektywów, którzy mają się ku sobie - groch z kapustą mówiąc krótko.

Mimo wszystko nie było tak źle, jak przypuszczałam, że będzie. Po kilku stronach zmieniłam swoje nastawienie i zamiast liczyć na dobry thriller, postanowiłam dać się porwać odmóżdżającym falom. W pewnym momencie nawet odrobinę się wciągnęłam... Jest to raczej książka na raz, do przeczytania w jeden wieczór, bez szału, ale na potrzeby niewymagającego relaksu całkiem niezła.

Prawa krwi nie oceniam jako thriller, lecz jako romans z elementami sensacji i kryminału. W moim odczuciu ta historia nadaje się bardziej na film niż na powieść. Nie namawiam do czytania, ale jeżeli ktoś potrzebuje ultralekkiej lektury to Prawo krwi ma prawo się sprawdzić!

29-06-2020

"Odwaga to nie jest brak strachu, to podjęcie działania w obliczu zagrożenia. Bohaterami zostają ci, którzy wcale tego nie chcą."

Zanim Gerritsen stała się poczytną twórczynią thrillerów, stworzyła w latach dziewięćdziesiątych kilka romansów kryminalnych. Sukcesywnie prezentuję je na Bookendorfinie: "Telefon o północy", "Czarna loteria", "Osaczona", "Bez odwrotu". Nie zaliczymy ich do powieści ambitnych i wysokiego lotu, bo z założenia takie nie miały być, ale dostarczają przyjemnej rozrywki, kiedy mamy zaledwie chwilę na relaks z książką. Sprawdzają się w poczekalni, w podróży, przed snem, tak aby wypełnić czas czymś w ciepłych barwach i z lekkim dreszczykiem emocji. Sięgnęłam po "Prawo krwi" wiedziona ciekawością, jak z książki na książkę zmieniał się szlif pióra autorki, które z charakterystycznych cech kreatywności miały początek w intuicyjnym pisarstwie, a które kształtowały się z biegiem zdobywanego doświadczenia pisarskiego.

"Prawo krwi" nie uwolniło się jeszcze od symptomów schematyzmu i prostoty fabuły, ale wyczuwa się zadziorny i intrygujący styl narracji. Zgrabnie poprowadzony trzon scenariusza zdarzeń, jednak zabrakło atrakcyjnych wypełnień, tak aby historia wydawała się pełniejsza i bardziej trzymała w napięciu. Nie można mówić o realizmie wydarzeń, zostały ubarwione przejaskrawionymi kolorami, wpasowały się jedynie w konwencję lekkiej i niewymagającej opowieści. Gerritsen płasko ujęła portrety postaci, bardzo schematycznie przydzielając osobowości i postawy. Willy wyszła na głupiutką osobę, bez wsparcia mężczyzny nie jest w stanie dużo zrobić, a do tego brakuje jej zdecydowania przy podejmowaniu najprostszych decyzji. Zaś Guy jako antropolog pracujący na zlecenie armii nie emanuje na tyle mocną charyzmą i sprytem, abyśmy uwierzyli w jego kreację.

Trzydzieści lat temu było wielkie zapotrzebowanie na tak skonstruowane i poprowadzone wątki romantyczne połączone z zagadką kryminalną. I właśnie ten ostatni człon powieści najlepiej się broni, to w nim widzę, jak wielki potencjał drzemał w autorce, wystarczyło, aby przeszła w bardziej mroczną stronę tworzonych historii, a jej powieści natychmiast zyskały na złożoności, napięciu i niecierpliwości poznawania. Pisarka frapująco maskowała tajemnicę, która kryła się za tragiczną śmiercią ojca Willy. Amerykański pilot zginął w wojnie wietnamskiej, nigdy nie odnaleziono ciała. Po dwudziestu latach córka próbuje dociec, kim był osobliwy pasażer helikoptera, jaki bagaż mu towarzyszył, czy faktycznie nikt nie znał prawdy. Próba dotarcia do ściśle strzeżonych sekretów przyciąga uwagę wielu stron konfliktu, a ca za tym idzie także przeszkody i niebezpieczeństwa. Zakończenie, choć nie wsparte mocną logiką, to jednak broni się dynamicznością i efektownością, jak na delikatną sensację przystało.

Bookendorfina.pl

Schowaj

Oceń książkę i napisz recenzję