Blizny | Marek Stelar | Książka + Prezent | Booktime.pl
Nowość
SUPER CENA

Blizny

Marek Stelar

27-08-2020

Wydawnictwo: Filia

Ilość stron: 400

Oprawa: Miękka

ISBN: 978-83-8195-212-5

Seria: MROCZNA STRONA

Wymiary: 0x0x0 mm

Cena normalna:42,90 zł

Blizny
42,90 zł

Cena promocyjna:

27,78

Taniej o: 15,12 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Dodaj książkę do koszyka
i wybierz bezpłatny upominek

Opis książki

ŚMIERĆ NIE JEST ROZWIĄZANIEM, BYŁABY DLA CIEBIE ZA DOBRA. Na placu budowy zostają odnalezione zwłoki. Nadkomisarz Rędzia ze szczecińskiej Komendy Policji wpada na ślad, który łączy śmierć denata z tragedią sprzed lat. Musi cofnąć się w czasie i wrócić do licealnej wycieczki klasowej w okolice Złocieńca, z której jeden z jego kolegów wrócił jako bohater, a kilku innych nie wróciło wcale. Co łączy tajemnicze zabójstwo sprzed lat z odnalezionym niedawno ciałem i dlaczego wszyscy tak bardzo chcą... ...czytaj więcej

ŚMIERĆ NIE JEST ROZWIĄZANIEM, BYŁABY DLA CIEBIE ZA DOBRA.

Na placu budowy zostają odnalezione zwłoki. Nadkomisarz Rędzia ze szczecińskiej Komendy Policji wpada na ślad, który łączy śmierć denata z tragedią sprzed lat. Musi cofnąć się w czasie i wrócić do licealnej wycieczki klasowej w okolice Złocieńca, z której jeden z jego kolegów wrócił jako bohater, a kilku innych nie wróciło wcale. Co łączy tajemnicze zabójstwo sprzed lat z odnalezionym niedawno ciałem i dlaczego wszyscy tak bardzo chcą zapomnieć o bohaterze, który kiedyś z narażeniem własnego życia uratował swoich kolegów z klasy?

MOŻE NIE MA BOHATERÓW BEZ SKAZY?

„Ależ Stelar robi tu robotę! Świetny, nieoczywisty i mroczny kryminał. Brać i czytać!”

WOJCIECH CHMIELARZ

„Wyrazisty i trzymający w napięciu. Kryminał Stelara to klasa sama w sobie!”

ROBERT MAŁECKI

...zwiń
Recenzje
06-09-2020

W marcu 2020 roku w Szczecinie, podczas robót budowlanych zostają odnalezione zwłoki. Do sprawy przydzielony zostaje komisarz Tomasz Rędzia. Dzięki przygotowanemu portretowi pamięciowemu, w zwłokach komisarz rozpoznaje swojego dawnego kolegę z klasy – Adolfa. W tamtym okresie mężczyzna został okrzyknięty bohaterem za uratowanie kolegów na wycieczce szkolnej, choć nie obyło się tam bez ofiar śmiertelnych. Podczas przesłuchań i czytania akt, wychodzą na jaw nieścisłości w prowadzonym śledztwie, sprzed prawie dwudziestu pięciu lat. Dodatkowo prokuratorem prowadzącym obecne śledztwo jest koleżanka Rędzi z tej samej klasy. Według komisarza sprawy odnalezionych zwłok oraz masakry na wycieczce klasowej łączą się. Nie ma jednak dowodów, tylko przeczucia. Czy policjantowi uda się doprowadzić do rozwiązania obu zagadek?
„Sarnecki uśmiechnął się smutno i oparł o ścianę, oddychając ciężko. Widać zejście na dół kosztowało go sporo wysiłku.
- Wie pan, zawsze byłem zdania, że śmierć to wyzwolenie – powiedział cicho. – I że śmierć jest straszna tylko z punktu widzenia zwanego życiem. Z tamtej strony to nie ma żadnego znaczenia, bo tam nie ma nic. Ludzie mówią, że boją się śmierci, ale tak naprawdę boją się tego, co jest przed nią: bólu, bezradności, żalu za tym, co zostawiają po tej stronie. A śmierć to wszystko przerywa. Przerywa i ból, i żal, i to całe cierpienie.”
To moje pierwsze spotkanie z Autorem, a jakże udane. Blizny to kawał solidnego kryminału. Zagmatwana sprawa sprzed lat, tajemnica i prawda która okazuje się tak szokująca! Mam nadzieję że Marek Stelar opisze kolejne śledztwa komisarza Rędzi, a zasadnicza prokurator będzie w nich uczestniczyła.
Za książkę trzymającą w napięciu dziękuję Wydawnictwu Filia Mroczna Strona. Polecam i zapraszam na stronę Wydawnictwa: http://www.mrocznastrona.pl/
Wydawnictwo Filia Mroczna Strona
Ilość stron: 400
Data premiery: 2 września 2020

04-09-2020

Powroty do przeszłości mogą okazać się ogromnym obciążeniem nie tylko psychicznym ale także fizycznym. Doskonała zbrodnia czy bohaterski czyn? Czym tym razem zaskoczył nas Marek Stelar?

Na placu budowy zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. Wszelkie dowody, wskazują na powiązanie z dziwna sprawą wycieczki szkolnej z przed wielu lat. Co takiego odkryją śledczy?

Marek Stelar, zabrał mnie w niezwykłą podróż czytelniczą. Zapewnił mi świetny kryminał z bardzo dobrą i dopracowaną fabułą. Dzięki niemu zaznałam podróży w czasie ale także dobrego śledztwa!
Sięgając po tą książkę, byłam zaintrygowana tytułem. Podejrzewałam, że może chodzić o sprawy z przeszłości, co okazało się prawdą, natomiast sposób w jaki zostało to przedstawione zasługuje na wyróżnienie.
Szczególną uwagę zwróciłam na sens fabuły, ale także sposób jej przekazania. Pomysł wydał mi się świetny i faktycznie takowy był. Połączenie wypadku z licealną wycieczką z przed lat odebrałam bardzo dobrze, a także sama zaczęłam zastanawiać się nad dalszym rozwojem sytuacji.
Akcja nie toczyła się zbyt szybko. Była wolna, natomiast doprecyzowana. Autor zadbał o każdy szczegół, rozwijając opisy, oraz dialogi.
Co najważniejsze szczegółowość nie wpłynęła negatywnie na moją ocenę, ponieważ dla mnie przejawiała profesjonalizm autora.
Śledztwo zostało przedstawione bardzo dobrze, dzięki czemu nie zdarzyły mi się momenty, w których bym się pogubiła a nawet nudziła. Wszystkie przedstawiane zdarzenia, okazały się chronologiczne i spójne.
Co do emocji, brakowało mi ich trochę na początku książki, choć kilka krotnie odczuwałam napięcie, natomiast samo zakończenie książki było rewelacyjne! Wlasnie tam kumulują się wszystkie istotne dla mnie emocje począwszy napięcia kończąc na strachu.
Na szczególną uwagę zasługuje klimat książki. Przez większość czasu czułam, jakby wydarzenia rozgrywały się w bardzo ponurym miejscu. Zresztą na to wskazuje także sam miesiąc czyli marzec, który potrafi okazać się deszczowy i nieprzyjemny. To miejsce i czas wpłynęło na mnie troszkę depresyjne, natomiast idealnie oddawało klimat historii.
Powieść pełna jest zwrotów akcji czasem zupełnie nie oczywistych. Autor karmi nas faktami, oraz zręcznie
Nimi manipuluje, pozostawiając czytelnika w ciągłej ciekawości i chęci rozstrzygnięcia zagadki. Wiele razy byłam zaskoczona, nagłym i zupełnie niespodziewanym zwrotem akcji, i to podobało mi się najbardziej. Niczego nie mogłam być pewna podczas tej lektury! Podobał mi się także wyważony styl autora. Nie należy on do bardzo prostych, gdyż autor operuje językiem w taki sposób aby zachęcić czytelnika do współpracy, a dla mnie jest to bardzo ważna umiejętność! Bardzo podobała mi się ta książka! Myślę że dla miłośników kryminałów okaże się świetną lekturą.

01-09-2020


Na placu budowy zostają odnalezione zwłoki w stanie mumifikacji, które przeleżały tam dobre kilka lat. Nadkomisarz Rędzia ze szczecińskiej Komendy Policji pojawia się na miejscu odnalezienia zwłok i rozpoczyna śledztwo wraz z panią prokurator, z którą przed laty chodził do liceum.
Gdy na jaw wychodzi, że denatem jest ich wspólny znajomy z klasy, Rędzia łączy jego śmierć z tragedią sprzed lat, która wydarzyła się na wycieczce klasowej. Nikt nie widzi w tym związku, ale Rędzia ma przeczucie.
26 lat wcześniej, na szkolnej wycieczce w okolice Złocieńca, doszło do zabójstwa trzech osób. Jeden z kolegów Rędzi wrócił jako bohater, inny nie wrócili wcale.
Czy te sprawy są ze sobą powiązane? Co wspólnego ma zabójstwo sprzed lat z odnalezionym niedawno ciałem? Dlaczego wszyscy chcą zapomnieć o wydarzeniach, do których doszło na wycieczce? Dlaczego kłamią?

"Chociaż minęło ćwierć wieku, tam, pod bliznami, wciąż są świeże rany, tyle że nie fizyczne. Nie rozdrapuj tego."

Dawno nie miałam okazji czytać żadnego kryminału. Ostatnio skupiam się głównie na thrillerach psychologicznych i po prostu nie wpadłam na żaden godny uwagi kryminał. Aż do teraz. Marek Stelar stworzył historię, która porwała mnie od pierwszych stron!
Zwłoki mężczyzny w nieokreślonym wieku, zmumifikowane, zostają odnalezione na placu budowy. Nadkomisarz Rędzia rozpoczyna sprawę. Poszukiwania sprawcy morderstwa doprowadzają go do wniosków, że odkryte niedawno zwłoki mają związek z wydarzeniem sprzed ponad dekady.
Rędzia coraz bardziej zagłębia się w śledztwo, a im bardziej brnie, tym więcej nieścisłości odkrywa. Coraz bardziej rośnie w nim przekonanie, że na polanie w Śmielinie wydarzyło się coś dziwnego i na pewno nie odbyło się to tak, jak ustalono w trakcie śledztwa przed laty.
Nadkomisarz współpracuje z panią prokurator Agnieszką Rybarczyk, z którą łączy go wspólna przeszłość.
Samo śledztwo przebiega w swoim tempie. Początkowo wszystko opiera się tylko na przypuszczeniach Rędzi, który raczej błądzi po omacku, doszukując się punktu wspólnego. Do tego dochodzą zatajenia i kłamstwa osób, z którymi rozmawia, a które to wyprowadzają go czasem w pole. Jednak Rędzia, polegając na swych przeczuciach, wkrótce odkrywa, co tak naprawdę wydarzyło się przed laty na szkolnej wycieczce i kto stoi za zabójstwem jego kolegi z klasy.
Wiecie co mi się tutaj podobało? To, że akcja książki rozgrywa się w czasie pandemii koronawirusa. Dzięki temu czułam się, jakby te wydarzenia rozgrywały się naprawdę i jakbym brała czynny udział w śledztwie.
Bardzo podobało mi się zakończenie tego kryminału, nie było ani trochę oczywiste i przewidywalne. Zaskoczyło mnie.
Nie mam się zupełnie do czego przyczepić, ten kryminał był po prostu świetny i trzymający w napięciu. Zachęcam was do przeczytania!

"Z wykopu wystawała ludzka ręka. Kości obciągnięte były wyschniętą skórą, wystawały z jakiegoś szarego materiału, na którego skraju Rędzia zauważył trzy plamki. Kilka centymetrów obok widać było kawałek pożółkłej folii oraz fragment żelbetonowej płyty. [...]
Nie mógł mieć pewności, czy to zwłoki, czy jedynie szczątki, choć na pewno były ludzkie. Wątpliwości budził też stan tkanek: wyglądało na to, że trup leży tu od dość dawna, w dodatku w specyficznych warunkach, które nie spowodowały odsłonięcia kośćca. Jednym słowem miał do czynienia z mumią."

30-08-2020

Płodność to pierwszy plus pandemii, który dostrzegam. Pan Marek napisał tę książkę w dwa miesiące, można? Można. A wszyscy się dziwią Remkowi

30-08-2020


Nadkomisarz Tomasz Rędzia przyjeżdża na plac budowy, gdzie znaleziono zwłoki mężczyzny. Na miejscu ku zdziwieniu policjanta pojawia się też prokurator Agnieszka Rybarczyk, która okazuje się być jego dawna miłością. Jeszcze większym szokiem dla dwójki prowadzącej śledztwo prawdopodobnego morderstwa jest identyfikacja denata, który okazuje się być dawnym znajomym z czasów licealnych. Zarówno Rędzia jak Pani prokurator powracają wspomnieniami do tragedii sprzed lat jaka miała miejsce na licealnej wycieczce. Wszystko za sprawą zamordowanego, który był jednym z uczestników, a co więcej wrócił z niej uznany za bohatera, kiedy życie straciły 3 inne osoby. Czy tożsamość denata jest przypadkiem? Czy ma coś wspólnego z wydarzeniami sprzed lat? Jak rozwiąże się zagadka śmierci? Jak daleko zajdzie śledztwo Rędzi?
Przewrotny, jednak dobry kryminał. Przeskoki w czasie pozwalały poznać namiastkę wydarzeń ze szkolnej wycieczki przed laty. Nadkomisarz Rędzia błądził w swoim tropie, co sprawiało, że ja również traciłam swoje teorie. Autor umiejętnie kluczył w rozwikłaniu śledztwa. Na plus książki jest również wątek obyczajowy, który pojawia się w pewnych momenach. Cała akcja rozgrywa się w dobie koronawirusa, gdzie przewijają się doskonale nam znane w obecnym czasie środki zachowawcze. Zdecydowanie polubiłam Nadkomisarza Tomasza i zachęcam do zapoznania się z pozycją.

22-08-2020

Nie będę przepisywała Wam opisu z okładki, nie napiszę, że książka jest wciągająca, bo to oklepane. Nie napiszę, że Blizny są świetnie napisane, bo w przypadku Stelara to oczywiste. Ale napiszę, że ta książka to kryminał kompletny, znajdziecie w niej klimat, zagadkę, odpowiednią narrację, dopracowanych bohaterów, satysfakcjonujące zakończenie (nawet jeśli dość wcześnie zaczniecie domyślać się rozwiązania nie zepsuje Wam to lektury, bo zawsze pojawia się nowy kamyczek w ogródku pytań). Dostajemy historię opowiadaną w dwóch przedziałach czasowych, kryminalny i mało namolny wątek obyczajowy (nie lubię tych miłosnych rozkmin w kryminałach, ale tutaj proporcje są idealne). Napięcie jest odpowiednio stopniowane, a wszystkie elementy spójne. Samonakręcająca się spirala zdarzeń, głupi wybryk z przeszłości i jego konsekwencje odbijające się echem po latach. Nadkomisarz Rędzia drapie rany, które tylko przyschły z wierzchu, ale nie zabliźniły się do końca, szuka związków między przeszłością i teraźniejszością, kładzie na szali pytania i odpowiedzi, i czeka co wyjdzie z tej przepychanki. A zadanie nie jest łatwe, bo w grę wchodzą emocje, a prawda okazuje się względna.
Nie chcę za dużo zdradzać, polecam Wam tę książkę i wszystkie pozostałe pozycje z dorobku Autora.
"Tajemnica jest jak pocisk, potrafi zabić."

Schowaj

Oceń książkę i napisz recenzję