Bestseller

Martwe Dusze

Daria Orlicz

14-11-2018

Wydawnictwo: HarperCollins

Ilość stron: 288

Oprawa: Miękka

ISBN: 978-83-276-4046-8

Wymiary: 215x145x18 mm

Cena normalna:38,99 zł

Martwe Dusze
38,99 zł

Cena promocyjna:

27,90

Taniej o: 11,09 zł

Wysyłamy w 48h + czas dostawy

Koszt dostawy:

  • Odbiór w kiosku Ruchu6,90 zł
  • Odbiór w Paczkomacie8,90 zł
  • Odbiór na Poczcie8,90 zł
  • Kurier Pocztex10,90 zł
  • Kurier InPost11,90 zł
  • Kurier DPD12,90 zł

Przy zakupach powyżej 150 zł dostawa GRATIS!

Opis książki


Po sezonie życie w nadmorskim miasteczku toczy się bardzo leniwie. Senną atmosferę zakłóca śmierć Aleksandry Fabianowicz, miejscowej pielęgniarki. Dochodzenie prowadzi młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który szybko ustala, że kobieta została celowo potrącona przez samochód. Fabianowicz miała dużo wrogów, a na jej temat krążyło mnóstwo plotek. Wielu nie podobało się, że po rozstaniu z mężem zaczęła bez ograniczeń korzystać z życia i często wdawała się w przygodne romanse. Bugaj... ...czytaj więcej


Po sezonie życie w nadmorskim miasteczku toczy się bardzo leniwie. Senną atmosferę zakłóca śmierć Aleksandry Fabianowicz, miejscowej pielęgniarki. Dochodzenie prowadzi młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który szybko ustala, że kobieta została celowo potrącona przez samochód. Fabianowicz miała dużo wrogów, a na jej temat krążyło mnóstwo plotek. Wielu nie podobało się, że po rozstaniu z mężem zaczęła bez ograniczeń korzystać z życia i często wdawała się w przygodne romanse. Bugaj pracowicie przesiewa uzyskane informacje i gromadzi dowody, jednak zanim uda mu się zawęzić krąg podejrzanych, w miasteczku zostaje zamordowana kolejna kobieta. Czy coś łączy te dwie sprawy? Może to tylko przypadek, a może dopiero początek czarnej serii.

...zwiń
Recenzje
02-02-2019

Daria Orlicz to pseudonim, pod którym swoje książki publikuje Katarzyna Misiołek. Napisała kilka bestsellerowych powieści społeczno – obyczajowych. Od niedawna pisze również kryminały i thrillery psychologiczne. Urodziła się w Krakowie, jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Przez kilka lat mieszkała w Rzymie. W swoim życiu podejmowała się różnych zajęć, od tłumaczki, przez radiową pogodynkę, do hostessy. Aktualnie w ramach współpracy pisze dla kilku znanych wydawnictw prasowych oraz książkowych.
Autorka lubi literaturę, filmy grozy, fantastykę postapokaliptyczną, mroczne thrillery oraz biografie. Ponadto interesuje się turystyką, psychologią, medycyną niekonwencjonalną, a nawet tarotem.
W jednym z nadmorskich miasteczek w wyniku śmiertelnego potrącenia przez samochód ginie miejscowa pielęgniarka Aleksandra Fabianowicz. Nazajutrz nastoletni chłopiec, zaniepokojony nieobecnością matki, zgłasza jej zaginięcie na komisariacie Policji. Sprawę ma poprowadzić młodszy aspirant Krzysztof Bugaj wraz z Wojciechem Kicińskim. Już pierwsze zebrane dowody wskazują na to, że potrącenie nie było nieszczęśliwym wypadkiem, a sprawca celowo popełnił przestępstwo. Śledczy staną jednak przed trudniejszym wyzwaniem – znalezieniem winnego. A motyw mogło mieć naprawdę wiele osób, ponieważ Aleksandra miała wielu wrogów, a plotki, które krążyły na jej temat nie stawiały Fabianowicz w najlepszym świetle. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy w miasteczku ginie kolejna kobieta. Krąg podejrzanych wcale nie staje się węższy. Pojawia się pytanie, czy obie sprawy są ze sobą w jakiś sposób powiązane? Czy za śmierć obu pań odpowiedzialny jest jeden sprawca? Kto mógł popełnić obie zbrodnie?
Przyciągający tytuł, przyciągająca wzrok okładka i intrygujący opis – to wystarczyło, abym skusiła się na książkę Darii Orlicz. Byłam przecież spragniona pełnych wrażeń powieści kryminalnych, zwłaszcza tych spod pióra polskich autorek. Po książce Magdaleny Knedler „Nie całkiem białe Boże Narodzenie” czułam ogromny niedosyt historii z policjantami w tle. I niestety mocno się zawiodłam.
Po pierwsze jest to drugi tom serii „Stracone dusze”, o czym nie miałam bladego pojęcia do chwili pisania tej recenzji. Nie czytałam poprzedniej części, która nosi tytuł „Diabelski młyn” i chyba wcale nie mam czego żałować. Jak widać nieznajomość pierwszego tomu nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po kolejny. Czy zdecyduję się na następne książki autorki – nie wiem. Jeśli tak, to wyłącznie z ciekawości, by przekonać się, czy poprawiła swój pisarski warsztat. Nie będę miała wobec tej lektury wygórowanych oczekiwań. Od kiedy komórka ma… MONITOR?
Po drugie dawno nie spotkałam tak kiepskich bohaterów. Nawet nie chce mi się tracić czasu na przybliżanie poszczególnych sylwetek. W powieści pojawia się mnóstwo postaci i nie jest łatwo wszystkich zapamiętać, zwłaszcza, że nikt nie jest tu wart zapamiętania. Dla mnie wszyscy byli jednakowi, bez krwi i kości. Ani jednego pozytywnego bohatera, wszyscy nikczemni i zepsuci do szpiku kości. Swoim skandalicznym zachowaniem dorównywali zbuntowanym trzynastolatkom. Nie mogłam tego znieść.

Dalsza część recenzji na: http://tamczytam.blogspot.com/2019/01/martwe-dusze.html

    27-01-2019

    Na Darię Orlicz zwracałam Waszą uwagę już jakiś czas temu. Właśnie ukazała się kolejna jej książka i przekonałam się, że naprawdę jest jednym z najlepszych odkryć 2018 roku.

    Krzysztof Bugaj musi sprostać kolejnym zawirowaniom w swoim rewirze. Mimo problemów rodzinnych, do których dołączył bunt syna, prowadzi skomplikowane dochodzenie tajemniczej śmierci miejscowej pielęgniarki. Wielu osobom przeszkadzał fakt, że po rozstaniu z mężem prowadziła bardzo luźne relacje z mężczyznami, często wdając się w jednorazowe przygody. W międzyczasie dochodzi do kolejnego zabójstwa. Czy za morderstwem obu kobiet stoi ten sam morderca czy może jest to tylko okrutny zbieg okoliczności?

    Krzysztof Bugaj to z pewnością nie jest bohater, który jest godny naśladowania, jednakże mimo swoim wad potrafi stanąć na wysokości zadania. Nie jest z pewnością policjantem idealnym, ale myślę, że obraz idealnych policjantów po prostu nam się przejadł. Brakowało w polskich kryminałach i thrillerach właśnie takiego kontrowersyjnego bohatera. Daria Orlicz zrobiła niesamowitą pracę wchodząc w atmosferę i klimat dzisiejszej policji.

    Książkę czyta się łatwo i z pewnością należy do grupy książek "jeszcze tylko jeden rozdział i..." :) Nie sposób się od niej oderwać. Jedno jest pewne, że końcówka jest bardzo intrygująca i jestem niezwykle ciekawa czy będą kolejne tomy serii o Krzysztofie Bugaju.

    Polecam wam ten thriller. Jest to idealna powieść na zimowy wieczór, ale także do czytania na plaży latem. Nie będziecie się przy niej nudzić!

      05-01-2019

      Na nową powieść Darii Orlicz czekałam od października, a konkretniej od chwili, w której przewróciłam ostatnią kartkę jej pierwszej książki. "Diabelski młyn" był zaskakująco wręcz dobry, a ja umierałam z ciekawości czy kontynuacja okaże się choć odrobinę do niego zbliżona poziomem.
      Co się okazało...?
      Hmm.


      Minęło lato. Życie w niewielkiej nadmorskiej miejscowości płynie bardzo leniwie, a zabójstwa zeszłego sezonu powoli odchodzą w niepamięć.
      Aż nagle pojawia się nowy trup.
      Zostają znalezione zwłoki miejscowej - i słynącej z rozwiązłości - pielęgniarki. Tajemnicę jej śmierci próbuje rozwiązać młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który wciąż boryka się z własnymi problemami i uzależnieniami.
      Nim zawęzi krąg podejrzanych, znalezione zostaje kolejne ciało.
      Czy to przypadek, czy nowa fala zabójstw...?

      Wiecie już, że "Diabelski młyn" był dla mnie dużym - i bardzo pozytywnym! - zaskoczeniem, więc raczej nie powinno Was zdziwić, że i tym razem sypnę pani Orlicz dobrym słowem ;)
      Nie wiem, co jest takiego w jej książkach, ale kurczę, jest niemal uzależniające. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to literatura wysokich lotów i że raczej nie przypadnie do gustu miłośnikom Kafki czy Nobokova, ale całej reszcie (czytaj - tej poszukującej wciągającej i niezobowiązującej lektury ;) ) już powinna.
      Akcja "Martwych dusz" rozgrywa się tuż po wakacyjnym szale i zdecydowanie to czuć - jest znacznie spokojniej niż w "Diabelskim młynie", a i sama konstrukcja powieści uległa lekkiej zmianie. O ile wcześniej poznawaliśmy historie (czy raczej tragedie) kilku różnych bohaterów, których to losy dopiero później splotły się w logiczną całość, o tyle teraz wydarzenia od początku kręcą się wokół jednej tylko sprawy. Jest mniej tajemniczo i mniej klimatycznie, wciąż jednak jest ciekawie ;) Bugaj niezmiennie irytuje, choć przyznam, że zaczęłam powoli postrzegać go nie tylko jako egoistę i bawidamka, a jako postać tragiczną, wiecznie goniącą za tym, czego nie można znaleźć. Zabrakło mi nieco mocnych i dosadnych retrospekcji obecnych w pierwszym tomie, ale tłumaczę sobie, że to tylko cisza przed burzą (a więc przed trzecim tomem, bo wyniuchałam, że taki ma powstać :D ).
      Zresztą zakończenie "Martwych dusz"... No, kochani, sama nie wierzę w to, co tam się zadziało :o
      "JAK, DLACZEGO, I CO TERAZ?" tłukło mi się w głowie i naprawdę nie mam pojęcia jak autorka wybrnie z galimatiasu, który tu stworzyła.
      Jestem SZALENIE ciekawa kontynuacji i już nie mogę się doczekać, aż dorwę ją w swoje zachłanne czytelnicze łapki.






      Powieści Darii Orlicz to nie lada gratka dla wszystkich fanów Lackberg czy Katarzyny Puzyńskiej. W niczym nie ustępują im poziomem (no, może jedynie odrobinę objętością :D ) i naprawdę świetnie (a przy tym błyskawicznie) się je czyta.
      "Martwe dusze" są udaną kontynuacją zaczętej z przytupem serii i mam nadzieję, że im dalej w las, tym będzie jeszcze lepiej.
      Nie pozostaje mi nic innego jak tylko trzymać za autorkę kciuki ;)

        05-01-2019

        Leniwe i spokojne, posezonowe miasteczko budzi się do życia w momencie śmierci znanej wszystkim miejscowej pielęgniarki, Aleksandry. Jej życie osobiste było tematem plotek, więc kobieta miała wielu wrogów, ale czy ktoś życzyłby jej śmierci? Dochodzenie w jej sprawie prowadzi Krzysztof Bugaj, nieco rozchwiany życiowo młodszy aspirant, który stara się za wszelką cenę ustalić co spotkało pielęgniarkę.

        Mimo że książka Martwe dusze to drugi tom serii, to bez obaw można czytać ją bez znajomości pierwszego. Zrobiłam tak głównie ze względu na to, że o przynależności do serii zorientowałam się dopiero po przeczytaniu, ale nie brakowało mi za specjalnie wątków, więc spokojnie można czytać w ten sposób. Jeśli chodzi o samą autorkę, to było to nasze pierwsze pisarskie spotkanie, jednak wciąż się zastanawiam czy będzie ono kontynuowane.

        Czytałam tę książkę stosunkowo krótko, ponieważ Daria Orlicz posługuje się prostym i przyjemnym w odbiorze językiem i oczywiście trzeba zwrócić uwagę na niewielki rozmiar historii - jeden wieczór i książka "z głowy". Nie zmienia to jednak faktu, że nie mogłam się tak do końca odnaleźć w tej historii. Nie była zła, ale minusem tym razem są bohaterowie. Postacie były bardzo zróżnicowane i niezupełnie dokładnie określone, przez co wydawały się rozchwiane i ciężko było się z nimi utożsamić lub też spróbować złapać jakąkolwiek nić porozumienia.

        Ciekawym elementem była otoczka małego miasteczka, w którym każdy każdego zna i nic przed nimi się nie ukryje. Sama pochodzę z niezbyt dużego miasta i faktycznie tu praktycznie wszyscy wiedzą coś o wszystkich, więc sposób wykreowania miejsca akcji autorce jak najbardziej się udał. Za plus można też uznać brak idealizowania postaci. Bohaterowie byli nie całkiem zarysowani, ale jeśli już, to autorka nie pokazywała nam wzorów osobowości, a ludzi nie do końca dobrych i niezupełnie złych, nie pojawiły się tu takie charaktery z zupełnie czystymi lub - w opozycji- grzesznymi duszami, co często można zarzucić w książkach. Miasteczko wraz ze swoimi mieszkańcami na koniec okazuje się zupełnie różne od możliwych wyobrażeń, więc choć z tego tytułu warto po tę książkę sięgnąć.

        cos-o-ksiazkach.blogspot.com

          04-01-2019

          "Martwe dusze" to drugi tom z cyklu Stracone dusze autorstwa Darii Orlicz. W trakcie lektury rozwiązywane będzie śledztwo dotyczące tajemniczego zabójstwa pewnej kobiety. Na szczęście książki z tej serii można czytać osobno, bo nie zorientowałam się w porę, że to już kolejna część.
          Krzysztof Bugaj, policjant zajmujący się sprawą umyślnego potrącenia Aleksandry Fabianowicz, to kobieciarz, który nie potrafi zapanować nad własnym życiem, wraz z partnerem Wojtkiem, będą starać się rozwikłać kolejne, pojawiające się w miasteczku zabójstwa. Autorka przedstawia nam również ich życie prywatne, które w żadnym razie nie jest idealne. Bugaj to typ faceta, który nie przepuści żadnej szansy, na poderwanie jakiejkolwiek kobiety. Jego postać, moim zdaniem, została mocno przerysowana. Jak na twardziela, za jakiego się uważa, jest strasznie niezdecydowany, ma dzieci z nie wiadomo jaką liczbą kobiet, bo co rusz, dowiadywałam się o jego kolejnym romansie. To właśnie jego charakter zaważył, w dużej mierze, na moją ocenę tej powieści. Kolejnym aspektem, który lekko mnie irytował, to to, że dzieje się tu wiele, jednak żaden z wątków nie zostaje doprowadzony do końca, a nagłe zwroty akcji, które całkowicie zmieniają sens poprzednich wydarzeń nie sprawiają, że historia ta porywa, zabiera nas w zupełnie inny, emocjonalny i pasjonujący świat. Dużym plusem, co muszę zaznaczyć, jest to, że akcja jest totalnie nieprzewidywalna. Zauważyłam, że autorka bawi się swoimi postaciami, w każdy możliwy sposób, nie ma tu osoby, która by przejawiała się jakąkolwiek normalnością. Nie pozwalając nam przyzwyczaić się, lub polubić kogokolwiek. Mamy tu dosłownie wszystko. Morderstwa, zdrady (ogromna ilość, zbyt duża), byłego księdza, który nadal prowadzi jakieś dziwne obrzędy, przestępstwa popełniane przez nastolatków, egzekucje, problemy hazardowe jednego z bohaterów, wątek homoseksualny - do wyboru, do koloru. Warto pamiętać, że czasem mniej, znaczy więcej. W tym przypadku to powiedzenie się sprawdza w stu procentach. Podsumowując, uważam, że autorka ma duży potencjał na tworzenie świetnych kryminałów, bo styl i klimat tej książki bardzo mi odpowiadał, ale ciągle nie pasowało mi coś właśnie w fabule, która była zbyt chaotyczna, za bardzo rozbudowana i wzbogacona w wątki, które nic nie wnosiły do spraw, a wprowadzały dodatkowe zamieszanie.
          Myślę, że w tym przypadku mamy do czynienia z książką, która może sprawić nam przyjemność, jednak po jej skończeniu mamy niedosyt. Mnie ciągle czegoś tu brakuje, pomimo tego, że jest w tej książce wszystko. Paradoks, prawda? Nie zniechęcam się do twórczości Pani Darii, a Wam również polecam samemu przekonać się, czy "Martwe dusze" spełnią Wasze oczekiwania.

            10-12-2018

            Uwielbiam kryminały zagranicznych autorów, po książki Orlicz sięgnęłam głównie z patriotyzmu :) i cieszę się, że się nie zawiodłam. Podobało mi się, że łatwo było mi się odnaleźć w stworzonym przez nią świecie, bohaterowie przez nią stworzeni są natomiast uniwersalni, spokojnie możemy ich spotkać u zagranicznych autorów, Jak dla mnie doskonałe połączenie. Polecam

              29-11-2018

              podoba mi się w książkach Orlicz to że doskonale oddaje polski klimat, czytając ma się wrażenie, że taka historia może dziać się własnie za przysłowiowym "płotem". Fabuła jest przepełniona zawiścią, seksem, kłamstwami - naprawdę mocna pozycja!

                26-11-2018

                Ostatnio żaden autor thrillerów nie potrafił mnie w pełni zadowolić i cały czas miałam wrażenie, że czytam jedno i to samo. Miałam nawet porzucić ten gatunek, ale cieszę się że tego nie zrobiłam tylko sięgnęłam po nową książkę Darii Orlicz! Daria Orlicz pisze mocno, tworzy książki wielowątkowe, ale splatające się w jedno. Jej postaci są skomplikowane i bardzo realistyczne, a zbrodnia, o której czytamy w „Martwych duszach”, mogłaby się wydarzyć w niejednym polskim miasteczku! Pozycja obowiązkowa!

                  26-11-2018

                  Orlicz w zasadzie sięga do najbardziej ludzkich cech: zdrady, miłości, zawiści, zazdrości, pazerności i tworzy z nich kryminalną mieszankę wybuchową od której naprawdę ciężko się oderwać.

                    26-11-2018

                    Po przeczytaniu Diabelski młyn, który jest mocną pozycja w świecie thrillerów byłam bardzo ciekawa nowej książki Orlicz. I nie zawiodłam się! Historie bohaterów w "Martwych duszach" są rozbudowane i choć początkowo wydaje się, że są to odrębne wątki to ostatecznie wszystkie pasują do siebie. Klimat małego miasteczka z jego tajemnicami i problemami jest oddany doskonale, a do tego postać policjanta Krzysztofa, który nie budzi sympatii, ale z jakiegoś powodu jesteśmy po jego stronie. Polecam

                      19-11-2018

                      Doskonale napisana, wciągająca historia z dobrze oddanym małomiasteczkowym klimatem!

                        19-11-2018

                        bardzo realistyczna historia, klimat małego polskiego miasteczka z jego własnym piekiełkiem, gdzie jesienny wiatr dodaje złowieszczości otoczeniu. dobrze się czyta, do ostatniej strony

                          Schowaj

                          Oceń książkę i napisz recenzję