Witrażysta
Ludwik Lunar
Wydawnictwo: Filia
Wysyłamy: W ciągu 48h + czas dostawy
- bony o wartości do 50 zł na kolejne zakupy
- zakładkę do książki
- aromatyczną herbatę
- Paczkomaty InPost 12.90 zł
- Odbiór paczki w punkcie 12.90 zł
- Orlen Paczka 9.90 zł
- Kurier Pocztex 14.90 zł
- Kurier InPost 13.90 zł
- Kurier DPD 15.90 zł
- Kurier DPD 39.90 zł
- Kurier DPD 49.90 zł
- Kurier DPD 69.90 zł
- Kurier DPD 79.90 zł
- Kurier DPD 119.90 zł
- Kurier DPD 89.90 zł
- Wysyłka zagraniczna od 39,90 zł
Darmowa dostawa od 199 zł
Gdy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na ciebie.
Po burzliwej nocy bez śladu znika trzydziestokilkuletnia kobieta. Z pozoru sprawa wydaje się prosta, dlatego z pobliskiego komisariatu na miejsce zostaje oddelegowana aspirantka Olga Wierzbicka. Niespodziewanie jednak w domu ofiary pojawia się komisarz Adam Rezner, który szybko uznaje, że zaginięcie nie wpisuje się w prowadzone przez niego śledztwo.
Choć Rezner nie zdradza Wierzbickiej celu swojej wizyty, ich drogi jeszcze się przetną. Wspólnie odkryją brutalną prawdę o zbrodniach popełnianych przez ściganego przez niego mordercę.
Naszpikowane dziesiątkami kawałków rozbitego lustra ciała młodych kobiet porzucane są niczym makabryczne obrazy z wynaturzonej wizji zbrodniarza. Kalendarz bezlitośnie odlicza kolejne dni, aż do następnej ekspozycji.
Czy zwielokrotnione w lustrzanych odbiciach przerażone oczy ofiar wskażą prawdę?
- Tytuł
- Witrażysta
- Autor
- Ludwik Lunar
- Wydawnictwo
- Filia
- EAN
- 9788384026694
- ISBN
- 9788384026694
- Kategoria
- Literatura\Horror thriller
- Liczba stron
- 496
- Rok wydania
- 2025
- Oprawa
- Miękka
- Wydanie
- 1
Kod producenta: 9788384026694
Stan produktu: nowy
Średnia ocena: 4, liczba ocen: 5
-
Ocena:„Najwięcej światła wpada przez rysy.”
„Artysta najpierw rozbija siebie, potem szkło.”
„Samotność ma smak pyłu i zapach rozgrzanego metalu.”
„Światło nie pyta, kogo dotknie – po prostu odsłania prawdę.”
„Witraż żyje dopiero wtedy, gdy ktoś pozwoli mu świecić.”
„Kolor to emocja zamknięta w szkle.”
Witrażysta” to powieść, która od pierwszych stron otula czytelnika atmosferą światła przefiltrowanego przez kolorowe szkło – nieoczywistą, nastrojową, momentami melancholijną. To historia o sztuce, obsesji i cienkiej granicy między tworzeniem a niszczeniem, między światłem a mrokiem, który czai się tuż pod powierzchnią piękna.
Sprawa zaginięcia młodej kobiety nie ma w sobie nic tajemniczego i trudnego, a przynajmniej tak sądzą przełożeni Aspirant Olgi Wierzbickiej wysyłając ją na miejsce zdarzenia.
Zdziwienie dziewczyny wywołuje jednak obecność komisarza Adama Reznera , który na swojej robocie zjadł zęby.
Wraz z biegiem czasu i rozwojem wydarzeń okazuje się ,że Witrażysta jak nazywany jest głównym czarny charakter jest seryjnym mordercą , a kawałki luster w ciałach jego ofiar tworzą swoistą ekspozycję.
Czy służbom uda się rozwikłać zagadkę i zatrzymać działania przestępcy?
Pomysł na fabułę tej powieści autor miał niezwykle oryginalny , dokładając do tego równie intrygującą i nie zawsze łatwą relację między Adamem i Olgą oraz oczywiście unikatowy styl pana Ludwika otrzymałam książkę, która mimo , że czytałam ją kilka dni z uwagi na objętość bardzo mnie wciągnęła.
To kryminał, który nie opiera się wyłącznie na brutalności zbrodni, ale przede wszystkim na psychologii. Autor pozwala nam zajrzeć w umysł sprawcy – nie po to, by go usprawiedliwić, lecz by pokazać mechanizmy, które prowadzą do zła. Motyw witrażu nabiera tu zupełnie nowego, mrocznego znaczenia – ofiary stają się elementami chorej wizji „dzieła”, a światło, które zwykle symbolizuje nadzieję, zaczyna odsłaniać to, co najciemniejsze.
Relacja Olgi i Adama dodaje historii głębi. Zderzenie doświadczenia z młodością, chłodnej kalkulacji z emocjonalnością sprawia, że śledztwo ma nie tylko wymiar zawodowy, ale i osobisty. Między nimi iskrzy – nie tylko konfliktem charakterów, ale też napięciem, które subtelnie towarzyszy kolejnym rozdziałom.
„Witrażysta” to książka duszna, momentami niepokojąca, ale niezwykle sugestywna. Autor bawi się symboliką, światłem i cieniem – zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. Każda scena zdaje się być kolejnym fragmentem układanki, która dopiero na końcu tworzy pełny, wstrząsający obraz.
To historia o tym, że najwięcej światła rzeczywiście wpada przez rysy – ale czasem to światło odsłania coś, czego wolelibyśmy nie widzieć. (Kama, 24.02.2026)Opinia niezweryfikowana zakupem
-
Ocena:"Witrażysta" Ludwika Lunara to książka, której przeczytanie trochę mi zajęło. Z tym, że jak zaczęłam ją czytać to mocno mnie wciągnęła... z czasem jednak fascynacja powoli zanikała, aż do momentu gdy po prostu ją odłożyłam i ze dwa tygodnie do niej nie wracałam...bo po prostu mnie do niej nie ciągło. Dzisiaj postanowiłam jednak poznać zakończenie tej historii, pomimo wewnętrznych "mieszanych uczuć", bo jestem takim typem człowieka, który woli skończyć jedną książkę, przed rozpoczęciem kolejnej. I choć liczyłam na to, że "Witrażysta" wyrwie mnie na końcu z butów, tak trochę się przeliczyłam. Tylko chwila! To nie tak, że jestem jakoś bardzo rozczarowana, tylko przy takiej ilości książek, dokumentów i reportaży, które oglądam, taki rodzaj zakończenia, stworzony przez autora, ukazał mi się w głowie gdzieś w połowie książki...i może przez to, zaskoczenia żadnego u mnie nie było..
Ludwik Lunar stworzył historię, która ma sporo plusów, ale i też ma kilka minusów - bynajmniej w moim odczuciu. Mamy tu świetny pomysł na historię - Witrażysta, czyli tytułowy zły charakter, porywa kobiety i okalecza je w naprawdę "fascynujący" i artystyczny sposób - myślę sobie - Wow! Tego jeszcze nie było, może być naprawdę intrygująco. Śledczy znajdują ciało i rozpoczyna się śledztwo, które jak się z czasem dowiadujemy trwa już jakiś czas, jednakże wszystko jest poufne i ukrywane przed światem i mediami. Mamy postać Reznera, komisarza, który w głównej mierze prowadzi dochodzenie, mając oczywiście ludzi, którzy z nim pracują, jednakże ja odczuwałam jakby on rzeczywiście sam się tym wszystkim zajmował i najwięcej "myślał". Z początku przypominał mi Huntera w książkach Cartera, ale szybko porzuciłam te myśli, bo Hunterowi nie dorównuje nikt w kryminałach, które do tej pory czytałam i chyba to się nigdy nie zmieni :P Autor wprowadza postać Olgi Wierzbickiej, pani aspirant, która również okazuje się niezwykle mądra i dobra w tym co robi, co z czasem niestety nie wszystkim się podoba... Samo śledztwo zostało poprowadzone przez autora dość ciekawie i szczegółowo... i jak dla mnie zdecydowanie za długo, zważywszy na to, że czekałam na kolejne zwłoki, których się do końca książki nie doczekałam. Czyli został rzucony smaczek w postaci jednego "arcydzieła Witrażysty i na tym się skończyło - to mnie w głównej mierze zasmuciło i tego mi tu zabrakło - więcej działań mordercy, w końcu seryjny to powinien poszaleć z ilością swoich ofiar. W pewnym momencie samo śledztwo zaczęło wychodzić mi już bokiem, fakt były co trochę nowe ślady, dedukcje, przesłuchania, nowi podejrzani - dla mnie stawało się to coraz to bardziej męczące. Pomimo to, autor postarał się, żeby to śledztwo było poprowadzone tak jak powinno, tutaj nie mam zarzutów, bo widać, że autor postarał się o każdy szczegół i detal i cały czas utrzymywał stały poziom mroku i tajemnicy. Dla mnie - bez kolejnych zwłok...było za długo...Z czasem nawet opisy pokoju, czy otoczenia zaczynały mnie irytować, bo chciałam w końcu przebrnąć do najciekawszego - czyli do zakończenia, które miałam nadzieje, spowoduje, że będę zachwycona. Niestety tak się nie stało. W połowie książki przez myśl mi przeszło, że może autor w ten sposób zakończy swoją historię, chcąc zaskoczyć czytelnika. I zapewne wiele osób będzie zaskoczonych, nie mówię, że nie. Ja nie byłam, bo do jasnej anieli - mnie to przyszło już wcześniej na myśl. Może nie dokładnie słowo w słowo, ale podejrzewałam kto będzie stal za tymi wszystkimi morderstwami. Sposób przedstawienia końcówki, też jakoś do końca mi nie podszedł, za szybki, za mało wyjaśniający i taki bez większego polotu. W porównaniu do 450 stron samego śledztwa... był zdecydowanie mało rozwinięty i po prostu mało przekonujący jak dla mnie...
"Witrażysta" jest książką, która ma swój klimat i jest on utrzymany praktycznie przez całe 491 stron! Pomysł na mordercę - genialny, śledztwo poprowadzone świetnie, aczkolwiek o 100 stron za długie, zakończenie mogłoby być bardziej rozbudowane i zaskakujące. Kryminał, który miał potencjał na niezwykle genialną historię. Jest dobry, wciągający, ale tylko tyle. Bez wow, zapamiętam tylko postać mordercy, reszta zapewne szybko wyblaknie. (justus_reads, 23.01.2026)Opinia niezweryfikowana zakupem
-
Ocena:Czytać tą książkę, to było prawdziwe doświadczenie obfitości, które dosłownie okalało swoimi opisami dane doznanie. Przede wszystkim zawsze chodziło tutaj o cierpienie, które było bolesne na wszelkie możliwe sposoby i opisane za pomocą wielu porównań, by dokładnie zobrazować to, co ktoś czuł. Jak bardzo było mu źle i w jakim dołku się znajdował. I tak przez całą książkę. Ja ją widziałam jako słowa klucze, gdzie i sceny i wydarzenia lawirowały wokół tego słowa oddając je maksymalnie, by i nasze ciało zaczęło reagować na nie tymi samymi uczuciami, co przeżywała je postać. To była pierwsza taka książka, gdzie doświadczyłam ją nie tylko w wyobraźni cielesnej, ale i umysłowej. Jeśli ktoś zatem jest wrażliwym człowiekiem, to może odczuwać ją podwójnie mocno.
To kryminał tak mądry, że nieraz wystarczyło spojrzenie komisarza na innego funkcjonariusza policji i obaj wiedzieli co należy robić. Gdzie szukać ciała i wskazówek domniemanej krzywdy. Trudno nam jest czytać dalsze postępowanie, gdyż my wiemy co już miało miejsce. Wiemy jak odeszła, tylko nie mamy pojęcia, dlaczego towarzyszyło temu grono oczu. Można by rzec, że poszukiwania na swoje sposoby będą podzielone. W jednej kwestii sprawa będzie miała zwyczajny wyrok, ale z drugiej wyjdzie na to, że towarzyszył temu wyższy cel. Można by powiedzieć, że rozum spoufali się tutaj z wyczuciem intuicyjnym, przez co stworzą zwarty duet. Co ciekawe, autor poutykał nam tutaj kilka kawałków śladów, nieznaczne podpowiedzi i zasadzki na polu myślowym. Nie tak łatwo będzie tutaj znaleźć winnego i nie tak prosto jest wyczytać od policji ich intencje, gdyż posługują się hasłami, często rozmawiają przez telefon i nie wiemy o czym. Niektóre sytuacje ich szokują, a my nie wiemy co tam się wydarzyło. Zostajemy tutaj napięci jak struny, zakręceni jak zabawkowy bączek, gdzie dopiero koniec może nam wszystko wyjaśnić. Nowy rozdział to podpowiedzi wydarzeń, ale wyogólnione, byśmy jedynie mniej więcej mogli podejrzewać czego będzie dotyczyła sprawa. Rozdziały krótkie i dłuższe, ale zakończone hasłami, niczym poezja, którą zrozumieć można na różne sposoby, w zależności kto ją czyta. Śmiem nawet powiedzieć, że to lektura dla cierpliwych. Ja już polubiłam się z piórem autora, teraz po raz na was:-) Ze swojej strony bardzo ją polecam:-) (przyrodaz, 09.11.2025)Opinia niezweryfikowana zakupem
-
Ocena:Nie podobała mi się ta książka. Bardzo długo ją męczyłam, do tego czcionka jest mała, a stron spokojnie mogłoby być dwa razy mniej.
Jestem po lekturze już jakiś czas, a prócz zakończenia, które miało szokować (średnio wyszło jak dla mnie), nie pamiętam za dużo. I to wyraża więcej niż tysiąc słów.
Bohaterowie mnie irytowali do tego stopnia, że co jakiś czas odkładałam tę książkę. Żeby było mało, dochodzili nowi bohaterowie, nowi detektywi, nowe nazwiska- wszystko się mieszało, oni też za dużo nie wnosili prócz sympatii lub antypatii do jednego z bohaterów, więc nie wiem po co odrywać czytelnika od fabuły i zaangażowania w śledztwo i schwytania potwora, tyko po to aby sobie dodać kilka postaci, które dla mnie nic nie wniosły.
Zapowiadała się bardzo fajnie, dwójka zawziętych detektywów, brutalne morderstw@ na młodych kobietach, modusi operandi tak straszne… A tu klapa. Ta książka miała bardzo duży potencjał, który nie został wykorzystany.
*To jest moja prywatna opinia. Zachęcam do przeczytania i wyrobienia sobie własnego zdania. (Zaczytana ori, 25.10.2025)Opinia niezweryfikowana zakupem
-
Ocena:„Witrażysta” to thriller, który od pierwszych stron wbił mnie w fotel i sprawił, że trudno było złapać oddech 😱📖 Gdy znika trzydziestokilkuletnia kobieta, sprawa wydaje się rutynowa. Jednak szybko okazuje się, że to początek makabrycznej układanki, w którą zamieszani są aspirantka Olga Wierzbicka i budzący respekt komisarz Adam Rezner.
To nie jest zwykły kryminał! Morderca porzuca swoje ofiary w sposób przerażający i artystyczny zarazem. Ciała są rozczłonkowane i obudowane kawałkami szkła, tworząc makabryczne witraże, w których zwielokrotnia się strach i cierpienie 😵 Te sceny to chore dzieła sztuki, a motyw lustra staje się kluczową metaforą całej powieści . Ludwikowi Lunarowi udało się stworzyć specyficzną, mroczną aurę, która mocno działa na wyobraźnię. Olga Wierzbicka i Adam Rezner to nie są typowi policjanci. Autor dba o to, by poznać ich ludzkie oblicze i wewnętrzne demony. Dzięki momentom wyciszenia w narracji, możemy lepiej zrozumieć psychikę bohaterów, co dodaje powieści głębi i realizmu.
💥 Zaskoczenie gwarantowane! Największą siłą książki jest jej zakończenie, które wyróżnia się na tle schematycznych thrillerów 🤯 Rozwiązanie jest ryzykowne, kontrowersyjne i nieoczywiste. Autorowi udało się uniknąć utartych schematów, dzięki czemu finał na długo zapada w pamięć. To finał, który albo pokochasz, albo znienawidzisz, ale na pewno nie zostawi Cię obojętnym. Autor prowadzi narrację jak krok po rozbitym szkle. Ostrożnie, boleśnie, ale koniecznie 💔 Gra tempem jest doskonała. Dynamiczne sceny śledztwa przeplatają się z momentami głębszej refleksji nad psychiką bohaterów i granicami człowieczeństwa.
„Witrażysta” to mocna, brutalna i nieprzyjemna w najlepszym tego słowa znaczeniu powieść. To nie jest lektura na spokojny wieczór z kocykiem i herbatką ☕, ale książka, która wywołuje emocje, wstrząsa i zmusza do refleksji 🤔 Jeśli lubisz thrillery, które wykraczają poza schemat i na długo zostają w głowie, sięgnij po „Witrażystę”!
Moja ocena: 9/10 🌟
Czy polecam? Tak, ale tylko dla osób o mocnych nerwach! To jedna z tych historii, które zostają w głowie na długo.
BRUNETTE BOOKS (BRUNETTE BOOKS, 01.10.2025)Opinia niezweryfikowana zakupem
Twoja opinia
aby wystawić opinię.
kontakt@booktime.pl
22 110 50 33






























































































